Odrodzenie

Dec 07 2022
Znów oddycham głęboko, nituję liście zależności w szwach twoich borealnych dłoni, byłem pozostawiony w wodzie, aż moja pierś pogrążyła się w lodzie na myśl o utracie ciebie. Opuściłem hrabstwo i podróżowałem w pierścieniowe światło, przystosowałeś moje oczy, aby widzieć światło ukryte głęboko w tobie.

Oddycham ponownie, głęboko,
wbijam liście zależności
w szwy twoich borealnych dłoni,
byłem pozostawiony w wodzie,
aż moja pierś pogrążyła
się w lodzie na myśl o utracie ciebie.
Opuściłem hrabstwo
i podróżowałem w pierścieniowym świetle,
przystosowałeś moje oczy, aby widzieć światło
ukryte głęboko w tobie.

Takich różów i fuksji
, jakich nigdy wcześniej nie widziałem,
z absolutną prędkością
skaleczyłem stopę o morskie szkło,
krwawiąc z przesunięcia niebieskiego,
dopasowując się do kolorów zenitu.

Znalazłem się w twojej paralaksie,
nadirze zapłodnionym na biegunie niebieskim,
cały wszechświat ucieka,
powoli dusząc otchłań,
z tobą, w końcu sam na ekliptyce,
srebrna cięciwa, ostra w świetle gwiazd,
czai się w aestywalnej rozpaczy,
moje odrodzenie jest w Twoich rękach.

Gdy zapada bezlitosny mróz,
a świat ginie wśród całunów bieli
na tle niebiesko-czarnego płótna,
twoje małe ogniste kropki
szepczą twoją historię każdej nocy,
aż zima ustąpi miejsca wiośnie.
Ale wasze gwiazdy migoczą tylko dla tych
, którzy są świadkami tej gigantycznej panoramy,
gdy wylewacie swój błękitny opalizujący blask,
złożone symfonie
w eksplozjach gwiezdnego światła.

Ty, który dominujesz na moim zimowym niebie,
nie mogę pomylić twoich trzech jasnych gwiazd,
istnieć jako odbicie
to nie istnieć w ogóle,
bez końca, z percepcją nieustannie się obracającą,
skręcam na południe, aby cię znaleźć,
gdy Cassiopeia czuwa nad tobą z północy.

Wędrując po świecie w pustynnych miejscach,
w stopach i sklasyfikowanych związkach roślinnych,
poprzez pustkę atmosfery,
pokazałeś nieskazitelne dni astralne,
jak twoje alchemiczne ramiona
kiełkują w cielesnych astralnościach.

Przyjmę naturalne i złożone wzorce,
różnorodność napadów genetycznych,
opady deszczu
i adaptacyjne innowacje mitologiczne człowieka.
Skamieniały oddech,
poddaję się liniowości twojej centralnej piramidy,
gdzie kamienie twojego graniastosłupowego, geometrycznego ciała ukrywają się,
w symbolicznej pamięci twoich pomników,
u kolebki świata.

Wycinając korzenie przeszłości,
pośród uciekających gwiazd, które są
usystematyzowane w ich zjonizowanym krwawieniu,
esplanada,
Stellae Novae,
przechodząc z astronomicznego rytuału w kosmogonię.
Osie czasu zostaną przemieszczone
w elementach astralnych
w tym dysonansowym chaosie
pod wpływem lewitacji Vernartha.

Wchodząc do komory Hydor
w każdej ciemnej części Wszechświata,
kochając się z waszymi konstelacjami,
moja wola poddaje się podbrzuszu Betelgezy,
wywłaszczając chluby ziemskich granic,
gdy rozładowujemy całą naszą stałą energię
przez krążące elektrownie jądrowe.

W pasmach waszego wszechświata
przylegających do spirali, która toczy się po podbrzuszu,
pole grawitacyjne dokonuje swojej nocnej translacji,
zbierając koniunkcje gwiazd
, tworząc mechanikę gwiazd poprzez egzaltację.

Twój wszechświat, który ponownie wszczepiał się
w spiralną polaryzację mojej istoty
i rozwidlał się, pretekstując wszystkie reinkarnacje
i ujawniając stagnację ustania ciemności ku luminescencji,
osłonięty przed monumentalnym śmietnikiem kalorymetrii,
połączony w metafizyczne romanse.

Twoje wody mojego rodzimego strumienia
odbijają się w ciepłym promieniu słońca,
od kilu napędzanego żaglami i błyskających wioseł,
kręgi rozszerzają się do twojego brzegu.
Oczy zamknięte, niewinne i czyste.
dusza szarpana i szturchana,
bębny brzmią, wydobywając
mnie z ukrytej jaskini.