Przejazd nr 307
4:03 rano .
Pobudka o 3 nad ranem, ale powoli. Jestem o trzy lub cztery przejażdżki od osiągnięcia mojego celu, co jest bardzo surrealistyczne, ponieważ przez cały rok obserwowałem, jak suma kilometrów rośnie, jedna jazda na raz. Nie ma nic gorszego niż rozpoczęcie pierwszej jazdy w nowym roku, ale od czegoś trzeba zacząć.
Pytanie w mojej głowie brzmi: czy 20 000-ty kilometr zostanie osiągnięty podczas jazdy na zewnątrz czy w pomieszczeniu? Mam nadzieję, że na zewnątrz.
Oglądam film dokumentalny o Credence Clearwater Revival. Mam nadzieję, że za kilka minut zabiorę ze sobą trochę tej muzyki… Poczekam, aż skończą „Born on a Bayou”. Według mnie to jedna z najlepszych rock'n'rollowych piosenek wszechczasów.
Dziś rano spróbuję nieco innej trasy, żeby pomieszać i zachować ciekawość.
9:38 rano .
Gwiazdorska jazda. Wiatr był w porządku. Temperatura całkiem do opanowania. Zboczyłem z mojej zwykłej trasy i wybrałem się na dłuższą wędrówkę wzdłuż County Road 8. Nie tak daleko, jak doszedłem w przeszłości, ale moja wiara w mój rower pozostaje chwiejna. Udręczona, kłótliwa rzecz lubi, kiedy trzymam rzeczy blisko domu. Ja nie, ale jak się dowiedziałem, nie jestem częścią kolarskiego równania.
Podczas jazdy zastanawiałem się, czy powinienem wczoraj napisać o Carolyn i Alyson. nie wiem dlaczego. Co to szkodzi? Ze wszystkich historii z przeszłości ta jest mi najbliższa. Nie przychodzi mi do głowy żaden przyjaciel, z którym mógłbym go dzielić.
Zapytałem JT Hurleya, czy to on biegał w kółko z łomem, ku mojej pamięci, wydobywając różne rzeczy. W porządku, jeśli tak jest.
Jeżdżę na nartach wodnych od czasu jeziora Chemong i wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że jest to gra dla młodych mężczyzn. Nigdy nie zapomnę mojej żony i synów na łodzi wypoczynkowej w Deerhurst w Huntsville, obserwujących mnie podczas jazdy na nartach wodnych. Łódź miała dwa silniki o mocy 240 KM. Daleko od 85-konnej małej rodzinnej łódki do nart wodnych. Kiedy nastoletni kierowca łodzi prowadził mnie obok przystani, upuściłem lewą nartę. Do tej pory najbardziej uciążliwą czynnością, jaką widziała moja żona i synowie, było koszenie trawnika lub wynoszenie śmieci. Moje ręce były jak galareta wkrótce po tym, jak pojechałem slalomem, ale wróciłem, gdy kierowca łodzi ponownie minął dok. Z wielką ulgą puściłem linę holowniczą i ślizgałem się na nartach, aż zanurzyłem się w wodzie.
Trzydzieści trzy lata wcześniej jeździłem boso na nartach wodnych. Gary, najstarszy z dzieci Grattanów, był śmiałkiem. Opanował chodzenie boso na długo przed tym, zanim ja i mój brat przekroczyliśmy ten portal. Gary startował na „głębokich wodach”, boso do tyłu. Potrafił siadać na wodzie i robić obroty na plecach. To było coś do zobaczenia.
Minimalne wyposażenie potrzebne do jazdy na nartach wodnych boso to para spodni do pianki. Gary wyjaśnił nam, że kiedy osoba chodzi boso, strumień unoszący się z jej stóp jest tak intensywny, że strzela wprost między nogami i wchodzi do odbytnicy, niszcząc jelita. Brzmiało to jak legenda ze szkolnego podwórka, ale nie zamierzałem tego wypróbowywać.
Łódka musi też płynąć znacznie szybciej niż wtedy, gdy ciągnie narciarza na nartach, ponieważ stopy narciarza stają się w zasadzie ostrzami przecinającymi wodę.
