„Zwiedzający” (2012)
Musisz zobaczyć klasykę Bena Wheatleya.
Ta recenzja jest siostrą Listy zabójstw , do której link znajduje się na dole tego artykułu, a także stanowi część retrospektywy kariery reżysera Bena Wheatleya przedstawionej na dole tego akapitu. Po prostu wiele moich ulubionych filmów jest ukrytych w znacznie dłuższych artykułach i zasługują one na odrobinę uwagi jako samodzielne artykuły , a za każdym razem, gdy słyszę niesamowitą piosenkę Frankie Goes to Hollywood „ The Power of Love” , natychmiast przenoszę się z powrotem do mojej nastoletniej młodości, jak i ten niesamowity film sprzed dekady.
Ben Wheatley i 6 bardzo polecanych brytyjskich filmów
„Nigdy wcześniej nie byłam muzą!”
Częściowo finansowany i wspierany zarówno przez Film 4, jak i National Lottery, trzeci fantastyczny film Bena Wheatleya jest zarezerwowany przez dwie różne wersje „Tainted Love” Soft Celli na tym polega pierwsza z wielu metafor tego mroczniejszego niż mroczny triumfu. Napisany przez dwie wyróżniające się gwiazdy filmu, Alice Lowe i Steve'a Orama (z dodatkowym materiałem od wieloletniej współpracowniczki Amy Jump), film przedstawia historię miłosną, która na pierwszy rzut oka nie jest od razu widoczna i jest napędzana przez natychmiastową cielesną żądzę, a nie przez rozwijający się romans. Nawet 88 minut później i po kolejnym inspirowanym Wheatleyem kinowym rozwiązaniu, które w równym stopniu chrupie i zapiera dech w piersiach, ich romans nie wybrzmiewa w pełni, ale to wieczna zasługa filmu, ponieważ od początku do końca ich miłość, ucieczka, podróż i rzeczywiście ich angielskie wakacje w karawaningu są skażone i fraktalne, ale w niewiarygodnie ujmujący sposób.
Wśród wytwornych wzgórz angielskiej wsi i muzeów Światowego Dziedzictwa, które dzielimy z „Tiną” (Alice Lowe) i „Chrisem” (Steve Oram) , na każdym kroku napotykamy chaos, ponieważ ich niezwykły romans przybiera wiele ukośnych zwrotów w kierunku surrealizmu i dziwaczny, często zestawiając naturalny wysoki i przyjemny moment z niepokojąco mrocznym kontrapunktem. Podobnie jak w przypadku swoich dwóch poprzednich filmów, Ben Wheatley ponownie genialnie połączył światło z ciemnością i od samego początku, od pierwszej sceny, szybko ustalono, że nic, i to absolutnie nic, nie jest tym, czym się wydaje.
Tina i Chris to dwie bardzo odmienne postacie, ale pomimo dzielących ich różnic można ich postrzegać jako lustro dla siebie nawzajem. Tina, oderwana od życia przez apodyktyczną Matkę „Carol” (genialna rola Eileen Davies) i prowadząca zamknięte, wycofane życie, jest „Muzą” Chrisa , inspiracją i siłą napędową jego twórczości. Chris jest na urlopie naukowym w świecie korporacji i próbuje znaleźć swój głos pośród bałaganu bloków pisarzy i desperacko szuka przygody, aby pokazać Tinie mały świat muzeów i pięknych miejsc, które ją otaczają.
Ich tygodniowe wakacje z karawaningiem są skrupulatnie zaplanowane do n-tego stopnia, aby objąć Muzeum Crich Tram, Blue John Cavern, Mother Shipton's Cave i Pencil Museum, zanim ostateczny koniec ich odysei, Ribblehead Viaduct. Zarówno Tina, jak i Chris są niesamowicie niezręczni, są outsiderami w świecie, w którym oboje wolą żyć w stworzonej przez siebie bańce, z dala od hałasu i bałaganu świata zewnętrznego. Można również argumentować, że obaj cierpią na depresję maniakalną, gdy w niekontrolowany sposób przeskakują od niesamowitych i radosnych wzlotów do miażdżących upadków, a wraz z rozwojem filmu (a Tina staje się bardziej dominująca z tej dwójki) pojawia się również poczucie podżegania drugiego. że zaszli razem tak daleko i nie mogą pozwolić nikomu ani niczemu dostać się do ich bańki.
