Już nie pionek
Ojciec zawsze mi powtarzał: „Dami, nigdy nie wstydź się bycia pionkiem. Może wyglądać jak najbardziej nieistotny element na planszy, ale jako jedyny ma potencjał, by stać się tym, czym chce”.
Zawsze tak mówił, ilekroć zbieraliśmy się na grę w szachy, grę, która dla ojca niczym nie różniła się od bitwy. Nigdy nie wygrałem żadnej z tych bitew, ale wiedziałem wystarczająco dużo, by dostrzec wady ulubionej rady ojca.
„Ale Pion nigdy nie zostanie królem” – odpowiadałem za każdym razem z nutą jadu w głosie.
Po prostu uśmiechnąłby się tym swoim odległym uśmiechem, który skrywał wiele jego sekretów.
"NIE. Nie, nie może” – mówił ojciec po chwili z uśmiechem na twarzy. W jakiś sposób odniosłem wrażenie, że nigdy tak naprawdę nie miał tego na myśli.
To tylko sprawiło, że znienawidziłem go jeszcze bardziej.
Widzisz, ojciec nigdy tak naprawdę nie mówił o figurach szachowych. Nie, mówił o nas. Byliśmy Pionami, najniższymi z nizin we wspólnocie, podlegającymi kaprysom naszych lepszych. I wszyscy byli od nas lepsi.
Zawsze to wiedziałem od dzieciństwa. Obserwowanie, jak ojciec kręci się w kółko, kłaniając się każdemu, kogo napotka, stało się jasne. Tak wyglądało życie żebraków w Wolnym Mieście.
Nigdy nie byłem z tego powodu naprawdę zły. Po prostu tak się rzeczy miały. Hierarchia istnieje. Tak się złożyło, że znaleźliśmy się na dole tej hierarchii.
Nie, fakt, że byliśmy Pionami, nie był tym, co mnie denerwowało. Była to nadzieja, którą często budziły we mnie słowa ojca.
…potencjał bycia kimkolwiek zechce…
Nawet król.
Nienawidzę ojca za to, że zasiał we mnie to ziarno, ale muszę przyznać, że mógł coś namieszać. Więc kiedy zakradłem się za Kelvinem, przywódcą naszej małej wesołej bandy łotrów i rzezimieszków, z nożem w dłoni, gotowym zrobić to, co robią noże, nie mogłem się powstrzymać od modlitwy, by stary staruszek wiedział, o czym bredzi.
Ten pion miał zamatować króla. To albo dać się zabić w spektakularnie makabryczny sposób.
Gdy nóż w mojej dłoni znalazł drogę do gardła Kelvina, a druga ręka do ust głupca, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu na myśl, która przeszła mi przez głowę, gdy nóż wykonał swoją pracę, otwierając gardło Kelvina tak szeroko, jak jego powieki w tych ostatnich chwilach:
Nie jest już pionkiem.
Precious Akilapa to wszechstronna specjalistka, która ma nadzieję, że pewnego dnia zostanie mistrzem wszystkiego. Pewnie nigdy tego nie zrobi, ale mimo to próbuje. Pisze wszystko, od poezji po opowiadania i eseje. Jako zawód, Precious pracuje jako freelancer jako strateg treści i copywriter, a można go znaleźć zarówno na Freelancer , jak i Upwork .
Podobała ci się ta historia? Może ci się spodobać również ten:
Nie ma dla mnie miłości
![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































