Pełne życie

Dec 15 2022
Staruszek poprawiał torbę na górnym stojaku autobusu, a ja zdecydowałem się zaczekać w przejściu. Towarzyszyła mu kobieta, która, jak sądziłem, prawdopodobnie przyszła podrzucić go do autobusu.

Staruszek poprawiał torbę na górnym stojaku autobusu, a ja zdecydowałem się zaczekać w przejściu. Towarzyszyła mu kobieta, która, jak sądziłem, prawdopodobnie przyszła podrzucić go do autobusu. On po osiemdziesiątce i kobieta po pięćdziesiątce wydawali się nawzajem o czymś uspokajać. Kiedy ustąpił, a ja podszedłem do swojego miejsca, zdałem sobie sprawę, że przyszedł ją upuścić i że to ona podróżowała. Ta pani miała być moim współpasażerem.

Przedstawiliśmy się z naszymi imionami, a potem zdecydowałem, że pójdę opróżnić pęcherz, zanim zajmę miejsce i zdrzemnę się. Gdy tylko wróciłem i przykryłem się kocem, zaczęła mówić. Pomyślałem, że porozmawiam o kilku rzeczach, a potem będę kontynuował długo wyczekiwany sen. Nie lubiłem jej, po prostu za bardzo lubiłem spać.

Miała krótkie włosy. Miała na sobie skórzaną kurtkę i niosła plecak, który jej ojciec dobrze ustawił na górnym stojaku. Jej ojciec nalegał, aby nie tylko podrzucić ją na przystanek autobusowy, ale także upewnić się, że siedzi i jest jej wygodnie. Cały czas zerkała na ojca, który czekał na odjazd autobusu i kazała mu iść do domu. Powiedziała, że ​​ma 55 lat i teraz przebywała z rodzicami w ich willi w Faridabadzie. Przysięgam, gdyby mieli odpowiednio 50 i 20 lat, scena nie byłaby zbyt różna.

Gdy autobus odjeżdżał, wtuliłam się w niego. Podróż do nowego miejsca wiąże się z pewnym poceniem. Radość z patrzenia za okno i zmieniającego się co chwilę krajobrazu jest mocno niedoceniana. Co więcej, pojazd publiczny, który nie wymagał rozmowy, planowania ani myślenia. Kiedy ułożyłem się wygodnie i zamknąłem oczy, znowu zaczęła mówić. Zaproponowała mi paczkę chipsów, której grzecznie odmówiłem. Zapytała mnie o moje miejsce pobytu i zaczęliśmy rozmawiać o Delhi i Bombaju – obecnie nie jest to mój ulubiony temat, ale zawsze bliski sercu. Nasze wspólne nieprzyjemne uczucia do Delhi skłoniły nas do dalszej rozmowy. Powiedziała mi, że od Covid przebywa z rodzicami i pomocą domową w ich wiejskiej willi, gdzie uprawiają warzywa. Potrzebowała teraz przerwy od dbania o rodziców i własne zdrowie, dlatego zdecydowała się na wycieczkę do Dharamsali, aby wziąć udział w odosobnieniu kreatywnych profesjonalistów, które zorganizowała jej przyjaciółka. Po zapytaniu dowiedziałem się, że przez około 30 lat pracowała w reklamie. Przebywała w wielu różnych krajach i ma za sobą długą karierę.

Nie zauważyłem, kiedy minęła godzina i autobus zatrzymał się na przerwę obiadową. Wzięła swój plecak i wysiedliśmy z autobusu. Wyjęła paczkę papierosów i zapaliła jednego, kiedy staliśmy tuż obok autobusu na chodniku przed Dhaba. Kilku chłopców z autobusu podeszło do niej, żeby pogawędzić sobie z nią i zauważyłem, że rozmawia z nimi w miejscu, w którym nie ma absolutnie żadnej niepewności. Ani śladu irytacji czy chamstwa w stosunku do mężczyzn, którzy najwyraźniej wtargnęli do jej przestrzeni. Czuła się tak dobrze w swojej skórze, że nie byłem w stanie zdecydować, czy zaprzecza, że ​​jest pięćdziesięcioparoletnią kobietą na autostradzie w Delhi, stojącą i palącą po operacji wszczepienia bajpasów, czy też naprawdę jest osobą, która żyje chwilą i ma wszystko w dupie o czymkolwiek, albo gorzej – czy osąd jest tylko w mojej głowie i jestem zbyt opanowany, by to przyznać.

Kiedy ponownie wsiedliśmy do autobusu, usłyszałem całą jej historię – jak wyszła z 27-letniego małżeństwa, ponieważ zdała sobie sprawę, że nie jest już szczęśliwa. Opowiedziała mi, jak jej mąż, który ścigał ją przez 5 lat, aby się z nią ożenić, absolutnie ją uwielbiał, ale teraz małżeństwo się nie układało. Została sama w Singapurze przez kilka miesięcy po odwołaniu małżeństwa, zaprzyjaźniła się z kilkoma stażystami pracującymi w miejscowym barze, organizowała przyjęcia w swoim domu i co wieczór była oblewana. „Wiek bez baru” – osąd w mojej głowie został ujawniony i eksplodował, jak ciemność ma się do światła.

Kiedy słuchałem uważnie, opowiadała historie innych par przyjaciół, z którymi ona i on spędzali czas, gdy byli małżeństwem. W jej rozmowach unosił się dziwny zapach nostalgii i braku przywiązania. Wydawała się być całkowicie w tych chwilach i była również szczęśliwa, że ​​się zdystansowała. Żadnych żalów, żadnych niedokończonych spraw i czysta pewność, że wyszłam z pełnego i kochającego się małżeństwa. Dychotomia była na mojej twarzy.

Doświadczenie, które przychodzi z wiekiem i satysfakcja z życia z wyboru emanowały tak wielkim pięknem i wdziękiem.

Biedna kobieta? Zaciekła dama lub lekkomyślny wrak. Mógłbym jej przypisać tyle etykiet. Jednak wybrała życie poza nimi. Uosabiała posiadanie jednego życia i przeżywanie go w pełni i bez żalu. Nie chodzi o to, że nie przyznała się do niektórych z najpoważniejszych błędów, które popełniła, ale nigdy tego nie żałowała. Akceptacja samej siebie i szczerość wobec siebie pomogły jej dokonać wszystkich odważnych wyborów.

Czułem się zaszczycony, że mogłem być częścią życiowej podróży tej kobiety, choć przez kilka godzin i żałowałem, że umieściłem ją w pudełku w mojej głowie.

„Błędy są rzeczą ludzką” – powiedziała.