Istnieje wyraźny nurt depresji, a zwłaszcza niepokojów społecznych w świecie zewnętrznym, a wszystko to pomimo skrupulatnie zaplanowanych wakacji i licznych miejsc docelowych, ale zarówno Tina, jak i Chris mają coraz większe trudności z interakcją z otaczającym ich światem. Podobnie jak w przypadku swoich poprzednich filmów Down Terrace i Kill List , Ben Wheatley szybko wywołuje to nieprzyjemne uczucie, że nic nie jest takie, jakie się wydaje, z rozmowami urywającymi się bez odpowiedzi, niezręcznymi interakcjami przekłuwającymi bańkę spokoju i piękna, a sceny często łączą się w wzajemnie ciągłą narracją (swego rodzaju) z poprzedniego fragmentu sceny. To ponownie napędza film, ale co ważniejsze, ustanawia krnąbrną naturę umysłów, uczuć i intencji naszych bohaterów.
Tak często film ma niemal uspokajającą, pojedynczą kamerę nakręconą na jednej lub obu postaciach patrzących bezpośrednio na publiczność, prawie pytających „jesteś z nami?” . Radość Chrisa jest wyryta na jego twarzy po wczesnym wypadku w Muzeum Tramwajów w Crich, o czym świadczy zbliżenie kamery, ale jego późniejszy komentarz „Zrujnował mi teraz Muzeum Tramwajów w Crich” jest kolejną wyraźną wskazówką, że wszystko nie jest co się wydaje.
Wszystko to jest mocno ugruntowane na początku, podobnie jak ogromna dwoistość bohaterów, wahająca się od niesamowitych wzlotów radości i śmiechu do brutalnych, zdystansowanych i niemal psychopatycznych tendencji, gdy ich tygodniowe wakacje szybko stają się przypadkowym, zimnym i nieco schizofrenicznym szaleństwem zabijania. Czy wspominałem, że Chris był w trakcie brutalnego i krwawego szaleństwa zabijania? Ani Chris, ani Tina, jeśli o to chodzi!
Nie wspominają też o ich rozkwitającym romansie, ponieważ często odzwierciedla to schizofreniczny charakter szaleństwa zabijania. Tylko z pozoru wydaje się zimny i niezręczny, z bardzo małą czułością między nimi. Jest to celowe, ale dalsze komentowanie byłoby wejściem na terytorium spoilera. Jest bardzo mało zewnętrznego wyrazu miłości, trzymania się za ręce, pocałunków i przytulania, ale ich miłość jest pasją, chwilą, skrajnym nadmiarem i cielesnym pożądaniem, tak trafnie pokazanym przez kołyszącą się przyczepę kempingową i krzyki Tiny z wnętrza! Tina, z nosem głęboko w swoim cennym Pot Pourri, wykrzykując „O Boże, Chris, dokładnie tak to sobie wyobrażałam!” jest absolutnie bezcenny!
Ich miłość jest szalona i namiętna, chwytając ten jeden moment w czasie czystego pożądania i absolutnej radości, przeżywając życie jeden hedonistyczny moment na raz i potępiając konsekwencje. Jednak do czasu odtworzenia „The Power of Love” Frankie Goes to Hollywood (i kolejnego masowego, kultowego i utrzymującego się bezpośredniego ukłonu w stronę publiczności) możesz kibicować jeszcze większej liczbie postaci w filmie Bena Wheatleya, niż naprawdę powinno sumienie umożliwić. Kontynuując metaforę, ten konkretny moment w filmie, schwytanie Tiny i Chrisa u kresu ich podróży, ich szerokie uśmiechy towarzyszące muzyce, ich chwila w czasie, o której marzyli, jest absolutnie oszałamiająca i godna kolejny mrocznie piękny film Wheatleya.
Sightseers to kolejny triumf Bena, ale szczególne pochwały należą się także reżyserce zdjęć Laurie Rose. Pośród szaleństwa wściekłego seksu i Pot Pourri, brutalnych i krwawych zabójstw oraz nonszalanckiego i zdystansowanego podejścia Chrisa i Tiny do następstw, aż po ich niewiarygodnie niezręczne interakcje społeczne, Laurie Rose z łatwością ożywia tak wiele cennych angielskich miejsc turystycznych. Ale to zdjęcia Anglii o świcie i zmierzchu cieszą najbardziej, wschodzące słońce uchwycone na wspaniałych, szerokich ujęciach angielskiej wsi i ciemny, nawiedzony zmierzch pełni księżyca, które doskonale oddają intensywność zbliżającego się przerażenia i gwałtownej destrukcji. To ich trzecia wspólna współpraca i z przyjemnością zawiadamiam, że wkrótce pojawią się kolejne.
