Co Cię niepokoi?
Odpowiedzi
Pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy, gdy myślę o niepokojących rzeczach, są ludzie. Najbardziej nienawidzę ludzi, wszystkich. Są fałszywi i potrzebują pomocy, gdy jej potrzebują, ale nigdy nie dają ani nie wspierają, gdy jej potrzebujesz. Ukrywają nienawiść i zazdrość za swoimi promiennymi uśmiechami. Evan, gdy są szczerzy i mają dobre intencje, są po prostu irytujący i pełni energii. Emanują toksyczną energią przez większość czasu. Poza tym nienawidzę faktu, że starzeję się każdego dnia. Każda rocznica urodzin przypomina mi, że tracę kolejny rok młodości, dostaję więcej rozstępów i cieni pod oczami. Nie mogę zasnąć głęboko, gdy przypomnę sobie, ile gier, piosenek, nawyków, myśli i cennych rzeczy tracę dorastając. Nienawidzę tego, jak działa mój mózg, jak sprawia, że pamiętam bolesne wspomnienia, a zapominam o tych cennych, jak za dużo myślę o każdej cholernej rzeczy w moim życiu, jak tworzy dziwne sny, których nigdy sobie nie wyobrażałem, albo jak czasami mnie oszukał, żebym zrobił rzeczy, których nigdy nie chciałem. Cóż, to dziwniejsze niż się wydaje.
Nienawidzę tego, że ludzie są oceniani na podstawie rzeczy, nad którymi nie mają kontroli, takich jak ich wygląd, status społeczny, czy ich rodziny... Dlaczego nie oceniać ludzi na podstawie tego, jak często się modlą, jak dobrze wykonują swoją pracę, jak wspierający i życzliwi są wobec innych, albo jak myślą o życiu... ale ludzie nadal chcą widzieć wszystkich z dużymi, błyszczącymi, kolorowymi oczami i wysokimi, szczupłymi biodrami lub długimi, złotymi, prostymi włosami, mają w umyśle jedno znaczenie piękna i chcą, żeby wszyscy byli tacy sami. Co sprawia, że ktoś ma rację, a ktoś inny się myli? Kto powiedział im, że ich standardy i zasady są prawdziwe? Myślę, że każdy ma rację w swoim życiu, ale myli się w życiu innych. Ale społeczność wciąż chce, żebyśmy wierzyli w to samo, i mówi nam, że robimy źle, kiedy ubieramy się jak płeć przeciwna, albo wybieramy dom zamiast pracy, albo nie zachowujemy się stosownie do wieku...
Nienawidzę tego, jak okrutnie traktowane są zwierzęta. Łzy napływają mi do oczu, gdy widzę psa z trzema nogami, który ledwo chodzi, albo szczeniaka porzuconego na ulicy, bo nie jest drogiej lub rzadkiej rasy, starego psa, który umiera z głodu, bo nie był grzecznym chłopcem.
Jak byki są zabijane pod koniec walki, tylko po to, by pokazać, jak silny jest człowiek, chociaż byk jest słabszy niż naturalnie, smarują mu oczy i nogi czymś pikantnym, żeby nie przestawał się ruszać i skakać na arenie, a na koniec ginie ostrym narzędziem, zostawiany krwawiący pośród róż, a winą obarczają czerwoną flagę!
Wciąż jest wiele rzeczy, które mnie niepokoją, prawie całe życie mnie niepokoi, jestem po prostu zbyt dobry i wymyślny, by żyć w tym świecie.
Osobiście, jest jeden fakt historyczny, który mnie zaniepokoił. Fakt, że wielu żołnierzy alianckich w D-Day przeszło lata szkolenia i doświadczenia, tylko po to, by zostać zastrzelonymi przez niemieckie karabiny MG42 tuż przed opadnięciem rampy desantowej. Wyobraź sobie, że wstąpiłeś do USAAF w 1942 roku i zginąłeś tuż przed opadnięciem rampy desantowej w D-Day w 1944 roku…