Niech grają!
Zakaz udziału w Mistrzostwach Świata FIFA nie powstrzymał niepotrzebnej agresji Rosji w jej brutalnej wojnie z Ukrainą. Nawet ci Rosjanie na tyle odważni, by wypowiedzieć się przeciwko niepotrzebnej inwazji Władimira Putina, odczuli konsekwencje barbarzyńskich działań armii rosyjskiej, jak Fiodor Smołow. Gdy w środę upadło kolejne ogromne domino w świecie sportu, kiedy All England Lawn Tennis Club zakazał wszystkim rosyjskim i białoruskim sportowcom udziału w tegorocznym Wimbledonie, pojawiły się bardziej sportowe szkody uboczne.
W turnieju Grand Slam na kortach trawiastych wykluczono z udziału w turnieju Grand Slam mężczyzn numer 2 Daniil Miedwiediew i Andrey Rublev numer 8, a także numer 15 WTA Anastasia Pavlyuchenkova. Rublow jest Rosjaninem, który tydzień po wybuchu wojny na Ukrainie użył markera do napisania na aparacie „bez wojny”. A Pavlyuchenkova poszła do CNN, aby wypowiedzieć wojnę. Białoruskie zawodniczki zostały wykluczone z imprezy — ponieważ kraj ten jest wykorzystywany jako kluczowa scena dla rosyjskiej inwazji — to między innymi Aryna Sabalenka, światowa czwórka kobiet, która rok temu awansowała do półfinału Wimbledonu oraz była pierwsza światowa Victoria Azarenka, obecnie nr 18 w WTA.
Oto oświadczenie z All England Club:
„Biorąc pod uwagę profil mistrzostw w Wielkiej Brytanii i na całym świecie, naszym obowiązkiem jest wzięcie udziału w szeroko zakrojonych wysiłkach rządu, przemysłu, instytucji sportowych i kreatywnych, mających na celu ograniczenie globalnych wpływów Rosji za pomocą najsilniejszych możliwych środków. W warunkach tak nieuzasadnionej i bezprecedensowej agresji militarnej niedopuszczalne byłoby, aby rosyjski reżim czerpał jakiekolwiek korzyści z udziału rosyjskich czy białoruskich graczy w mistrzostwach”.
Jest to pierwszy zakaz wstępu na Wimbledon z całego kraju od zakończenia II wojny światowej, kiedy to Niemcy i Japonia nie miały wstępu na popisowe tenisowe wydarzenie. Wygnanie rosyjskich i białoruskich graczy jest pierwszym takim posunięciem z turnieju tenisowego. Organizacje takie jak Międzynarodowa Federacja Tenisowa zdecydowały w marcu, że gracze z tych krajów będą mogli rywalizować w profesjonalnych turniejach, ale nie pod flagami Rosji czy Białorusi. Oficjalne drużyny reprezentujące Białoruś i Rosję zostały wykluczone z Pucharu Billie Jean King i Pucharu Davisa.
Zawodnicy z Rosji i Białorusi będą mogli wziąć udział w kolejnym turnieju wielkoszlemowym, French Open, który rozpocznie się 22 maja jako zawodnicy neutralni. Impreza na kortach ziemnych w Paryżu jest pierwszym wielkim wydarzeniem od początku wojny Rosji z Ukrainą. Pierwszy Wielki Szlem 2022, Australian Open, zakończył się 30 stycznia, trzy tygodnie przed rozpoczęciem inwazji. Amerykański Związek Tenisowy, który nadzoruje US Open, ostatni turniej roku i rozpoczyna się pod koniec sierpnia, nie podjął jeszcze decyzji, czy zamierza zakazać graczom z Rosji i Białorusi.
„Jeśli okoliczności zmienią się znacząco od teraz do czerwca, rozważymy i odpowiednio zareagujemy” – dodał All England Club w swoim oświadczeniu.
Dwukrotna półfinalistka Wielkiego Szlema Elina Svitolina, obecnie zajmująca 25 miejsce w rankingu WTA, jest najwyżej notowaną tenisistką z Ukrainy, zarówno płci męskiej, jak i żeńskiej. Trzy inne Ukrainki są w zasięgu, aby zakwalifikować się do zawodów w nr 36 Anhelina Kalinina, nr 52 Marta Kostyuk i nr 92 Dayana Yastremska. W rywalizacji są trzy inne Ukrainki, które plasują się na pozycjach 135-146. Najwyżej sklasyfikowanym ukraińskim mężczyzną jest ATP nr 245 Vitaliy Sachko. Svitolina i emerytowana ukraińska gwiazda tenisa Siergiej Stachowski, którzy wrócili na Ukrainę, by walczyć z Rosjanami , opublikowali w mediach społecznościowych oświadczenia, w których proszą władze tenisa o publiczne przedstawienie stanowiska w sprawie inwazji Rosji na Ukrainę.
Zakaz jest surowy dla tych, którzy zarabiają na życie grając w tenisa. Dolne linie Miedwiediewa i Azarenki dostrzegłyby ogromną różnicę przy głębokim biegu na Wimbledonie. Organizatorzy imprezy musieli znać twarde stanowisko wobec rosyjskich i białoruskich graczy, które nie zatrzymałyby wojny ani nie byłyby szydercami dla Władimira Putina. Ich wygnanie ujawnia, że tenis nie jest zunifikowany, co może mieć wpływ do końca inwazji. Nie oczekuj też, że All England Club zmieni kurs z publicznego oburzenia.
Każdy, kto popiera wojnę, jest oczywiście molochem idiotyzmu. Przeciwstawianie się inwazji, ale umożliwienie nieszkodliwym tenisistom szansy na rywalizację, jeśli publicznie potępią wojnę , powinno być drogą dla tych graczy. Dwóch najlepszych graczy ATP prawdopodobnie nie będzie konkurować na Wimbledonie, ponieważ Novak Djokovic jest nieszczepiony. Tenis nie potrzebuje widowiska i potęgi gwiazd na swój sztandarowy turniej, w którym mają wziąć udział Rafael Nadal i Iga Świątek. Wimbledon powinien przyjąć bardziej dyplomatyczne podejście i pozwolić osobom z Rosji i Białorusi wypowiedzieć się przeciwko agresji ich kraju na Ukrainę i pozwolić im na grę. Odmowa potępienia wojny powinna utrzymać indywidualny zakaz w stanie nienaruszonym.















































