Co pomyśli Sepúlveda?

Apr 21 2023
Moralna dezorientacja mewy, która zamieniła się w żurawia
Być może pamiętasz rozdzierającą serce opowieść Luisa Sepúlvedy „Historia mewy i kota, który nauczył ją latać”. Jeśli nie, pozwólcie, że dam wam krótkie podsumowanie: Bezbronna, nasączona olejem mewa walczy o przetrwanie, próbując dostać się na brzeg.
Kadr z filmu Lucky i Zorba

Być może pamiętasz rozdzierającą serce opowieść Luisa Sepúlvedy „ Historia mewy i kota, który nauczył ją latać” .

Jeśli nie, pozwólcie, że dam wam krótkie podsumowanie: Bezbronna, nasączona olejem mewa walczy o przetrwanie, próbując dostać się na brzeg. Jej skrzydła, ciężkie od oleju, obciążają ją, gdy walczy z falami. Kiedy myśli, że już dłużej nie wytrzyma, udaje jej się wciągnąć na balkon, gdzie spotyka czarnego kota o imieniu Zorba.

Mewa wie, że jej czas dobiega końca i ma tylko jeden cenny prezent do zaoferowania: swoje ostatnie jajo. Swoim ostatnim oddechem mewa powierza swoje jajo Zorbie, który jest zmuszony obiecać trzy rzeczy: nie może zjeść jajka, musi je chronić i musi nauczyć ją latać.

Imię nadane pisklęciu mewy było szczęśliwe.

Historia, którą wam opowiem, jest… zupełnie inna.

W normalny dzień mewa o imieniu Ada leciała obok swojego syna Pola. Nagły podmuch wiatru wytrącił Pol z równowagi i runął do morza.

Morze było ciemne. Woda była pokryta grubą warstwą ciężkości, która groziła wciągnięciem młodego ptaka morskiego do wodnego grobu.

„Mamo, boli” — zawołał, nie machając skrzydłami w kałuży oleju.

Jego matka ledwo wyciągnęła go z morskiej pułapki i zaniosła na opuszczony balkon w hamburskim porcie.

„Jesteś w porządku” — skłamała Ada. Pióra Pola były czarne jak smoła.

Młoda mewa już nigdy nie będzie latać.

Tragedia oderwała matkę i syna od otaczającego ich świata. W miarę upływu czasu stare kości Ady stawały się kruche, a ciało Pola słabło.

„Zobacz, co dziś znalazłam” — stara mewa niosła spaghetti w daszku.

'Mój ulubiony! Dziękuję mamo – zjadł je z wdzięcznością.

Kiedy jego matka uciekła, by znaleźć więcej jedzenia, Pol zwymiotował spaghetti. Jego ciało się zmieniło. Nie potrafił cieszyć się rzeczami, które robił wcześniej.

„Patrzcie, co dziś znalazłam” — zawołała Ada, lądując w ich balkonowym gnieździe.

Oczy jej syna były zamknięte.

'Patrzeć!'

Brak odpowiedzi.

Pol zmarł we śnie.

Lata walki dobiegły końca.

— To się nie skończy. Przywrócę cię do życia. Znowu będę miała dziecko” — obiecała Ada, owijając w koc zwłoki Pola.

Ada opłakiwała syna do tego stopnia, że ​​straciła orientację. Nie potrafiła odróżnić północy od południa. Miała wrażenie, że jedyna realna ścieżka przed nią to ta, która prowadzi do szaleństwa.

„Słyszałam, że mogę użyć padliny mojego syna do złożenia własnego jajka” — Ada nabrała nawyku głośnego myślenia.

„To wymaga poświęcenia” — odpowiedział sęp, który podążał za ropiejącym zapachem rozkładu swojego syna.

„Jestem gotowa zrobić wszystko” — odpowiedziała.

„Najpierw musimy znaleźć samicę mewy. Potem odetniemy twojemu synowi skrzydła i nakarmimy ją nią. W następstwie trzech tygodni złoży jajko. Wtedy umrze otruta tym samym olejem, który zabił twojego syna. Życie za życie” — wyjaśnił sęp.

„Tak… tak… Życie za życie… Cel uświęca środki” — Adą kierowała obsesja i strata.

„Teraz chcę zapłaty za pomoc, której udzieliłem” — zażądał sęp.

Nagłym ciosem wyłupił Polowi oczy i połknął je za jednym zamachem.

Ada wpatrywała się w głębokie doły w czaszce syna i prawie nieświadomie powiedziała: „Wkrótce znów będę mamą”.

— Matka, powiadasz? W lesie żyją setki, jeśli nie tysiące zagubionych zwierząt. Możesz być matką każdego z nich. Po co przechodzić przez wszystkie kłopoty? — ciekawość sępa przywróciła mewie przytomność.

„Nie dbam o te dzieci” — i mewa odleciała.

Ada spotkała przy porcie samicę mewy, która zgubiła swoje stado. Miała na imię Gilda.

„Przyjdź do mojego gniazda, a ja nakarmię cię obiadem. Mam nadzieję, że lubisz bulion z kości” — namówiła Ada wygłodniałą mewę.

Po trzech tygodniach długiego oczekiwania z brzuszka Gildy wykluło się maleństwo! Brzuch!

Widok był nienaturalny — jajo wykluło się z jej brzucha, rozłupując skórę Gildy na pół, aby wydostać się z niej pisklę mewy.

Gilda, która została ciężko ranna, nie zmarła od obrażeń, ale od trucizny, która krążyła w jej żyłach. Gdybym tylko choć trochę dłużej zaznała uczucia bycia matką , pomyślała przed śmiercią.

Ada podeszła do miejsca zdarzenia obojętna na odejście Gildy. Ale tak jak Hera, bogini porodu, przemieniła Geranę w żurawia – ptaka, który w mitologii greckiej słynął z kradzieży dzieci – podobnie Adę spotkał podobny los, która przeszła mistyczną metamorfozę i pojawiła się jako żuraw.

Zdjęcie żurawia wykonane przez Alana Braeleya na Unsplash

Wyrwała pisklę mewy z jedynego znanego mu ciepła i przytuliła je z radością, nie zdając sobie sprawy, że pisklę nie jest już jej krewnym…

'W końcu jestem szczęśliwy!' — Zaskrzeczała, odlatując ze swoim skarbem.

Tymczasem sęp już cieszył się wyczekiwaną ucztą.

Dyskusja

Co pomyśli Sepúlveda?

W jego opowiadaniu kot adoptuje i wychowuje pisklę mewy. Czy matka z naszej historii mogłaby adoptować dziecko w potrzebie, zamiast podtrzymywać swój rodowód?

Czy pokrewieństwo jest aż tak istotne?