Muzyczne wybory Soft Cell i Frankie Goes to Hollywood są inspirowane, podobnie jak zapadający w pamięć „Season of the Witch” Donovana, scena, którą po prostu trzeba zobaczyć, aby w nią uwierzyć. Podobnie jak w poprzednich filmach Bena, jest niewielka obsada drugoplanowa, składająca się z zaledwie 29 aktorów, z których niektórzy powracają ponownie w mniejszych rolach epizodycznych, ale to zdecydowanie jest historia Tiny i Chrisa, krwawe, brutalne i brutalnie czarne komediowe wakacje w karawaningu, które po prostu uwielbiany od pierwszej minuty do ostatniej. To także film Alice Lowe i Steve'a Orama, którym należy się pochwała za kreacje.
Wyjątkowo godny cytatu, to ponownie wywołujący grymas błyskotliwości w wykonaniu jednego z najlepszych brytyjskich reżyserów naszych czasów. Nie mogę tego wystarczająco polecić. Od jasnego do ciemnego iz powrotem, i całkiem możliwe, że znowu i znowu, przeanalizowałem następującą krótką scenę jako degustację tylko dlatego, że ta scena doskonale oddaje majestat tego filmu:
Wczesna poranna wędrówka po angielskiej wsi (świetnie uchwycona przez Laurie Rose), gdy Tina i Chris udają się do kręgu świętych stojących kamieni. Chris, zawsze przed Tiną i celowo krocząc do przodu, ignoruje powtarzające się prośby Tiny o zwolnienie, gdy ich pies Poppy załatwia się. Do Tiny podchodzi inny wędrowiec, który jest przerażony, że zaniedbuje zbieranie ekskrementów w obszarze o tak naturalnym pięknie, a Tina szybko się kruszy, płacząc płacząc, by Chris wrócił i jej pomógł. Ich krótka interakcja jest głównie rejestrowana przez jedną poruszającą się kamerę między wędrowcem a Tiną, a druga kamera szybko wcina się w narrację. Chris wraca i szybko zarówno on, jak i Tina subtelnie zachęcają się nawzajem,„poddani” swemu „Panie i Władcy” . Chris znów kroczy celowo, tym razem za wycofującym się włóczęgą, który broni swojej edukacji w szkole publicznej, podczas gdy Chris, proroczo, można argumentować, odpowiada, że Chiny wkrótce zawładną i zdominują ten niegdyś święty kraj.
Powiedz Johnowi Hurtowi:
„I zrobił te stopy w starożytności. Spaceruj po zielonych górach Anglii. I czy widziano świętego baranka Bożego na przyjemnych pastwiskach Anglii! I czy Boskie Oblicze zajaśniało nad naszymi zachmurzonymi wzgórzami? I czy Jerozolima została zbudowana tutaj, pośród tych mrocznych szatańskich młynów?”
Opierając się o święty kamień, Tina patrzy nonszalancko, bez wyrazu, jak Chris brutalnie bije tego niewinnego włóczęgę na śmierć. Bez motywu, bez powodu, po prostu czysta chwilowa psychopatia. Kamery w zwolnionym tempie rejestrują brutalne szaleństwo, szybko przechodząc między leżącą i wciąż pozbawioną emocji Tiną a wściekłym Chrisem, zanim szybko odzyskuje panowanie nad sobą z równie nonszalanckim „zgłoś to koledze z National Trust” . Odzyskanie opanowania jest kluczowe, ponieważ ponownie ustala psychopatię i przypadkowy charakter ataku oraz oderwaną niechęć Chrisa do kogokolwiek poza jego muzą. Tina dead pans „Nigdy wcześniej nie myślałem o zabijaniu niewinnych ludzi w ten sposób”, do którego Chris chłodno i całkowicie odciął się od liczników rzeczywistości– On nie jest osobą, Tino. Jest czytelnikiem Daily Mail. Perspektywiczny. Chwyć to obiema rękami, to nic nie kosztuje”. To oderwanie trwa, jakby Tina, nie myśląc o bezmyślnym akcie, który właśnie się wydarzył, namawia Chrisa, by wykorzystał to jako inspirację do pisania. „Zastanawiam się!” Tina napomina podekscytowana, zanim scena się skończy, gdy Tina i Chris obejmują święte kamienie, które ich otaczają.
Aha, a przy okazji „Mint Me!”
Dzięki za przeczytanie . Jak zawsze tylko dla skowronków i zawsze ludzka reakcja, a nie obfitość spoilerów. Moje trzy ostatnio opublikowane artykuły filmowe i telewizyjne są połączone poniżej lub w moich archiwach jest ponad 100 artykułów na blogach (z ponad 300 indywidualnymi recenzjami filmów) do wyboru:
Kill List (2011) „Moon” ponownie odwiedzony z ciemnej strony Sama Rockwella „The Captain” (2022)
![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































