Dzieci północy
Autorstwa Tolu Ogunlesiego
„Jesteśmy uchodźcami uciekającymi przed ekscesami naszych rodziców”. — Dambudzo Marechera
Czy będziemy
zazdrościć tym, którzy wyruszyli o świcie?
Świt, kiedy wspólne pożycie
było największą zbrodnią, na jaką
dobro i zło mogły się wspólnie skusić.
Położyli się do łóżka z wczorajszym słońcem
, aby mogli wstać, na długo przed dzisiejszym,
i wyruszyli, gdy czubek języka dziennego
światła polizał niebo, budząc się.
Ale jeśli chodzi o mnie i mój dom,
wyruszymy w drogę jako niemowlęta północy,
lunatycy obarczeni
źle zapakowanymi torbami pomocy.
Północ, kiedy Zbrodnia i Niewinność biją
jednym sercem bliźniąt syjamskich.
II
Śpiewają nam
o konieczności wczesnego uspokojenia Somnusa;
oni, fryzjerzy, którym mądrość
powierzyła swoje siwe Afro,
mecenasi, z którymi świt
udoskonalił striptiz.
Litość — nasz dar dla nich,
nasza ofiara pokoju dla wszystkich, którzy nigdy nie zdadzą sobie sprawy,
ile kostek odwagi trafiło
do tych kielichów dziecięcej mądrości
, które parują w naszych dłoniach.
III
Wcześnie, w święto świtu, zebrali
kuchnię i wyruszyli
w znakomitą podróż,
zapominając o losie, jaki jutro czeka
mannę przemycaną w workach pielgrzymkowych.
i manna umarła.
IV
A my, którzy nie mogliśmy wyruszyć o świcie,
radośnie osiedliliśmy się na północy,
mając niewiele do stracenia, a wszystko do zyskania
dzięki czasowi i przypadkowi, zamaskowane bóstwa
tej godziny anomii.
© 2011

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































