Kontrola, część 1

Dec 05 2022
Jestem jej własnością, niczym więcej. Moje życie to uległość, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. nie chcę innego.
Gospodyni wyleguje się w fotelu. W lewej ręce trzyma kieliszek wina, a z prawego nadgarstka zwisa jej szpicruta.
fot. Życie erotyczne

Gospodyni wyleguje się w fotelu. W lewej ręce trzyma kieliszek wina, a z prawego nadgarstka zwisa jej szpicruta. Rozchyla nogi, unosi bardzo krótką skórzaną spódniczkę i dotyka się, doprowadzając się do podniecenia, patrząc na mnie. Przykłada palce do ust i powoli je ssie. Wie, że chcę mieć język tam, gdzie były jej palce. To część jej męki zaprzeczania.

Nie wymieniamy słów. Pani związała mnie tak, jak chce; moje nadgarstki są przywiązane wysoko nad głową za pomocą koła pasowego do pierścienia w suficie, z liną przywiązaną z powrotem do wspornika ściennego. Moje nogi rozciągnęły się szeroko, a kostki były przywiązane do dwóch pierścieni w podłodze. Moja skóra jest napięta i błyszcząca. Jeśli Pani jest wspaniałomyślna, moje palce dotykają podłogi; jeśli nie, to nie. Mogę nie mówić, chyba że otrzymam na to pozwolenie.

Oczywiście z wyjątkiem krzyków.

W każdym razie słowa są w dużej mierze zbędne. Jej oczy spotykają moje ze świadomością opętania. Moje spotykają się z jej z uległością, zmieszaną z tęsknotą i wyzwaniem. Tworzy idealną dynamikę.

Kiedy Pani wiąże mnie w ten sposób, zwykle oznacza to, że mam zostać wychłostany, a może wystawiony. Nie za jakieś wykroczenie z mojej strony, ale dlatego, że pani ma na to ochotę. Robi ze mną, co jej się podoba. Nie jestem konsultowany. Ona nie potrzebuje powodu. Jestem niczym więcej jak meblami, które należy umieścić tam, gdzie zechce mnie widzieć i używać w sposób, który jej odpowiada.

Wykorzystanie mnie przez panią jest określone przez fakt, że jestem jej niewolnicą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To stan bez ograniczeń, w który wchodzę dobrowolnie. Stalowa obroża na mojej szyi z napisem „niewolnik” jest wyrazem tego, kim jestem. Nigdy nie wychodzi. Okrucieństwo wobec mnie jest częścią więzi, która nas łączy, a to jeden z jej bardziej sadystycznych dni. Dni takie jak ten stały się moimi wyjątkowymi chwilami z nią. Chcę, żeby zlały się jedno w drugie, żeby wciągnęła we mnie Panią kanałem jej czułego sadyzmu.

Pani dopija kieliszek wina i leniwie wstaje, otrzepuje spódnicę i podchodzi do miejsca, w którym się widuję. Poruszając się wokół mnie powoli, ciągnie za sobą bicz, lekko mnie nim dotykając; moje ciało drga z niecierpliwości przy każdym kontakcie ze szczotkowaniem.

Wiszę w pełnym strachu oczekiwaniu, żywa rzeźba pożądania.

Opiera szpicrutę na moim tyłku.

– Będziesz liczyć – mówi. Nierozsądnie jest opóźniać liczenie, to z pewnością przyniesie kilka dodatkowych uderzeń, które nie będą się liczyć w sumie, o której zdecydowała Pani.

Jest to pozwolenie na mówienie, które zaliczy mnie do mojego własnego zapomnienia o cierpieniu.

Jeden — mówię.

Istnieje krótkie opóźnienie oczekiwania. Potem następuje odgłos szpicruty rozstępującego powietrze, zanim słyszę trzask na mojej skórze, na chwilę przed eksplozją w moim mózgu. Moje oburzone ciało wije się w konwulsjach na linach, które mnie trzymają. Biczowanie kochanki to nie zabawa, to prawda.

