Post 26: Znajomy
Słownik oksfordzki definiuje FAMILIAR jako —
- dobrze znany z długiego lub bliskiego związku.
- w bliskiej przyjaźni; intymny
Hudson Valley w stanie Nowy Jork to moje znajome miejsce. To jest TAK piękne i większość mojej rodziny i przyjaciół jest tam. Kiedy odwiedzam i jeżdżę drogami, którymi przejechałem tysiące razy, czuję się, jakbym był z tego miejsca, jakbym nigdy go nie opuścił.
To takie dziwne uczucie wiedzieć, że nie mogę wskoczyć do samochodu i pojechać zobaczyć się z mamą, dziećmi, wnukami lub przyjaciółmi, których mam od dziesięcioleci. Przyjaciół, którzy byli przy mnie, gdy rozciągałem się i kuśtykałem na drodze do stawania się lepszym człowiekiem.
Pomysł pozostania w znajomym, ponieważ jest znajomy, niezależnie od tego, czy jest to dobre, czy nie, to pomysł, z którym często się zmagałem. Co jest poza znajomym? Czy pozostaję w „przestrzeni” tylko dlatego, że jestem w tej „przestrzeni”?
(Myślę, że w niektórych przypadkach zostałbym uznany za trochę przesuwającego granice, ale moje pierwsze wspomnienie świadomego zerwania z czymś, co uważałem za dożywocie, ponieważ przez długi czas nie wiedziałem, że mogę zmienić swoje okoliczności, kiedy zdałem sobie sprawę, że mogę opuścić moje bardzo dysfunkcyjne i niezdrowe pierwsze małżeństwo. Miałem sen, w którym byłem na łożu śmierci iw tym momencie pomyślałem sobie: „Nawet nie próbowałeś znaleźć szczęścia”).
Dziwne jest to, że z jednej strony CHCĘ ZMIAN, az drugiej NIENAWIDZĘ ZMIAN. Za wszelką cenę unikam wszelkich zmian w moim domu, na przykład nie przesuwam mebli, gdy już zdecydowałem, gdzie umieścić przedmiot, ale nie mam problemu z podnoszeniem i przenoszeniem – idź… Nie jestem pewien swoich ruchów , których było wielu, nie tylko od czasu do czasu robili „geografię”. Ale z perspektywy czasu nie żałuję żadnego z nich.
Mieszkając w Kalifornii przez dwa lata, nawet nie zacząłem dotykać tego „znajomego” miejsca. Chociaż to kochałem – a to doświadczenie zmieniło moje życie – być może podświadomie wiedziałem, że nigdy nie będzie to mój stały dom.
Wiem, że stworzenie „znajomego” wymaga czasu i wysiłku.
Mam 65 lat i większość życiowych doświadczeń, jak sądzę, za sobą, chyba że dożyję 130. Te najtrudniejsze – te, w których trzeba się przeć, rozwijać i zastanawiać, dokonywać bolesnych wyborów, takich, które jak moi przyjaciele i ja żartowaliśmy: „Mam już dość doświadczeń związanych z uczeniem się – czy nie mogę zrobić…” powinno się lub można zrobić???
W Portugalii nie mogę się doczekać tworzenia doświadczeń, które doprowadzą do zażyłości. I chociaż tęsknię i tęsknię za łatwością bycia z ukochaną osobą, podoba mi się też to, że mam kontrolę nad tym, jak chcę, aby mój chowaniec wyglądał i co najważniejsze, jak się czuł.
Nie wiem, czy kiedykolwiek będę tak dobrze zaznajomiony z doliną Hudson, ale może to w porządku. Jestem tym, kim jestem, dzięki spędzonym tam dziesięcioleciom, rozwijającym się związkom i doświadczeniom, które wspierały moje pragnienie odkrywania nieznanego.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