A z chodzeniem boso nie ma pół drogi. Albo to zrozumiesz, albo się rozbijesz. Jadąc z prędkością bosaka, byłem zdumiony, że potoczyłem się po wodzie przez kilka metrów, zanim zatonąłem. Nie było to całkiem nieprzyjemne. Pewnego dnia, kiedy wbiłem wolną lewą stopę w wodę tuż za prawą stroną kilwateru łodzi i odchyliłem się do tyłu, moja stopa nabrała takiego oparcia, że kopnąłem nartę slalomową z prawej stopy i uderzyłem ją w woda. I dostałem to. Nikt nie był bardziej zaskoczony niż ja. Ruch wymagał ode mnie odchylenia się tak daleko, że prawie leżałem na powierzchni wody. Kiedy upuściłem narty i wbiłem prawą stopę, ściana wody spryskała moje ciało. Musiałem rozłożyć nogi i lekko ugiąć kolana, aby stworzyć trochę przestrzeni do oddychania. Jezioro było spokojne jak tafla szkła. Mój brat, działając jako mój obserwator na łodzi, klaskał dla mnie. To nie zdarzało się codziennie.
W końcu poczułem, że wibracje wody na podeszwach stóp są uciążliwe, więc zacząłem jeździć na nartach w butach do biegania. Zdjęliśmy dla mnie piętę buta na nartach slalomowych. Wcisnąłem moje wysokie buty do koszykówki w przednią część. Udało mi się w ten sposób wdrapać na jedną nartę. Kiedy łódź osiągnęła prędkość boso, przesunąłem się tuż nad prawym kilwaterem, wbiłem lewy but do wody iw końcu zrzuciłem nartę i włożyłem drugi but do wody. Dzięki temu mogłem jeździć na nartach znacznie dłużej — ważyłem około 130 funtów. w tamtym czasie i siła górnej części ciała nie stanowiła problemu w tamtych czasach.
Myślałem o wyznaczeniu sobie celu jazdy rowerem nad jezioro Chemong w ciepłe dni, ale minęły dziesięciolecia, odkąd ostatni raz miałem kontakt z Grattanami. Moja rodzina spędzała wakacje nad jeziorem Chemong od 1977 do 1986 roku. Lata 1983-1986 spędziliśmy w domku w Tindle Bay. W ciągu tych lat odkryliśmy, że pogoda była po prostu zbyt chybiona. W telewizji mieliśmy jeden kanał, nie było telefonu, trzeba było wychodzić w najdalszy, najbardziej zarośnięty przez pająki zakątek podwórka po wodę pitną. Kiedy pogoda była ponura, zimna, smagana wiatrem i deszczowa, niewiele było do zrobienia. Miałem ze sobą gitarę i magazyny rockowe i mogłem poświęcić na to kilka godzin dziennie. W tamtych czasach nie przepadałem za czytaniem, ale w tamtym czasie czytałem biografię Jimiego Hendrixa i jedną o Jimie Morrisonie. Z okazji ukończenia szkoły podstawowej w 1985 r.Neil & Me o jego synu, Neilu Youngu. To była niesamowita książka. Uderzyło mnie to, że Scott nie szedł naprzód w porządku chronologicznym. Scott kręcił się po życiu Neila. To wiło się i podobało mi się to.
Pogoda była szczególnie kiepska w 1986 roku. Teraz wydaje się to niewiarygodne, ale wtedy dość łatwo podjęliśmy decyzję o wcześniejszym powrocie do domu. Był całkowity konsensus. Henry Grattan przybył pewnej nocy w swojej małej aluminiowej łodzi rybackiej. Był uprzejmy, długoletni przyjaciel moich matek, sięgający czasów ich studiów na Uniwersytecie w Windsorze. Podał dobroduszną argumentację, żebyśmy zostali. Nie był nieprzekonujący, ale w obliczu ponurej pogody niewiele miał do powiedzenia. Ostatecznie podjęliśmy decyzję i Henry odszedł. Następnego dnia, kiedy mój brat i ja zobaczyliśmy najmłodszego chłopca Grattanów, Geralda, powiedział: „Co się stało z tatą ostatniej nocy?”
Mój brat i ja byliśmy zdumieni. Zapytaliśmy, co miał na myśli. Henry czuł się dobrze, kiedy wyjeżdżał.
– Płakał, kiedy wrócił od ciebie do domu – powiedział Gerald.
I prawdę mówiąc, tak trudno było opuszczać Chemong Lake rok po roku, że rezygnacja z wyjazdu wydawała się właściwie dobrą opcją, aby nie musieć przechodzić przez tę rozłąkę. To miejsce było najbardziej spokojnym i zachęcającym miejscem. Nigdy nie chciałem wyjeżdżać. Nie wspominając o tym, że wiedziałem mniej niż nic, kiedy miałem piętnaście lat.
A pamięć o tym miejscu i tamtych latach tkwiła w moim doświadczeniu jak zaginiona cywilizacja.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































