jedzenie

Apr 30 2023
Lato 2022 było długie… długie… długie. Nigdy wcześniej nie myślałem, że będę desperacko tęsknił za powrotem do stołówki mojej uczelni i zjedzeniem tam posiłku.

Lato 2022 było długie… długie… długie.

Nigdy wcześniej nie myślałem, że będę desperacko tęsknił za powrotem do stołówki mojej uczelni i zjedzeniem tam posiłku. Ale tego jednego lata suchy filet z kurczaka i przegotowany ryż wydawały się niebiańską ucztą w porównaniu z tym, czemu poddałem swój żołądek w kraju oddalonym o 9327 km od domu.

Pot i łzy. Tak spędzałem dni w programie Work and Travel w Stanach Zjednoczonych. Za wysiłek dziękuję bezlitosnemu słońcu czuwającemu nad wyspą Martha's Vineyard i 14 godzinom codziennej pracy, na którą się zapisałam. Jeśli chodzi o łzy, większość z nich pochodziła z bólu moich kubków smakowych. Przez wszystkie godziny pracy, które poświęciłem, nigdy nie mogłem zafundować sobie dobrego posiłku. Aby to zrobić, musiałbym poświęcić albo mój portfel, albo pracę. Mój kierownik uważał, że przerwy na lunch dłuższe niż 10 minut są powodem, dla którego Ameryka wciąż nie jest świetna.

Niezależnie od tego żadna z opcji mi się nie podobała, więc uciekłem się do wszystkiego, co mogłem znaleźć, aby utrzymać się przy życiu przez te 10 minut, które mogłem wymknąć. Zwykle była to żywność o minimalnej zawartości składników odżywczych, ale maksymalnej zawartości cukru i tłuszczu. Niezależnie od tego, czy będzie to przekąska, kanapka czy sałatka z kurczakiem.

Tamtego lata nauczyłem się dwóch rzeczy. Jednym z nich jest to, że uwielbiam być zdrowy. Po drugie, kocham jeść. Uświadomiłem sobie obie te rzeczy dopiero po pierwszych tuzinach „posiłków” w Stanach. Wszystko zaczęło smakować obrzydliwie i męcząco. Jedzenie trzy razy dziennie brzmiało gorzej niż ograniczanie się do dwóch lub jednego. Wtedy zaczęły się foodreamy.

Budziłem się na swoją zmianę i śniłem na jawie o tym omlecie, który gotowałem na śniadanie każdego ranka. Albo o makaronie z pesto i łososiem, który moja babcia zrobiła dzień przed wylotem. Ale najbardziej nawiedzony był legendarny kurczak i ryż mojej mamy. Czułem się, jakby mój mózg obrócił się przeciwko mnie, ponieważ smak tego dania od czasu do czasu pojawiał się na końcu mojego języka na ulotną chwilę. Wystarczająco, by przypomnieć mi, czego mi brakuje.

Podczas jednego nieokreślonego dnia roboczego w lipcu nie byłem szczególnie zainteresowany jedzeniem czegokolwiek podczas mojej zmiany. Ale nadal chciałem zrobić sobie 10-minutową przerwę. Więc zamiast jeść, zadzwoniłam do mamy. Skończyło się na aromatycznej rozmowie o wszystkich potrawach, które obiecała mi przygotować, kiedy wrócę. Popłakałam się, kiedy poczułam czystą miłość sączącą się z jej głosu, kiedy radośnie opisywała każdy krok przepisów.

„Poczekaj jeszcze trochę. Kiedy wejdziesz do mieszkania, będzie pachniało kawą i naleśnikami”. To była obietnica mojej mamy, kiedy odkładaliśmy słuchawkę.

W miarę upływu dni moja pamięć o tej rozmowie blakła wraz z nimi. Gdy zbliżałem się do powrotu, moje zachcianki przeniosły się z jedzenia na prostsze rzeczy, takie jak łóżko, zapach perfum, które trzymałem w domu, i odgłosy rozmów moich rodziców w salonie.

Kawa i naleśniki | Zdjęcie: waysideviolet dla Flickr

Wreszcie dotarło.

Lot do domu wydawał się prawie tak długi, jak całe lato. Nie spałem od prawie 30 godzin, kiedy w końcu poczułem na twarzy jakże znajomy bułgarski letni wiatr i usłyszałem przekleństwa wszystkich Bułgarów niecierpliwych, by odebrać swój bagaż. Byłem w domu!

Ponowne spotkanie z moją mamą było tak tandetne, jak tylko możesz sobie wyobrazić. Dzielono się wieloma pocieszającymi uściskami i historiami. W drodze powrotnej do domu zasypiałam i zasypiałam dzięki ciepłemu, spokojnemu uczuciu rozlewającemu się po całym moim ciele, usypiające mnie. Jednak po otwarciu drzwi do naszego mieszkania obudziłem się gwałtownie. Pachniało kawą i naleśnikami.

Wtedy wszystkie emocje i wspomnienia wróciły do ​​mnie, a łzy zaczęły płynąć jak pęknięta tama, której nie da się naprawić. Moja mama nie miała pojęcia, dlaczego płaczę i zanim zdążyłem się zebrać, żeby jej powiedzieć, leżałem nieprzytomny na kanapie z wyczerpania. Pozostało we mnie tylko jedno trwałe uczucie — wdzięczność. Byłem wdzięczny jak nigdy dotąd.

Gdy się obudziłem było już późne popołudnie. Zapach sprzed kilku godzin został zastąpiony czymś jeszcze lepszym. Poczułam, że moje kulinarne marzenia wreszcie się spełniły. To był zapach kurczaka i ryżu.

Coś pysznego do gotowania w garnku | Zdjęcie Kelly Ishmael dla Flickr

Trzecią i ostatnią rzeczą, jakiej nauczyłem się tego lata, było to, że spałem o wiele za długo. To lato obudziło mnie z wiecznego snu i pokazało mi wszystko, co było ukryte na widoku, ale do tej pory mi umykało. Nie zwracałem uwagi na małe rzeczy, które utrzymują mój spokój. Jak możliwość zrobienia własnej kawy rano. Spanie we własnym łóżku. Lub być w stanie poświęcić więcej niż 10 minut na posiłek i cieszyć się nim.

###

Lora Slavova jest studentką drugiego roku na Uniwersytecie Amerykańskim w Bułgarii. Jej ulubionym daniem jest kurczak i ryż.