Hierarchia motywacji
Jest dla mnie oczywiste, że w życiu istnieje hierarchia motywacji. Twoje życiowe motywacje wpływają na to, do czego dążysz, az czasem to, do czego dążysz, staje się twoim centralnym punktem wyjścia. Gdybyśmy byli prawdziwie oświeconymi istotami, wykonywalibyśmy boską wolę w nieskazitelnym stanie oderwania się i niezależnego wyniku. Nasza radość byłaby ciągła i nieprzerwanie płynąca, a my odnajdywalibyśmy sens i satysfakcję w każdej mijającej chwili. Jednak iluzje tego świata są przekonujące i ogromne. Niewielu z nas wykonuje działania bez centralnej, przewodniej wizji tego, do czego dążymy. Istnieje hierarchia motywacji, niektóre szlachetniejsze od innych.
Bardzo ważne jest unikanie dużych pułapek. Polegają one na czerpaniu motywacji z niewłaściwych źródeł. Motywacje można podzielić na dwie kategorie: co chcesz mieć i kim chcesz się stać. Czerpanie celu z tego, co chcesz mieć, jest ogólnie gorszym miejscem, z którego można skoncentrować swoją osobowość. Po pierwsze, istnieje ogromna arogancja w myśleniu, że wiesz, czego chcesz, lub że wiesz, co uczyni cię szczęśliwym teraz lub w przyszłości. Po drugie, ten sposób myślenia tworzy wysoce błędną miarę sukcesu, ponieważ wyniki są binarne: albo dostajesz to, czego szukasz, albo nie. Kto powiedział, że gdy zdobędziesz to, czego chcesz, zatrzymasz to? Twój stan radości staje się bardzo kruchy, ponieważ opiera się na tym, że wszystko idzie po twojej myśli przez cały czas. Być może motywuje cię większy dom, piękna żona, lepiej płatną pracę. Wszystko to może ci umknąć, a jeśli spędzasz dni na pogoni za tymi wynikami, doprowadzisz się do nieszczęścia, ponieważ niepowodzenie w osiągnięciu jest równoznaczne ze zmarnowanym wysiłkiem.
Alternatywnie, możesz być zmotywowany do podnoszenia kwalifikacji w wybranym zawodzie, bycia najlepszym potencjalnym współmałżonkiem, rozwijania cnót, z których płynie dobrobyt. Cele te koncentrują się wokół tego, kim się staniesz.
Pragnienie najlepiej przyporządkować pogoni za cnotą, a nie pogoni za zyskiem. Miara sukcesu nie powinna opierać się na zewnętrznych efektach twojego dobrobytu, ale raczej na sile twojego charakteru. Szczęście należy umieścić w zmiennych, na które wpływa wartość twoich wysiłków, a nie korzyści, które z nich wynikają. Wreszcie osoba, którą się stajesz, jest czymś, co zachowujesz. Nikt nie może ci tego odebrać (przynajmniej w tym życiu).
Osoba, którą się stajesz, nie może być kupiona, sprzedana, wymieniona ani wymieniona. Decydują o tym twoje działania w każdej chwili na jawie. Definiujesz to, a może ujawniasz, odłupując blok marmuru, aby odsłonić wspaniałą rzeźbę. Czy dodajesz do tego, kim jesteś? A może życie jest dążeniem do ujawnienia, kim jesteś, poprzez selektywne usuwanie wszystkiego, co niepotrzebne.
W każdym działaniu kryje się bezczynność. Aby zrobić jedną rzecz, jednocześnie powstrzymujesz się od robienia drugiej. Tylko Bóg może wykonać wiele czynności naraz, dlatego ludzie nigdy nie mogą zdefiniować Boga. W związku z tym z każdym działaniem jednocześnie zdobywamy wiedzę o tym, kim jesteśmy, rezygnując z czegoś: akt usunięcia.
Dlatego w naszym dążeniu do życia powinniśmy pamiętać o tym, kim chcemy się stać. Powinniśmy być dumni i radośni, kiedy musimy zrezygnować z tego, co mamy dzisiaj, aby stać się tym, kim musimy jutro. Poświęcenia, które na krótką metę wydają się duże, będą nieistotne, gdy porównamy je z ogromem tego, kim jesteśmy.
Cnota, siła, odporność i wiara są cennymi darami życia. Z cnoty płynie dobrobyt, ale ci, którzy gonią tylko za dobrobytem, są najbardziej podatni na kaprysy losu.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