Doprowadziła mnie do tego, że potrzebuję jej rzeczywistości. Krzyczę, wiedząc, że nasz dom jest tak odizolowany, że mój krzyk pozostanie niesłyszalny. Mój krzyk cichnie.

'Dziękuję pani.' Słowa wyrywają się ze mnie jak sapnięcie, gdy osuwam się na linach, które mnie trzymają.

Dziękuję jej za ból, który zadaje, ponieważ jest to część naszej wymiany. To jej prezent dla mnie. Oboje to wiemy i oboje wiemy, że to by się skończyło, gdybym użył tego słowa .

Ale nigdy nie miałem, nie potrzebowałem ani nie chciałem. Pani zna mnie lepiej niż ja sam siebie, prowadzi mnie tam, gdzie chcę iść. Potem już tylko trochę dalej.

Zboża ponownie siadają na moim czekającym ciele.

Dwa – mówię.

To moje ostateczne poddanie się samemu sobie, ponieważ plisowana skóra eksploduje na odsłoniętym ciele, pozostawiając starannie rozmieszczone pręgi, które będę dumnie nosić przez wiele dni. Jest prawdopodobne, że świeże ślady zastąpią stare, zanim znikną.

'Dziękuję pani.'

Chociaż moje podziękowania są raczej skomleniem, ponieważ wiem, że czeka mnie jeszcze więcej.

' Trzy. '

Znowu moje ciało eksploduje. Uderzenie bata popycha moje ciało do przodu w zewnętrznym łuku udręki. Moja głowa odrzuca się do tyłu, gdy moje ciało uderza o liny, które mnie mocno trzymają. Moje wijące się skręty sprawiają, że stają się jeszcze mocniejsze. Moje palce u stóp odbijają się od podłogi, nieświadoma ucisku wokół nadgarstków i kostek. Chcę poczuć ten ucisk. Są Jej przedłużeniem. Wgryzają się głęboko i dodają kolejną ranę do każdego palącego uderzenia biczem.

Niezbędne słowa wyciskają się przez zaciśnięte zęby: „Dziękuję pani”.

Moje więzi mnie teraz wspierają. Wiszę, wdzięczny, że trzymają mnie na miejscu dla Pani. Związała mnie, muszę tu zostać, dopóki nie zdecyduje, że mogę zostać uwolniony.

Gdy Mistress przykłada mocne uderzenie do każdego uderzenia, moje liczenie w jakiś sposób przechodzi przez cztery, pięć i sześć, a moje ciało wciąż jest głodne więcej.

Wypowiadam słowo „siedem”, ale Pani mówi „na razie wystarczy”. Zawsze zostawia mnie z pragnieniem więcej. Wiem, że będzie więcej.

Moje ciało płonie, ale mój umysł wciąż pragnie. Nie mogę żyć z takim cierpieniem. Bez niej też nie mogę żyć. Zatrzymuję się, by złapać oddech, i czuję, jak skórzana końcówka materiału przesuwa się między moimi nogami. Czuję, jak bezwstydnie smaruję skórę, jest śliska i mokra, ponieważ znajduje płynne podniecenie, którego nie mogę ukryć.

Wsuwa się z nieznośną powolnością, napinając się w górę, gdy próbuję znaleźć trochę luzu w moich więzach, aby móc zejść na dół. Pieści moją łechtaczkę jak wiedząca ręka doświadczonego kochanka. Ogień na moim tyłku, zwiększający wypływ z mojej cipki, mówi mi, jaką jestem upierdliwą dziwką.

Teraz nieznośna agonia miesza się z równie nieznośną przyjemnością. Chcę mocno zacisnąć nogi na biczu i wić się, ale związany w ten sposób nie mogę.

Moje cierpienie pogorszyło się, ponieważ wiem, że mogę nie osiągnąć orgazmu, dopóki nie uzyskam pozwolenia. To może być jeszcze wiele godzin. Pani nie pozwala mi wiedzieć, kiedy to nastąpi. Przekroczenie tej zasady grozi surową karą.

