Uderzenia artysty
Jak malował Da Vinci?
Jak śpiewał Sinatra?
W warstwach
Jedno pociągnięcie
Jeden tekst
na raz
Byłeś kiedyś w Luwrze?
Widziałeś Mona Lisę?
Tyle warstw arcydzieła
Pomaluj ją raz
Niewystarczająco dobrze
Pomaluj ją ponownie
Nadal nie trafia w sedno
Głębokość trzydziestu warstw
Teraz mamy arcydzieło
A co z wszechświatem?
Czy są jacyś chętni na to arcydzieło?
Wzywając artystów z przeszłości i teraźniejszości
Okażcie się
na chwilę zachwytu
i wdzięczności
Niebiosa się otwierają,
słyszę głos
„Szukasz oczami,
czego nie widzą twoje oczy
, Ja jestem
Tym, którego szukasz
Nieograniczony czasem
Nie stworzenie
, ale Stwórca”
Łzy zaczynają płynąć
Radość przepełniona Rozpoczęła
się rozmowa
Stworzenie do Stwórcy
„Każdy artysta ma narzędzie
Pędzel, dłuto, długopis
Czy mogę zobaczyć Twój?
Chętnie zobaczę Cię w pracy”
Gwiazdy błyszczą
By promieniować Jego uśmiechem
„Moim narzędziem nie jest pędzel.
Mówię Moje słowo
i ono się staje
Boisz się wszystkiego
oprócz tego stworzonego na mój obraz
Moim arcydziełem jesteś ty
i ci wokół ciebie”
Tak wiele warstw
tego arcydzieła
Cielesny umysł widzi to, co zewnętrzne
Odcień skóry
Waga Wzrost Siła
fizyczna
Wytrzymałość
psychiczna
Bogactwo Krąg
społeczny
Lista jest długa
Ale czy to wszystko?
A co z tym, czego nie widzimy?
Nie, nie duchy
Nasze wewnętrzne ja
Jak kochamy
Jak opłakujemy
Jak się czujemy
Czasem przyjemne i wesołe
Czasem figlarne szaleństwo
Czasem suche i bez smaku
Pewnego dnia zapytałem Boga mimochodem
o kobietę, którą spotkałem
„Czyż ona nie jest piękna, Wielki Facet?”
Mój ton był porównawczy.
Odpowiedź Boga była odpowiedzią Ojca
„Wszystkie moje dzieci są piękne”
Wystawiam recenzje na temat urody
Gorący, zmysłowy, wspaniały, spełnia oczekiwania
Ale kim jestem, żeby recenzować?
Moim jedynym dziełem są błędy w przepełnieniu
Nagle
przypominają mi się moje wady
Osądzam bezwstydnie
Jak Bóg to toleruje?
Toleruje Przebacza
Współczuje Bo
On
jest miłością
Recenzje definiują każdego
Nawet Bóg nie jest pominięty
Czy Bóg jest czarny, czy jest biały?
Czy jest wysoki czy średniego wzrostu?
Czy jest chudy i postrzępiony, czy może trochę pulchny?
Nazywałem Boga „Wielkim Facetem”,
kiedy byłem małym chłopcem
Wyobrażałem sobie wysokiego Boga
Wielkiego i onieśmielającego
Przymusu
Brak empatii
Dyktator
Tak, bałem się Go spotkać
Pomyliłem Jego wielkość z bigoterią,
Jego miłość z protekcjonalnością
Minęły lata
Miłość uderzyła pewnego dnia
Nie, to nie był kupidyn
Otworzyłem drzwi
Bóg wszedł
I tak samo zrobiła miłość
Bo On jest miłością
Miłość jest tajemnicą
Zawsze dająca
Nigdy nie oczekująca
Sprzeczna z logiką
Nie z tego świata
Nadprzyrodzone
To z Boga
A co z Bogiem?
Co z Jego postacią?
Niewidzialny w fizyczności
Doświadczany tylko w duchu
Bo On jest duchem
Czy to jest piękno, które On widzi?
Nie na zewnątrz
, ale w środku
Czy stworzył nas inaczej,
aby dać nam możliwość kochania?
Być dla naszego bliźniego
Ze złamanym
sercem Napadnięty
Zraniony
Kulawy
Biedny
Zmarginalizowany
Samotny
Przeskakuję Biblię
I widzę ślady Jezusa
Nigdy wśród bogatych
Zawsze wśród potrzebujących
Nie szukam pochwały
Chcę tylko uzdrowić
Przebaczyć, zbawić
Nie mogę ani uzdrowić, ani zbawić
Ale w Nim mogę kochać
„Uleczyłeś ślepca swoją śliną.
Moje oczy też potrzebują uzdrowienia.
Otwórz moje oczy
, abym mógł zobaczyć piękno w środku”.
Życie jest tylko oparem
Oparem możliwości
Kochać
Wczuwać się
Być współczującym
Tutaj dzisiaj
Odejść jutro
Więc nie zwlekajmy
Ani nie bądźmy skąpi
Ale żyjmy każdego dnia kochając
Bo kochanie to życie

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































