Moja podróż do Airbnb — Michael Kinoti

Apr 29 2023
Odmowa studiowania w szkole medycznej i podążanie za marzeniami aż do Doliny Krzemowej Zostając lekarzem i próbując zostać DJ-em, w pewnym momencie przyszło Michaelowi Kinotiemu na myśl. Zamiast tego mamy szczęście, że Michael (który nazywa się Kinoti) jest dyrektorem technicznym Airbnb w zespole technologii marketingowych.

Rezygnacja ze szkoły medycznej i podążanie za marzeniem aż do Doliny Krzemowej

Zarówno zostanie lekarzem, jak i próba zrobienia tego jako DJ , w pewnym momencie przemknęły przez myśl Michaelowi Kinotiemu . Zamiast tego mamy szczęście, że Michael (który nazywa się Kinoti) jest dyrektorem technicznym Airbnb w zespole technologii marketingowych. Wnosi ze sobą ponad 15 lat doświadczenia w branży w firmie Microsoft i Uber, a także globalną perspektywę z dzieciństwa spędzonego w Kenii. Kinoti jest pasjonatem podróży i wywierania wpływu społecznego na dużą skalę, co dobrze pasuje do misji i wizji Airbnb. Oto historia Kinotiego opisana jego własnymi słowami.

Lekarz, prawnik czy inżynier?

Każdy, kto dorastał w Kenii mniej więcej w tym samym czasie, co ja, prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że medycyna, prawo i inżynieria były jedynymi opcjami dla ambitnego studenta. I przynajmniej w mojej rodzinie, chociaż wszystkie trzy zawody były wysoko cenione, nic nie było tak cenione jak zostanie lekarzem.

Nie trzeba dodawać, że kiedy zostałem przyjęty do szkoły medycznej, sprawiłem, że moi rodzice byli bardzo dumni. Oto historia ponad 20 lat, podczas których tak wiele się nauczyłem i znalazłem swoją niszę — jako lider inżynierii oprogramowania.

Wybieram własną przygodę

Pomocne może być opisanie, w jaki sposób doszedłem do przyjęcia na studia medyczne i jak do tego czasu zacząłem już interesować się komputerami. Jako dziecko ojca przedsiębiorcy i matki inżyniera jestem wdzięczny, że od najmłodszych lat miałem dwa niesamowite wzory do naśladowania. Zachowanie mojej matki było szczególnie inspirujące. Była jedyną kobietą w swojej kohorcie uniwersyteckiej i raz po raz musiała pracować ciężej niż wszyscy inni, aby się wykazać. Została liderem w dużej firmie telekomunikacyjnej w Kenii i bezpośrednio przyczyniła się do wprowadzenia w kraju szybkiego Internetu, dając mojemu pokoleniu i następnym pokoleniom dostęp do świata informacji.

Będąc zawsze zwolennikiem edukacji, moi rodzice wysłali mnie do jednej z najważniejszych instytucji w kraju, Starehe Boys' Centre and School. Misją szkoły jest rozwijanie młodzieży w lepszych ludzi i liderów, z naciskiem na holistyczną edukację wykraczającą poza samych naukowców. Do dziś żyję zgodnie z wartościami szkoły: uczciwością, przywództwem i służbą.

Miałem szczęście być jednym z pierwszych uczniów w Kenii, którzy wzięli udział w kursie komputerowym w szkole. Podczas gdy większość uczniów, w tym ja, korzystała z pracowni komputerowej do grania w gry wideo, ja spędzałem dużo czasu ucząc się kodowania. Widząc moje głębokie zainteresowanie programowaniem, koledzy z klasy żartowali, że będę następnym Billem Gatesem. Myślę, że te formacyjne doświadczenia zaszczepiły we mnie marzenie o pracy w Microsofcie, jednej z największych firm technologicznych na świecie. Chciałem wywrzeć wpływ poprzez technologię, którą postrzegałem i nadal postrzegam jako siłę napędową do wyrównywania globalnych szans. W tamtym czasie było to jednak tylko marzenie, a Redmond w stanie Waszyngton nie mogło być dalej.

Na jakiś czas odłożyłem pogoń za tym marzeniem, gdy złożyłem podanie do szkoły medycznej, a później zostałem przyjęty. Wszystko było przygotowane dla mnie do matury za sześć miesięcy, a podczas tej przerwy skorzystałem z okazji, aby zdobyć trochę praktycznego doświadczenia w programowaniu. Zrozumiałem, że medycyna nie jest dla mnie i że nie tylko chcę studiować inżynierię oprogramowania, ale chcę przyjechać do Stanów Zjednoczonych, aby być jak najbliżej Doliny Krzemowej.