Wiję się na biczu, ale się powstrzymuję. Pani czuje, że się wiję i pozwala mi na chwilę. Nie odważę się dojść, chociaż mógłbym eksplodować w jednej chwili, związany w ten sposób, z sześcioma ogniami płonącymi na moim tyłku.

Pani powoli wyciąga ze mnie bicz, a ja tłumię szloch. Obchodzi moją wyciągniętą postać, by stanąć twarzą do mnie. Patrzę jej w oczy, śmiało rzucając jej wyzwanie.

Pani nie chce łagodnej uległości. Lubi próbować mnie złamać, wiedząc, że nie może. To część mnie, że tak bardzo tego chcę.

Przeciąga czubkiem wąsa po moich ustach, a ja chłonę zapach własnego mokrego pożądania.

Otwórz ” – mówi.

nie odpowiadam. Moje usta pozostają mocno zamknięte.

Otwórz – mówi bardziej surowo.

Znowu się jej sprzeciwiam. Nieposłuszeństwo gwarantuje ból, a ból ze strony Pani jest jak miłosny uścisk. Wyjmuje bicz z moich ust, cofa się o krok i nieprzerwanym płynnym ruchem podnosi go z pełną siłą do mojej otwartej cipki.

Nie mogę powstrzymać krzyku. Mój ból wkracza w inny wymiar. To uderzenie, które nie będzie się liczyło w moich obliczeniach, i nadaje więcej impetu wahadłu, które kołysze się między bólem a przyjemnością. Moje udręczone ciało skręca się na linach, które trzymają mnie w miejscu.

Otwórz – warczy jeszcze raz.

Mimo to moje usta zaciskają się cicho. Wiem, co nadchodzi, nie spuszczam jej oczu, gdy bicz znów unosi się w górę. Patrzę, jak się porusza, aż znika poniżej mojego pola widzenia, a potem słyszę ostry trzask, jak ponownie eksploduje nade mną. Krzyczę głośniej. Jednak kiedy to robię, nie mogę ukryć rosnącego podniecenia.

Pani wzmacnia fakt, że jestem absolutnym masochistą. I że należę do niej.

Przesuwa czubkiem bicza w górę mojego ciała, między nagimi piersiami. Ta okrutna końcówka dotyka najpierw mojego lewego sutka, a potem prawego. Jej intencja jest jasna.

Jej uniesiona brew wyraża pytanie.

Brak słów; żadne nie są potrzebne.

Jej cel jest precyzyjny, sutek mojej lewej piersi przejmuje pełną siłę.

Jego ślad pozostanie tam przez wiele dni.

Pani unosi moją pierś i pochyla głowę, by włożyć ją do ust, łagodząc ból najdelikatniejszymi pocałunkami. Ból czy przyjemność, nigdy nie wiem, co nastąpi później. Utrzymuje mój umysł na stale otwartej krawędzi. Mój zaogniony sutek wjeżdża jej między język a zęby, mówiąc, że może mnie skrzywdzić lub sprawić mi przyjemność. Trudno powiedzieć różnicę.

Zmuszam się do przodu w jej usta. To moje pragnienie. Jej zęby wywołują oczekiwany błysk palącego bólu, którego pragnę. Jej usta koją ból w chwili, gdy go zadaje.

Odsuwa się i ponownie podnosi knebel do moich ust. Otwieram usta w geście poddania się. Jest uformowany w kształt męskiego penisa. Uważam, że chcę takiego naruszenia. Wsuwa go głęboko i słyszę grzechotanie sprzączki, gdy szarpie pasek do ostatniej dziurki. Tworzy głęboką bruzdę na moich policzkach. Mój język toczy się wokół niego, a mój umysł na chwilę skupia się na pragnieniu męskiej dłoni chwytającej moje włosy, zmuszającej moje usta do jego ust.

