Psychologia dziecięca:
Odpowiedzi
Mogę to stwierdzić tylko z perspektywy syna. Miałem złego ojca. ŻADEN OJCIEC NIE JEST DUŻO LEPSZY.
Chłopiec, który nie ma ojca, idzie i szuka postaci ojca. Jasne, w niektórych przypadkach może to skutkować wykorzystywaniem seksualnym, ale najczęściej skutkuje to dobrym wpływem życzliwego trenera lub nauczyciela i sukcesem w sporcie lub nauce, które z tego wynikają.
Kiedy miejsce ojca zajmuje kretyn, który cię odprawia, traktuje jak sługę, pozycjonuje się jako jedyny mężczyzna w rodzinie, dostaje kopa, sprawiając, że się go boisz - jesteś w pułapce. Nie masz wyboru.
Kiedy zamiast postrzegać cię jako osobę, która stanie się silnym, pewnym siebie człowiekiem sukcesu, który sprawi, że będzie dumny, widzi cię jako osobę, która zdejmuje z niego jakąkolwiek odpowiedzialność. Nie opiekuje się żoną - codziennie przypomina, jak należy opiekować się matką i dumny z jego roli. Nie myśli o budowaniu minimalnej zamożności – wierzy, że jego syn dorośnie i rozwiąże wszystkie problemy.
A kiedy chce czuć się silny, użyje cię do tego. Powiedziałby ci w najbardziej niegrzeczny sposób, żebyś zostawił go w spokoju – jasne, nigdy nie odważyłby się tak zachowywać nigdzie indziej, więc używa cię, by dostać kopa. Krzyczałby na ciebie bez powodu, tylko po to, by czuć się świetnie, że może na kogoś krzyczeć.
A ponieważ nie chce na ciebie wydawać pieniędzy, woli psuć się kupowaniem śmieci, ale chce się dobrze czuć z samym sobą - powtarzałby ci, że nie masz prawa chcieć.
I poczucie winy, nieustanne paraliżujące poczucie winy, cokolwiek robisz, jesteś winny.
Kto nie rozpoznaje pojęcia odpowiedzialności. Nie jesteś w formie, więc każe ci zadbać o kondycję, a gdy masz zamiar pobiegać, każe wstąpić do sklepu (na dalszym końcu biegu) i przynieść trochę chleba. To nie jego wina, że nie jesteś w dobrej formie – kazał ci być w dobrej formie.
Opiekuje się swoją żoną - twoją matką - codziennie przypominając ci, jak bardzo jesteś winny, aby nie opiekować się nią lepiej. Nikt cię przed nią nie uratuje. Cóż, odrzuć to, jeśli masz świetną mamę - nie było w moim przypadku. Z drugiej strony wspaniała mama nie pozwoliłaby, żeby jedynym sposobem opieki nad nią przez męża było codzienne terroryzowanie syna „powinieneś opiekować się mamą”.
Kiedy pojawia się człowiek, który codziennie podkreśla, że jest twoim ojcem – więc dawałby ci wyrywkową radę lub instrukcję – powiedz, że musisz być głodny, zjedz kolejne jajko – i wtedy pojawia się kwestia szacunku dla ojca, aż do krzyków na całych płucach, grożąc przemocą, musisz robić to, co powiedział ci ojciec, nieważne jak losowo. Boisz się i boisz się o życie.
Katastrofa sytuacji polega na tym, że uniemożliwia ci szukanie postaci ojca.
Kiedy ktoś kształtuje twoje życie, twoją osobowość autorytetem ojca - ale on jest niczym, opowiada ci przypadkowe bzdury, po części kłamie, by się wysławiać, po części, by żądać od ciebie jakiejś satysfakcji - o wiele gorzej, że nie mieć ojciec i wiedzieć, że sam musisz znaleźć swoje odpowiedzi.
Panie, jeśli ojciec waszego dziecka jest ułamek tak złego jak mój ojciec - odseparuj się, uczyń go opcjonalnym ojcem, uzależnij jego ojcostwo od pragnienia twojego dziecka, aby się z nim zobaczyć.
Najlepiej, aby dziecko przebywało w środowisku, w którym jest kochane i otoczone opieką. Jeśli dana osoba przyczynia się do tego rodzaju środowiska, wtedy dziecko ma się z nią lepiej. Jeśli są destrukcyjne dla tego rodzaju środowiska, wtedy dziecku lepiej jest bez nich.