Przyznanie się rodzicom do tej zmiany wymagało wiele odwagi, a ich pierwsza reakcja była pragmatyczna — to było zbyt drogie, zbyt daleko i po prostu nieopłacalne, aby wyjechać za granicę. Mimo to byłem zmotywowany, aby spróbować, więc sam zdałem SAT i zrobiłem wszystko, co było potrzebne, aby aplikować na amerykańskie uczelnie. Otrzymałem kilka listów akceptacyjnych i wykazując się inicjatywą przekonałem rodziców, że moje marzenie może być jednak w zasięgu ręki.

Marzenia się spełniają, ale co wtedy?

Pamiętam, jak byłem bardzo podekscytowany przed przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych, aż mniej więcej w połowie podróży samolotem dotarło do mnie, że zostawiam rodzinę i wszystko, co znałem. Musiałem przezwyciężyć ten strach i syndrom oszusta, który wynikał z wątpliwości, czy wybrałem właściwą drogę. Aby dodać do tego, jest dużo szoku kulturowego, który towarzyszy przemieszczaniu się kontynentów. Po raz pierwszy w życiu byłem mniejszością etniczną i musiałem zmagać się z tym, co to oznacza.

Dla mnie szok kulturowy rozszerzył się również na klasę. Zapisałem się do Florida Institute of Technology, aby studiować inżynierię oprogramowania. Po raz pierwszy widziałem uczniów rzucających wyzwanie nauczycielom i angażujących się w otwarte dyskusje. Postawienie się w nowym środowisku otworzyło mnie na zupełnie nowe spojrzenie.

Wysiłek, jaki włożyłem w przystosowanie się do nowego domu, opłacił się bardziej, niż mogłem sobie wyobrazić. Byłem dzieckiem w Kenii z niejasnym poczuciem, że przyjazd do Ameryki był dla mnie właściwym posunięciem. Dzięki ciężkiej pracy dostałem pracę w mojej wymarzonej firmie: Microsoft!

Microsoft miał tak wiele wsparcia i mentoringu, a także możliwości rozwoju i nauki, które zajmowały mnie przez 11 lat. Do pewnego stopnia nadal postępowałem zgodnie z nastawieniem, w którym dorastałem, w którym ceni się lojalność. Droga była jasna: mogłem zostać w firmie na czas nieokreślony, potem wyjść za mąż i niedługo potem założyć rodzinę. Jednak od wszystkich przyjaciół, których poznałem przez te lata, nauczyłem się, że Microsoft jest tylko jedną z wielu firm, które robią niesamowite rzeczy. Gdy dojdziesz do punktu w swojej karierze, w którym nie rozwijasz się w ten sam sposób, nie uczysz się w ten sam sposób lub po prostu chcesz innego wyzwania, możesz się zmienić .

Podczas pracy w firmie Microsoft koncentrowałem się na infrastrukturze i chociaż sprawiało mi to przyjemność, chciałem dalej odkrywać. Dołączyłem do Ubera, aby kierować zespołem budującym firmową platformę obsługi klienta. To tam odkryłem swoją niszę do budowania platform w idealnym miejscu między produktem a infrastrukturą. Uwielbiam być w stanie kształtować systemy, które mają bezpośredni wpływ na miliony ludzi i przekładają się na funkcje, które ludzie mogą zobaczyć i poczuć.

Dlaczego wybrałem Airbnb

Po nieco ponad trzech latach pracy w Uberze przeniosłem się na Airbnb, co wydawało mi się słuszne z wielu powodów. Misja Airbnb polegająca na budowaniu przynależności i więzi naprawdę do mnie przemawiała. Firma ma ambitną wizję i uważam, że promowanie przynależności i więzi ma fundamentalne znaczenie dla rozwiązania wielu innych problemów społecznych. To, oprócz tego, że podróże są moją pasją (byłem w 55 krajach na 6 kontynentach!) sprawiło, że bardzo zainteresowałem się Airbnb.

