Cześć Aniołowi
Dałem setki odczytów na przestrzeni lat, ale nie przypominam sobie, aby jakikolwiek był tak trudny do przejścia. Moje nogi zacisnęły się mocno, gdy próbowałam mówić o emocjach, które mnie ogarnęły. Przebrnąłem przez pierwszą połowę fragmentu, aż te znajome słowa nabrały dla mnie nowego znaczenia: „Skoro mamy dary, które różnią się w zależności od danej nam łaski, korzystajmy z nich”. Ten werset odbił się echem tak mocno, że ksiądz musiał podejść do mównicy, aby mnie wesprzeć, kładąc rękę na moim ramieniu w komforcie. Czytałem dalej: „Jeśli ktoś jest nauczycielem, to w nauczaniu; jeśli ktoś wnosi swój wkład, hojnie; jeśli ktoś pełni miłosierdzie, z pogodą ducha”. Czy te słowa mogłyby lepiej pasować do tego, kim była ciocia Lucy i jakie dziedzictwo pozostawiła?
Lucy Vernile była moim pierwszym aniołem biznesu w Welcome to College. Wiosną 2010 roku porzuciłem stabilną karierę w szkolnictwie wyższym, aby rozpocząć przedsiębiorczą podróż, która wzywała mnie od lat. Wysłałem e-mailem do mojej najbliższej rodziny przybliżony szkic tego, gdzie coś się dzieje, z pytaniem, czy ktoś byłby zainteresowany zainwestowaniem we wstępną rozbudowę potrzebnej nam strony internetowej. Pierwszą odpowiedzią, jaką otrzymałem, była ciocia Lucy i wkrótce spotkaliśmy się w połowie drogi między naszymi dwoma domami, Maumee i Dayton, w Wapakoneta w stanie Ohio, miejscu urodzenia Neila Armstronga.
Spotkanie z ciocią Lucy i zdobycie pierwszej inwestycji w Welcome to College zachęciło mnie do poważnego potraktowania mojego marzenia. Tak, nadal potrzebowalibyśmy więcej funduszy, ale wsparcie cioci Lucy dodało mi wiary, której potrzebowałem, aby zacząć. Kiedy Welcome to College zaczęło się rozwijać na początku 2011 roku, zawsze odpowiadała na moje aktualizacje e-mail z entuzjazmem dla tego, co tworzyliśmy, dzieląc się życiodajnymi słowami, z których była znana.
Możliwe, że ciocia Lucy została przyciągnięta do Welcome to College, ponieważ była pedagogiem, dbającym nie tylko o przedmioty, których uczyła, ale także o ludzi, których uczyła. Spędzała czas na poznawaniu swoich uczniów, prowadząc ich z serdecznym humorem i szczerością, dbając o najwyższe standardy. Zachwycała się procesem nauki, aw wolnych chwilach udzielała korepetycji w schronisku dla kobiet. Pracowała jako wolontariuszka w swojej społeczności i założyła rodzinę. Korzystała z darów, którymi obdarzył ją Bóg.
Tydzień przed jej śmiercią pojechaliśmy z mamą do Toledo, aby spotkać się z ciocią Lucy i jej trójką dzieci. W kartce z podziękowaniami, którą jej dałem, starałem się jak najlepiej odwzajemnić zachętę, którą dawała mi przez lata. Powiedziałem jej, że inwestycja, którą poczyniła, nadal ma wpływ na uczniów szkół średnich i studentów oraz że zobowiązałem się uhonorować jej spuściznę, ustanawiając stypendium jej imienia. Łzy płynęły z jej wciąż jasnych oczu, gdy dziękowałem jej za bycie światłem dla naszej rodziny i tak wielu innych.
Tętniący życiem wschód słońca oznaczał ostatni poranek ciotki Lucy na ziemi. Jesień była u szczytu, zabarwiając drzewa i ochładzając powietrze na tyle, by pobudzić zmysły. To może być jej dzień, pomyślałem; to jest ciocia Łucja. Kiedy zadzwoniła moja mama, dokładnie wiedziałam, co powie. Mój pierwszy anioł biznesu dołączył do chóru aniołów.
Twoja piosenka jest wciąż śpiewana, ciociu Lucy. Dziękuję Ci!

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