Kładzie mi palec pod brodą i unosi głowę, aby nasze spojrzenia się spotkały. Pojawia się okrutny uśmiech świadomości, jakby knebel pozwalał jej czytać w moich myślach.

„Lubisz kutasa w ustach, prawda, dziwko?” Kiwam głową, wiedząc, że ona wie, że ja też.

Ponieważ tak bardzo kocham kutasa, czasami oddaje mnie mężczyźnie, aby mógł mnie wykorzystać, ale mniej dla mojej przyjemności, a bardziej dla niej, aby mogła patrzeć i wiedzieć, jaką ma nade mną kontrolę. Podoba jej się zmuszanie mnie do klękania przed mężczyzną i błaganie o pozwolenie na obciąganie. Odkrywa intensywną przyjemność, widząc, jak sperma kapie z kącika moich ust lub mojej twarzy. Ale to ona wybiera mężczyznę, ja nie. To za każdym razem przenosi moją uległość na nowe głębie. Jest to forma upokorzenia i kontroli, która trzyma mnie na jej emocjonalnej smyczy.

Pani wie, kim jestem i że należę tylko do niej. Służenie innym na jej polecenie sprawia, że ​​ja też o tym wiem.

Jej palce przesuwają się po moim wściekłym ciele, drażniąc moje podniecenie, by wywołać jęk zza knebla.

Te same palce przesuwają się po moich rozdętych ustach, a ona pieści je językiem, smakując mnie, po czym odwraca się i zostawia mnie tam, związaną, zakneblowaną i bezbronną.

I tęsknie za nią. Moje piersi i tyłek wciąż mówią mi, że bąbelki na moim ciele wypalają jej przesłanie o kontroli w moim mózgu. Opadam, podtrzymywany tylko przez liny, które mnie trzymają.

Robi ze mną, co jej się podoba, ponieważ jestem dla niej przedmiotem, którym można się dowolnie posługiwać lub pozostawić, aż znów pojawi się w niej skłonność.

Odsuwa się o kilka kroków, o wiele lepiej wchłaniając swoje dzieło. Podniosła moje zmysły na nowe wyżyny, przewidując, co może mi zrobić. Nigdy nie wiem.

Przez mgłę ekstatycznego bólu i przyjemności mam mglistą świadomość, że Pani rozwiązuje mi kostki. Z wdzięcznością opadam na pięty. Moje związane nadgarstki są uwalniane z napięcia skierowanego w górę, pozwalając moim napiętym nadgarstkom opuścić się. Pani jest blisko, a moje ramiona opadają na jej szyję, gdy bierze na siebie mój uginający się ciężar. Przyjemność bycia przeciwko niej jest intensywna i wzniosła. Sięga do sprzączki mojego knebla i uwalnia go. Gdy kutas wysuwa się z moich ust, nasze usta spotykają się w wygłodniałym głodzie, gdy przyciąga mnie do siebie.

Po naszym długotrwałym pocałunku odłącza moje ręce od swojej szyi, rozwiązuje nadgarstki, brutalnie mnie obraca i ciągnie moje ręce za plecami. Moje chwile wolności odchodzą w niepamięć, gdy ponownie mnie wiąże, a potem szarpie moimi łokciami, aż się stykają. Pętla liny wiąże ich razem w okrutnym napięciu. Z moich ust wydobywa się westchnienie cierpienia, chociaż Pani wiązała mnie w ten sposób wiele razy.

„Uklęknij” – mówi.

klękam.

Pani podchodzi do łóżka i siada na jego brzegu.

– Potrzebuję twojego języka, dziwko – mówi, podnosząc spódnicę i wskazując miejsce, w którym mnie chce.

Kładę się na kolanach i posłusznie pochylam głowę. Leży w poprzek łóżka, jej nogi są szeroko rozstawione, już zalewa mnie pożądaniem, kiedy chętnie zanurzam twarz w jej mokrym strumieniu, wbijając się w nią mocno językiem. Następnie wyciągam i drażnię jej łechtaczkę i wyprostowuję, abym mógł ją delikatnie złapać między wargi.