Sposób, w jaki Airbnb realizuje swoją misję, jest wyjątkowy. Jeśli chodzi o technologię, mamy kreatywne podejście, do czego bardzo zachęca nasz dyrektor generalny, Brian. Dbamy o detale i zdrowo dążymy do perfekcji. Oczywiście nie ma czegoś takiego jak rzeczywista doskonałość, ale dążenie do niej w sposób, w jaki robimy to w Airbnb, przynosi wspaniałe rezultaty, które nasi użytkownicy widzą za każdym razem, gdy wchodzą w interakcję z produktem.

Jednak prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem wpływającym na moją decyzję była kultura Airbnb. Może to być trudne do pełnego wyrażenia słowami; to, co kocham w kulturze Airbnb, przejawia się we wszystkich małych rzeczach, których doświadczasz na co dzień. Pomiędzy ludźmi, którzy dążą do budowania przynależności i więzi wszędzie, gdzie się udają, panuje prawdziwa serdeczność. Ludzie są gościnni, szczególnie dla nowych pracowników. Nawet proces rozmowy kwalifikacyjnej w Airbnb wydaje się bardziej ludzki i konwersacyjny, co różni się od wielu innych firm. Kultura zaczyna się od szczegółów i składa się na większe rzeczy: myślę, że Airbnb naprawdę przoduje w integracji pracy z życiem prywatnym, a jako osoba, która niedawno założyła rodzinę, bardzo się cieszę, że tu trafiłam.

Uczciwość, przywództwo i obsługa w Airbnb

W Airbnb kieruję zespołem Marketing Technology (Growth Platform) odpowiedzialnym za Canvas, wewnętrzną platformę, która umożliwia zespołom marketingowym i produktowym skuteczną interakcję z klientami. Naszym nadrzędnym celem jest stymulowanie wzrostu biznesu i zaangażowania w produkty. Canvas zawiera narzędzia do tworzenia, zarządzania i mierzenia treści, które są publikowane zarówno na Airbnb, jak i w kanałach poza witryną, takich jak e-maile, powiadomienia i reklamy. Potwierdziłem, jak bardzo podoba mi się moja rola właściciela platformy, odkąd jestem na styku tak wielu obszarów, które są ważne dla całego biznesu. Mogę myśleć o wszystkim, od powiadomień, przez personalizację za pomocą uczenia maszynowego, po infrastrukturę, która to wszystko napędza.

Na co dzień stosuję w praktyce trzy wartości, którymi żyję od czasów szkolnych: uczciwość, przywództwo i służba. Moja filozofia dotycząca przywództwa jest taka, że ​​nie chodzi o władzę ani bycie odpowiedzialnym. Przywództwo jest raczej formą służby. Stawiam na empatię, a moją misją jako lidera jest wyzwalanie w innych tego, co najlepsze poprzez coaching i mentoring. Moi mentorzy i trenerzy odegrali dużą rolę w doprowadzeniu mnie do miejsca, w którym jestem, i staram się to spłacić.

Oczywiście uczciwość pozostaje również w centrum każdej decyzji, którą podejmuję jako lider. Prywatność i zgodność są obecnie kluczowymi obszarami zainteresowania mojego zespołu, co sprawia mi przyjemność ze względu na silne powiązanie tych celów z moją wartością uczciwości. Dla mnie integralność oznacza obchodzenie się z danymi użytkownika z taką samą troską, z jaką dbałbym o własne dane.

Obecnie prowadzimy również najnowocześniejsze prace nad personalizacją naszego marketingu. Zamiast wysyłać tę samą kampanię e-mailową do każdego użytkownika, chcemy zidentyfikować podróż konkretnego użytkownika i dostosować treści, aby były dla niego bardziej odpowiednie. Jest to nie tylko interesujący problem techniczny, ale także dopracowana kwestia poszanowania prywatności użytkowników przy jednoczesnym zapewnieniu bardziej dostosowanego doświadczenia.

W ciągu ostatnich kilku lat Airbnb przechodzi niesamowitą transformację ze start-upu w dojrzałą firmę. Firma podejmuje ogromne wysiłki modernizacyjne, aby skalować nasz stos technologiczny, aby dopasować go do skali, w której mamy globalny wpływ. Jeśli to Cię zainteresowało, zachęcam do sprawdzenia ofert na Airbnb . Jeśli jest jedna rzecz, której nauczyłem się z szalonej jazdy, którą odbyłem do tej pory, to to, że nie ma ustalonej ścieżki, którą musisz podążać - zaryzykuj, a będziesz zdumiony tym, co możesz osiągnąć.