Łza

Dec 13 2022
Fantastyczna opowieść Precious Akilapy
Krótka uwaga, zanim przejdziemy do fabuły. Rozważam przekształcenie tej historii w dłuższą część.
Zdjęcie Ricardo Gomez Angel na Unsplash

Krótka uwaga, zanim przejdziemy do fabuły. Rozważam przekształcenie tej historii w dłuższą część. Jeszcze nie podjąłem decyzji, ale widzę taką możliwość. Jeśli podoba Ci się to opowiadanie i chcesz, abym kontynuował, zostaw komentarz, w którym to napiszę.

Cóż, to było nieoczekiwane. James stał u wejścia do jaskini, wciąż niepewny tego, co widzi i co o tym sądzić.

– Mówiłem ci – dobiegł go głos zza jego pleców. W każdym innym przypadku James przewróciłby na to oczami. Teraz jednak był zbyt zachwycony tym, co widział, by choćby mrugnąć.

Widok był naprawdę… nieziemski. Tak, nieziemskie. To było idealne określenie. Co to może być innego?

Zjawisko, którego był świadkiem, było zbyt dziwaczne, by je wyjaśnić. W rzeczywistości tak dziwaczne, że zmyliło nawet jego zmysły, grożąc wytrąceniem z rytmu całej jego istoty. Tak więc, aby skorygować uczucie wyobcowania , mózg zrobił to, co robił w takich przypadkach jak ten, i zinterpretował eteryczną scenę w coś łatwiejszego do przetworzenia.

Nawet wtedy scena przed Jamesem nadal wyglądała niewiarygodnie.

Pośrodku jaskini znajdowało się coś, co wyglądało jak — z braku lepszych słów — wyrwa w przestrzeni. Była to owalna pustka, wysoka na około 5 stóp i szeroka na 3 stopy w środku, wzniesiona zaledwie kilka cali nad dnem jaskini.

Ta pustka kontrastowała z resztą pustki, która wypełniała resztę jaskini. Podczas gdy pozostała część pustki jaskini była tym, czego można się spodziewać po typowej pustej jaskini — ciemna i wilgotna, z widocznymi tylko ścianami jaskini — to było coś innego.

Patrząc na Łzę, można było dostrzec zniekształcenie przestrzeni; jak zmarszczki na powierzchni spokojnej wody. Światło dziwnie na nim świeciło i wydawało się, że ani przez nie nie przechodzi, ani się w nim nie odbija.

Zniekształcenie było słabe, prawie niezauważalne w ciemności jaskini. Bez dotyku, który ze sobą przywieźli, nie byłoby sposobu, aby to zauważyć.

Uświadomienie sobie tego sprawiło, że po plecach Jamesa przebiegł dreszcz.

"Co widzisz?" – zapytał Kunle, zadowolony z siebie uśmiech rozmazał się na jego twarzy. Zmusił Jamesa do wstania z łóżka zaledwie kilka minut temu, ciągnąc go aż do jaskini, żeby „przyszedł i zobaczył coś, co zwaliłoby cię z nóg!” Widząc, że umysł Jamesa naprawdę był w szoku, Kunle uznał to za sukces.

"Co ja widzę?" – powtórzył James, ostrożnie zbliżając się do Łzy. Nadal znajdował się kilka stóp dalej, ale coś w tym nienaturalnym zjawisku sprawiło, że chciał trzymać się od niego jak najdalej.

Falowanie w przestrzeni było wystarczająco dziwne dla Jamesa, ale zaczynał mieć wrażenie, że sprawy staną się o wiele bardziej dziwaczne. James dobrze znał to uczucie. Nienawidził tego, ponieważ najczęściej było to słuszne.

To nie było inaczej.

Przyglądając się uważniej zmarszczkom, James nie mógł się powstrzymać przed spojrzeniem ze zdumieniem.

"Co to jest?" było wszystkim, na co mógł sobie pozwolić, wciąż wpatrując się w Łzę.

Jego mózg miał trudności z przetworzeniem tego, co widział.

„Czy to…” James zaczął, ale przerwał w połowie, jego mózg nie był w stanie nadążyć za tokiem myśli.

„Kolejna jaskinia,” odpowiedział Kunle, kończąc tok myślenia Jamesa.

James rzucił Kunle'owi niedowierzające spojrzenie, po czym odwrócił się, by dokładniej przyjrzeć się Łzie. Z wahaniem zrobił jeszcze kilka kroków bliżej Łzy i przyjrzał się bliżej.

Chociaż trudno było w to uwierzyć, Kunle miał rację. Spoglądając na Łzę, James widział tylko zmarszczki, które wprawiły go w zakłopotanie, odkąd wszedł do środka. Dopiero gdy spróbował przejrzeć zmarszczki , zobaczył, o czym mówił Kunle.