Cierpienie moich więzów zanika, gdy język wbija się głębiej, tak mocno i głęboko, jak tylko mogę. Jej wicie przechodzi w szał na moje sondowanie i drażnienie się językiem.

Nogi kochanki owijają się wokół mojej głowy, przyciągając mnie mocniej, miękkość jej pończoch delikatnie ociera się o moją skórę. Czuję, jak unosi się, by spotkać się z intensywnością mojego ruchania językiem. Chciwie piję jej soki i czuję, jak spływają po mojej twarzy.

Jestem ściskana mocniej, prawie tonąc w jej potrzebie mnie. Jej ręce sięgają w dół i wplatają się w moje włosy, jakby nie dając możliwości ucieczki przed orgazmem, który w niej wzrasta, coraz mocniej i z rosnącą intensywnością.

Prawie się duszę, gdy krzyczy i tryska do moich ust, które czekają na to z wyczekiwaniem. Nie chcę nic z niej stracić.

Kiedy to robi, tracę kontrolę, a mój orgazm eksploduje zsynchronizowany z jej, mimo że nie otrzymałem pozwolenia. Moje ciało drga w ekstazie, jej cipka może tylko stłumić moje krzyki pragnienia.

Oboje uspokajamy się, jej nogi rozluźniają się wokół mojej głowy, ale ja wciąż przyciskam do niej twarz, zatracony w kobiecym zapachu, zlizuję każdą ostatnią kroplę jej przepływu. Milczymy przez kilka minut, błogo razem jako jedno, Pani i niewolnica.

Ale moje szczęście trwa krótko. Pani wplata palce w moje włosy i odchyla moją głowę do tyłu, aby na mnie spojrzeć.

- Osiągnąłeś orgazm bez pozwolenia, niewolniku, wiesz, co to znaczy?

- To oznacza, że ​​będę musiał zostać ukarany, panienko. Ja… przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.

Pani szepcze cicho: „Sprawię, że będziesz cierpieć”.

Pani podnosi knebel. Nieproszona, otwieram szeroko usta w uległości. Wsuwa go. Słyszę, jak sprzączka grzechocze z tyłu mojej głowy, gdy tym razem wchodzi głębiej, gdy pasek jest wciskany w ostatnią dziurkę. Jestem wdzięczny, że knebel ma dziurę pośrodku, która pozwala mi oddychać.

Powala mnie na podłogę, twarzą w dół. Łączy moje kostki, wiąże je mocno i zmusza do cofnięcia, aż dotykają moich dłoni i czuję, jak moje ciało formuje się w ciasny kokard.

Już czuję naprężenie między nogami i nadgarstkami, gdy zaczyna działać wiązanie. Mogę tylko jęczeć za kneblem, który wypełnia moje usta.

W tym momencie pani przewiązuje sznurek przez mój pasek od knebla i przywiązuje go z powrotem do moich nadwyrężonych kostek, szarpnięciem mojej głowy do góry i do tyłu. Mój knebel jest jeszcze głębszy.

Pani klęka obok mnie na podłodze. - A teraz, mój mały niewolniku, będę miał wczesną noc, a ty możesz spać tutaj, na podłodze przy moim łóżku, tam gdzie twoje miejsce.

Wiję się i wydaję dźwięki. Gładzi mnie po włosach. – Ciii, moja śliczna, wiesz, jak bardzo lubisz być związana. Przesuwa palcami między moimi nogami. „Jesteś już mokry i podekscytowany na myśl o tym, że spędzisz tak całą noc”.

Pani całuje mnie w czubek głowy, zostawia mnie tam i kładzie się do łóżka. Ona gasi światło i oboje kładziemy się na noc. Leżę na podłodze, zastanawiając się, co przyniesie poranek.

Więcej moich perwersyjnych meandrów: