Moje nowe rewolucje
przez Rona Golda
W poniedziałek włączyłem telewizor, żeby obejrzeć część maratonu bostońskiego 2023. Dla mnie zawsze był to „ wyścig ”, zaznaczający swoją obecność, zanim pojawiły się inne, takie jak Nowy Jork, Chicago i Londyn, i znacznie go przewyższyły.
Jako miłośnik historii, powiązanie z organizowaniem Maratonu Bostońskiego każdego Dnia Patriotów i początkiem rewolucji amerykańskiej wzmocniło dla mnie aurę. Z biegiem lat moje zainteresowanie osłabło, gdy wzrosło podekscytowanie maratonem nowojorskim obejmującym pięć dzielnic. To, co zaczęło się jako mało uczęszczany bieg po Central Parku, stało się charakterystycznym jesiennym wydarzeniem dla miasta.
Następnie, 10 lat temu, moja uwaga powróciła do Bostonu, kiedy wszyscy byliśmy przyklejeni do telewizora, oglądając przerażające wiadomości o trzech osobach zabitych w bezsensownym zamachu terrorystycznym, a następnie poszukiwaniach Dżochara Carnajewa .
Wszyscy wspieraliśmy społeczność Bostonu i jej pseudonim Boston Strong. Odkładając na bok gorący fandom Jankesów, ja i wielu innych współczuliśmy miastu — a zwłaszcza rannym i okaleczonym.
Przez następne lata inspirowały mnie historie 281 osób leczonych w 27 szpitalach z powodu ran odłamkowych, wielu utraconych kończyn, poważnych oparzeń, urazów mózgu – i ilu z nich wróciło do wyścigu na przestrzeni lat jako obserwatorzy lub uczestnicy.
Z okazji 10. rocznicy postanowiłem włączyć się do programu. Chociaż transmisja koncentrowała się na biegaczach, pokazywała także zwycięskich zawodników na wózkach inwalidzkich. Udało mi się dostrzec przebłyski zawodników na wózkach inwalidzkich i rowerzystów ręcznych w różnych punktach wyścigu. Poruszają się po zboczu, ale to, co naprawdę mnie uderzyło, to to, że dali z siebie wszystko, wspinając się na Heartbreak Hill.
Przypomniał mi się słynny cytat prezydenta Teddy'ego Roosevelta:
„To nie krytyk się liczy; nie człowiek, który wskazuje, jak potknął się silny człowiek, albo gdzie sprawca czynów mógł zrobić je lepiej. Chwała należy się człowiekowi, który rzeczywiście jest na arenie, a jego twarz jest zbrukana kurzem, potem i krwią; który dzielnie walczy; kto się myli, kto wciąż na nowo się nie udaje, bo nie ma wysiłku bez błędów i niedociągnięć”.
Przebiegłem jeden maraton, kiedy byłem w pełni sprawny — nieistniejący już Ocean Drive Marathon w Cape May, NJ. Był marzec 2011 roku, osiem miesięcy przed tym, jak SUV wjechał w mój rower i sparaliżował mnie na całe życie. Kiedy to się stało, wiedziałem, że moje dni maratonu dobiegły końca.
Teraz, ponad dekadę później, znów jestem zaintrygowany marthoningiem.
Częścią mojego pierwotnego braku zainteresowania ręczną jazdą na rowerze było to, że nie jest ona tak ekscytująca jak jazda na rowerze, którą tak bardzo kochałem. Ponieważ jest napędzany rękami, a nie nogami, trudniej pedałować, jest mniej zwinny, nie radzi sobie dobrze pod górę, a zwłaszcza dla mnie jest zbyt nisko nad ziemią, aby bezpiecznie dzielić drogę z wielotonowymi pojazdami.
Ale co więcej, logistyka jest trudna. Rower ręczny jest drogi i nie mogę go nosić, transportować ani wsiadać i wysiadać z niego samodzielnie.
Ale w listopadzie zeszłego roku, po rywalizacji w Head of the Charles w Bostonie i zakończeniu sezonu wioślarskiego, zdecydowałem się kontynuować ofertę, którą mój przyjaciel, Mitch, złożył kilka lat wcześniej. Powiedział, że był aktywny w Achilles International , organizacji, która pomaga osobom niepełnosprawnym przebywać na świeżym powietrzu, biegać i rywalizować. Szybko się rozwija dzięki wydarzeniom w metrze w Nowym Jorku i poza nim.
Achilles ma wiele rowerów ręcznych i co tydzień miał dla mnie jeden. Przechowują rower, przywożą go w niedzielne poranki do Saddle River County Park w Rochelle Park, NJ, wkładają mnie do trójkołowca, pomagają w przypadku problemów mechanicznych, czekają, aż skończę, wyciągają mnie z go i zanieś z powrotem do magazynu.
Z taką pomocą, jak mógłbym nie spróbować?
Początkowo jeździłem na rowerze ręcznym razem z biegaczami, potem z szybszymi biegaczami, a potem nabrałem sił na tyle, że moi towarzysze mówili: „Do zobaczenia Ron, spotkamy się pod koniec treningu” — i ja odlecieć. Gdy koła roweru ręcznego nabiorą rozpędu na prostych i zjazdach, ruszam z dużą prędkością. Podjazdy to inna bajka.
Przez całą zimę wielu biegaczy Achillesa rozmawiało o różnych nadchodzących zawodach, od biegów na 5 km po półmaratony. Ale nie byłem zainteresowany. Zdecydowałem, że dla mnie będzie to maraton albo porażka.
Czytałem, że Jersey City zainaugurowało w tym miesiącu bieg maratoński wzdłuż śródmiejskiego nabrzeża, a śródmieście jest płaskie. Złożyłem podanie i zostałem umieszczony na liście oczekujących, ale osiem tygodni temu zwolniło się miejsce.
Teraz nadchodzi prawdziwy test. Cała moja jazda na rowerze ręcznym odbywała się w parkach. Ostatni raz byłem w trasie 26 listopada 2011 r., wracając z 50-kilometrowej przejażdżki rowerowej z przyjaciółmi — i jak wspomniałem wcześniej, nie skończyło się to dobrze.
Teraz, po 11 latach i pięciu miesiącach jako sparaliżowany, z ukłonem w stronę Williego, znów będę w trasie.
Najpierw Jersey City.
Nowojorski maraton w listopadzie.
A w 2024 roku patrzę na ciebie, Bostonie, gdy jazda na rowerze ręcznym stanie się moją własną amerykańską rewolucją.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































