Powtórzenie

Apr 23 2023
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam ponownie. Pamiętacie film Dzień Świstaka? Tak się czuje w tej chwili.

Pozdrawiam wszystkich i zapraszam ponownie.

Pamiętacie film Dzień Świstaka ? Tak się czuje w tej chwili. Powyższe zdjęcie to typowy widok północnego Vancouver z SeaBus, gdy przekraczamy Burrard Inlet. Pięć dni w tygodniu widzę ten widok: zachmurzone niebo, możliwy deszcz, oddalające się miasto. Od czasu do czasu słoneczny poranek to wspaniała odmiana.

Ale interesującą rzeczą w moim umyśle jest poczucie powtarzalności.

Każdego ranka wstaję około 6 rano, ubieram się, składam rzeczy i łapię autobus 214 na giełdę Phibbs. Tam przesiadam się do autobusu R2, który zawozi mnie na terminal Seabusa w North Vancouver. Seabus przewozi mnie przez port do Vancouver. Po krótkim spacerze przez Waterfront Station przesiadam się na linię Canada Line — część lokalnego systemu SkyTrain — która zabierze mnie do 49th Avenue i Cambie Street. Stamtąd mogę złapać autobus 49 (jeśli mam szczęście) lub mogę po prostu przejść kilka przecznic do kampusu.

Całkowity czas podróży: 75 minut.

Po przyjeździe jem śniadanie w stołówce i idę do Makerspace coś zjeść. Następnie włączam wszystkie komputery, których możemy potrzebować, odblokowuję niektóre narzędzia i ogólnie porządkuję miejsce. W końcu otwieram drzwi i siadam przed komputerem, aby wyświetlić listę rzeczy do zrobienia, czekając na pierwszą przerwę. Mamy otwierać o 8:30, ale zwykle otwieram o 8, bo mogę.

Od tego czasu do około 15:30 dni nie pasują już do siebie, ale są podobne. Uczniowie mogą przychodzić z pytaniami lub rzeczami, które muszą zrobić, ale to się w większości skończyło teraz, gdy zajęcia się skończyły. Philip — osoba odpowiedzialna — ma wielu uczniów pracujących dla niego nad różnymi projektami. Nadal pojawiają się, mimo że zajęcia się kończą – ponieważ są opłacani – ale to się wkrótce skończy. Mają ograniczenia dotyczące liczby godzin, które mogą pracować w semestrze, i te limity są przekraczane.

Czasami odwiedzają nas inni członkowie personelu i/lub instruktorzy. Te zawsze wiążą się z rozmową i pytaniami.

Lista rzeczy do zrobienia, którą stworzyliśmy z Philipem, zawiera wiele wpisów dotyczących naprawiania rzeczy, które albo nie działają, albo wymagają trochę uwagi. Inne wpisy dotyczą ustalania sprzętu, który mamy, abym mógł to wyjaśnić innym. Na razie głównie naprawiam, a dzień spędzam nad tym, co ma sens w tym zakresie. W tej chwili są to m.in.

  • Testujemy nową soczewkę w naszej dużej wycinarce laserowej, aby sprawdzić, czy pomaga ona ciąć bardziej efektywnie.
  • Znalezienie nowego oprogramowania do obsługi obu naszych wycinarek laserowych ze skomplikowanych powodów, o których nie warto tutaj mówić.
  • Sprowadzenie technika z firmy, która produkuje dużą wycinarkę laserową, naprawienie kilku rzeczy, a także dostrojenie maszyny.
  • Zrozumienie, dlaczego mała wycinarka laserowa czasami źle się zachowuje, zasadniczo losowo. Może to również skutkować wizytą konserwacyjną, gdy lepiej to zrozumiemy.
  • Łatanie dziur w biurkach w pokoju, w którym pracujemy. (Prawdopodobnie zacznę zalewać żywicę w przyszłym tygodniu.)
  • Próbuję naprawić nową drukarkę 3D. To było DOA.
  • Przeróbka wentylacji dużej wycinarki laserowej, aby była bardziej wydajna.

W każdym razie dzień mija. Jem lunch około południa, ao 15:30 zaczynam myśleć o zamknięciu. Wyłączam cały sprzęt, którego nie zostawiamy włączony na noc, zamykam niektóre cenne rzeczy i odkładam rzeczy. O 16:00 zamykam drzwi i idę do domu.

Popołudniowe dojazdy są dokładnym przeciwieństwem drogi do domu, ale powrót do domu zawsze zajmuje co najmniej 90 minut. Ruch może pogorszyć sytuację. W miniony czwartek doszło do wypadku na moście Second Narrows, który całkowicie sparaliżował ruch na North Shore. R2 spóźnił się o 35 minut, zanim dotarł do giełdy Phibbs, w wyniku czego dojazd do domu trwał dwie godziny.

Ale to nie jest zarzut. Mógłbym średnio skrócić czas dojazdów do pracy, gdybym jechał do pracy, ale nie podoba mi się ten pomysł ze względów środowiskowych, społecznych i ekonomicznych. To mój wybór i wolałbym nie prowadzić.

W domu jemy obiad, a ja zajmuję się pilnymi e-mailami, które przyszły w ciągu dnia. Najczęściej jest to związane ze stowarzyszeniem społeczności. Zakładając, że nie zajmie to zbyt dużo czasu, oglądamy z Anne film i kładziemy się do łóżka.

Spienić, spłukać, powtórzyć.

Weekendy są — jak już wspomniałem — spędzone na robieniu wszystkich rzeczy, które nie zdarzają się w ciągu tygodnia. Jedną z tych rzeczy jest pisanie tych postów, co nadal sprawia mi przyjemność.

Takie ekscytujące życie, nie sądzisz? To poczucie powtarzalności jest bardzo realne i wciąż sobie z tym radzę.

Z innych wiadomości, w zeszłym tygodniu prawie nie zareagowałem na grafikę chmury Oorta. Chodź… geekowska sztuka słowna? Z pewnością niektórzy z Was musieli to docenić?

Ale w związku z tym mam wyznanie. Listy słów, których użyłem, nie były wystarczająco dobre. Okazuje się, że przegapiłem bardzo oczywiste przyciski „więcej” na stronie podające mi słowa zawierające ORT i OORT. W pewnym momencie Anne spojrzała mi przez ramię i powiedziała coś w stylu: „Spróbuj nacisnąć przycisk „więcej”. Chłopcze, czuję się głupio.

Pracuję nad poważną rewizją Obłoku Oorta, ponieważ jest zarówno mądrzejsza, jak i bardziej spostrzegawcza ode mnie. Podzielę się nim z tobą, gdy będzie gotowy.

I na tym muszę zakończyć ten czas. Mam dużo pracy do wykonania przy następnym numerze Biuletynu Blueridge i jeszcze więcej niż kilka innych obowiązków.

Proszę uważać i zachować bezpieczeństwo!