Oferta Paramount Plus śpi z rybami
Nie możesz przerobić Ojca chrzestnego . Tyle wie Paramount. Ale chociaż The Offer – dziesięcioodcinkowa limitowana seria, której akcja rozgrywa się za kulisami triumfu Francisa Forda Coppoli w 1972 roku – ściśle mówiąc nie łamie tej zasady, jej oportunistyczne założenie i kiepska realizacja nie szanują tego, co niektórzy nazywają „idealnym filmem” w prawie śmieszną poziomy. O ile Ojciec chrzestny był mistrzowski i precyzyjny pomimo swojej słynnej, wstrząsanej produkcji, The Offer jest amatorski i niechlujny ze względu na sposób, w jaki wykorzystuje swoje niezawodne atuty. Są dobrze wyprodukowane, tak, ale spartaczone przez niezdarną prezentację, nieustanne schlebianie i skądinąd niedopracowaną fabułę, która jest obraźliwa, gdy zadajesz sobie pytanie: „ To jest dziedzictwo dlaOjciec chrzestny ?
Oparty na doświadczeniu producenta wykonawczego „Alberta S. Ruddy'ego” kręcącego film (żeby było jasne, jak jeden facet pamięta jedną bardzo skomplikowaną rzecz), w tym godzinnym dramacie występuje Miles Teller jako niezależny producent chrzestny wśród największych bohaterów filmu. Ruddy wdarł się do Hollywood sitcomem Hogan's Heroes z II wojny światowej , współtworzonym przez Bernarda Feina (Kyle S. More) w 1965 roku. Wtedy, gdy Mario Puzo (Patrick Gallo) zadebiutował swoją przebojową powieścią z 1969 roku o szefie mafii i jego spadkobierca Ruddy przedstawił swoją sprawę, aby kierować adaptacją ekranową pod batutą szefa Paramount, Roberta Evansa (Matthew Goode) – i wygrał.
Ale przy napiętym budżecie i prawdziwej mafii, z którą trzeba się zmagać (okazuje się, że prawdziwi gangsterzy nie lubią opowieści, które sprawiają, że tłum wydaje się… cóż, prawdziwy), sprytny producent uliczny stanął w obliczu bardziej stromej bitwy niż większość. To ciekawa, prawdziwa historia z różnymi wersjami znanymi hardkorowym fanom, które można by dobrze udramatyzować, choć zawsze w krótszym czasie. Ale zamiast stawić czoła własnemu wzniosłemu wyzwaniu, The Offer dzieli sagę o tworzeniu Ojca Chrzestnego na masywne, oderwane części, które nigdy nie składają się na fascynującą telewizję.
Z asystentką Bettye McCartt (Juno Temple) jako jego prawą ręką, Ruddy spędza większość serialu na pośrednictwie dla zawsze skłóconego kreatywnego zespołu Ojca Chrzestnego z jego nieufnym dyrektorem Gulf+Western Charlesem Bluhdornem (Burn Gorman). Bluhdorn, który służy jako drugorzędny antagonista w serialu, naprawdę nadzorował Paramount podczas produkcji Ojca chrzestnego . Ale jak mówi serial, jedynym „złym facetem”, który pracował dla Paramount, był „Barry Lapidus”, fikcyjna postać grana przez poważnie znudzonego Colina Hanksa. (Tak ok.)
Pomiędzy zarządzaniem dzielącym Marlonem Brando (Justin Chambers), przerwaniem walki między Coppolą (Dan Fogler) i Frankiem Sinatrą (Frank John Hughes) i wieloma innymi wybrykami A-listów, Ruddy przekształca się w Winstona Wolfa z Vito Styl Corleone dzięki kultowej produkcji. Jest kotwicą, sercem i bohaterem serialu, co może wydawać się niesmacznie samolubne, pochodzące od Ruddy'ego jako producenta wykonawczego serialu, gdyby nie miał 92 lat.
Inna fabuła przedstawia Ruddy'ego odpierającego bossa przestępczości Joe Colombo (Giovanni Ribisi) i amerykańską włoską Ligę Zniesławiania, która początkowo sprzeciwiała się Ojcu Chrzestnemu , ale później odegrała kluczową rolę w jego sukcesie. Ten materiał powinien być ciekawszą połową The Offer , ale twórca Michael Tolkin, znany z Escape At Dannemora , najbardziej widzi swoją walkę w serialu, gdy jest poza backlotem Paramount. Historia nie jest przedstawiona w sposób skonsolidowany (właściwie niewiele z chronologii The Offer ), ale jest przynajmniej pełnometrażowy thriller kryminalny w tym, czego nikt nie chce ani nie potrzebuje.
Pomimo gwiezdnej obsady, równie dobrych występów i praw do jednego z największych osiągnięć kina (w tym roku wygodnie obchodzimy swoje 50-lecie ), The Offer źle radzi sobie z zawstydzeniem bogactwa, puszczając ogólną karuzelę płaskich anegdot, które przede wszystkim przypominają reklama Paramount+ w motywie Ojca Chrzestnego . Dzięki ośnieżonemu logo górskiemu rozpryskującemu się na ścianach studia i filiżankach do kawy z serwisem rzemieślniczym, stare hollywoodzkie spojrzenie na pępek wydaje się mniej jak mrugnięcie lub szturchnięcie niż wsparty reklamą kula między oczami: „ Jasne, HBO Max może mieć zjazdy Przyjaciół i Harry'ego Pottera . Ale Paramount+ ma tę dziesięciogodzinną funkcję bonusową Ojca chrzestnego …i to już coś!”















