Nie było to takie oczywiste, ale było.

„Co do cholery!” James praktycznie wrzasnął, pospiesznie wycofując się z Łzy.

Widział dokładnie to, o czym mówił Kunle; Jaskinia. Ale nie ten, w którym się teraz znajdowali. Nie ten, który miał tam być .

Tam, gdzie jaskinia, w której się znajdowali, była ciemna i wilgotna, ta, którą widział przez falę, nie była niczym innym. Ta jaskinia, gdziekolwiek się znajdowała, była skąpana w złotym blasku słońca. Były tam też rośliny. Jak, do cholery, rośliny dostały się do jaskini?!

– Oszalały, co? James usłyszał, jak Kunle pyta tym irytującym tonem, którego używał za każdym razem, gdy był zadowolony z siebie. Normalnie zignorowałby Kunle, ale dziś nie mógł się powstrzymać przed przyznaniem.

„Zwariowany” – odpowiedział. Niemal mógł usłyszeć uśmiech rozciągający się na twarzy Kunle.

"Mówiłem Ci!" powiedział Kunle, wchodząc w końcu do jaskini. Przeszedł prosto obok Jamesa, który wciąż wpatrywał się w Łzę z nowo odkrytym oszołomieniem. Patrząc teraz na Łzę, James nie widział drugiej jaskini, tylko zmarszczkę. Ale był pewien, że gdyby podszedł bliżej i spojrzał przez zmarszczkę, zobaczyłby ten niemożliwy widok.

Nie był pewien, czy chce to zrobić, czy uciec z jaskini i nigdy nie wracać.

„Myślisz, że to szaleństwo? Poczekaj, aż przejdziesz na drugą stronę – powiedział Kunle z niemożliwym uśmiechem na twarzy.

„Drugie CO?!” James zapytał z niedowierzaniem, wpatrując się w Kunle, jakby postradał zmysły.

Uśmiech Kunle stał się jeszcze szerszy. „Człowieku z drugiej strony. Do zobaczenia, kiedy przejdziesz – powiedział, po czym praktycznie przeszedł przez Łzę, jego ciało zniknęło wśród zmarszczek jak ciało na powierzchni wody.

James patrzył z niedowierzaniem. To się NIE dzieje , pomyślał. “Kunle!” - krzyknął w pustkę jaskini. Zbliżając się ponownie do Łzy, ponownie spróbował zadzwonić do przyjaciela, ale zatrzymał się, gdy coś przykuło jego uwagę.

W drugiej jaskini, którą można było zobaczyć przez Łzę, widział Kunle uśmiechającego się do niego, machającego do niego.

„Co do cholery?” – powtórzył James, tym razem bardziej z intrygi niż ze strachu. Zobaczył, jak Kunle macha do niego, zanim odwrócił się i skierował w głąb drugiej jaskini.

„To szaleństwo,” powiedział sobie James, wpatrując się w oddalającą się postać Kunle. Naprawdę nie chciał zbliżać się do Łzy, ale rozważając oddalenie się od jaskini jak najdalej, wiedział, że to tylko pobożne życzenia.

Kunle był jego przyjacielem i na pewno nie zamierzał zostawić go samego w nieznanej, nieziemskiej jaskini.

James westchnął, wiedząc już, co musi zrobić.

„Boże, mam nadzieję, że nie będę tego żałować” — powiedział, zbliżając się jeszcze bardziej do Łzy. Zatrzymał się tuż przed nim, jeszcze raz spoglądając na jaskinię odbijającą się w Łzie. Wziął głęboki oddech, a potem westchnął.

„Dobrze, idziemy. Boże, mam nadzieję, że oboje wrócimy bezpieczni. Jeśli nie… Przysięgam, że zabiłbym Kunle.

A potem wszedł do Łzy, nie zostawiając żadnych dowodów, że kiedykolwiek tam był.

Więc proszę bardzo. Jak wspomniano wcześniej, zostaw komentarz, jeśli chcesz, abym kontynuowała historię, a zrobię, co w mojej mocy

Precious Akilapa to wszechstronna specjalistka, która ma nadzieję, że pewnego dnia zostanie mistrzem wszystkiego. Pewnie nigdy tego nie zrobi, ale mimo to próbuje. Pisze wszystko, od poezji po opowiadania i eseje. Jako zawód, Precious pracuje jako freelancer jako strateg treści i copywriter, a można go znaleźć zarówno na Freelancer , jak i Upwork .

Podoba Ci się ta historia? Może spodoba ci się ta inna praca autora:

Miejsce zbrodni