Dylemat innowatora i ChatGPT

Apr 24 2023
Dlaczego ChatGPT nie został uruchomiony przez wielką technologię
Wyobraź sobie rzeczywistość, w której dzisiejsze giganty technologiczne, takie jak Amazon, Apple i Google, zostały zdetronizowane i zastąpione nieznanymi nowicjuszami. Ci wschodzący nowicjusze, kiedyś uważani za nieistotnych i niszowych, prześcignęli konkurencję i teraz rządzą domeną wielkich technologii.

Wyobraź sobie rzeczywistość, w której dzisiejsze giganty technologiczne, takie jak Amazon, Apple i Google, zostały zdetronizowane i zastąpione nieznanymi nowicjuszami. Ci wschodzący nowicjusze, kiedyś uważani za nieistotnych i niszowych, prześcignęli konkurencję i teraz rządzą domeną wielkich technologii.

Ogrom dzisiejszych gigantów technologicznych w połączeniu z ich niezachwianą kontrolą nad rynkiem sprawia, że ​​taki scenariusz wydaje się niemożliwy. Ich łączna kapitalizacja rynkowa w bilionach, wciągające produkty i miliardy klientów sprawiają, że wydają się niezwyciężeni. Można by przypuszczać, że ich największym egzystencjalnym zagrożeniem nie jest nieznany startup, ale oni sami. Jednak zgodnie z dylematem innowatora pomysł, by niszowe startupy wyprzedziły duże technologie, jest nie tylko prawdopodobny, ale i wysoce prawdopodobny.

Dylemat innowatora, ukuty po raz pierwszy przez Christena Claytensona w książce o tym samym tytule, opisuje paradoks leżący u podstaw innowacji. Firmy o ugruntowanej pozycji często odnoszą największe sukcesy, ponieważ dużo zainwestowały w istniejące technologie, które odpowiadają potrzebom klientów. Ale sam ten sukces może utrudnić im przyjęcie nowych i przełomowych technologii, w których narażają się na większe ryzyko. W rezultacie mogą zostać pozostawione w tyle przez mniejsze firmy lepiej przystosowane do wprowadzenia technologii i podjęcia tego ryzyka.

Obecnie koncepcja dylematu innowatora jest demonstrowana w rozwoju ChatGPT i generatywnej sztucznej inteligencji jako potencjalnego zamiennika tradycyjnej wyszukiwarki Google. Firma Google spędziła ponad dwie dekady na doskonaleniu swojego algorytmu wyszukiwania PageRank i integracji przetwarzania języka naturalnego za pomocą własnego algorytmu RankBrain, aby zapewniać szybkie i trafne wyniki wyszukiwania. Dzięki tym inwestycjom Google stał się królem świata wyszukiwania, umożliwiając miliardom dostęp do potrzebnych im informacji.

Paradoksalnie, wysiłki Google mające na celu ochronę swojego sukcesu otworzyły ChatGPT drzwi do zagrozenia gigantowi technologicznemu za pomocą generatywnej sztucznej inteligencji. Generatywna sztuczna inteligencja to rodzaj sztucznej inteligencji, która może generować unikalne dane wyjściowe, takie jak tekst lub obrazy, bez polegania na gotowych instrukcjach. W efekcie samodzielnie tworzy treści. ChatGPT, model języka wydany przez OpenAI pod koniec 2022 r., wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do zrozumienia pytań użytkowników i generowania odpowiedzi. Dzięki ChatGPT użytkownicy nie muszą już bez celu przeglądać wyników wyszukiwania Google; mogą po prostu poprosić o to, czego potrzebują, a ChatGPT napisze dla nich rozwiązanie. Ta łatwość i moc sprawiły, że ChatGPT odniósł natychmiastowy sukces. Oczekuje się, że do końca tego roku trafi do miliarda użytkowników i poważnie zagrozi dominacji Google w wyszukiwarkach.

Jak na ironię, Google poczynił znaczne postępy w generatywnej sztucznej inteligencji na długo przed wypuszczeniem ChatGPT, ale nigdy nie wykorzystał tej technologii. W 2020 roku dwóch badaczy Google, Daniel De Freitas i Noam Shazeer, opracowało chatbota wykorzystującego generatywną sztuczną inteligencję, podobną do ChatGPT, do reagowania na monity. Kiedy jednak chcieli publicznie zademonstrować swoją technologię i zintegrować ją z wirtualnym asystentem Google, ich prośba została odrzucona przez kierownictwo, które powołało się na obawy dotyczące „bezpieczeństwa i uczciwości” systemów sztucznej inteligencji.

Siła uznanej marki Google, która poddaje firmę publicznej kontroli, paradoksalnie ograniczyła jej zdolność do wprowadzania innowacji, narzucając rygorystyczne wytyczne dotyczące bezpieczeństwa i uczciwości w odniesieniu do swoich produktów. Uruchomienie najpierw generatywnego chatbota AI naraziłoby Google na znaczne ryzyko, w postaci nieprawidłowego działania sztucznej inteligencji lub wykorzystania jej przez użytkowników jako broni. Gdyby chatbot był rasistowski, obrażał użytkowników lub zachowywał się brutalnie, mogłoby to spowodować znaczną utratę wartości rynkowej i niezadowolenie klientów Google. Co więcej, gdyby szkodliwe strony działały w celu wykorzystania technologii jako broni w celu wpływania na wybory lub manipulowania zachowaniami publicznymi, negatywny wpływ na Google byłby katastrofalny. Ich marka publiczna, niegdyś światowy dostawca informacji, zostałaby przekształcona w markę niszczyciela. Biorąc pod uwagę te zagrożenia,

Ta niechęć do wypuszczania na rynek nowych i przełomowych technologii, nawet jeśli mają one potencjał zrewolucjonizowania branży, jest klasycznym przykładem dylematu innowatora. Firmy o ugruntowanej pozycji, takie jak Google, nie mogą podejmować ryzyka niezbędnego do wprowadzania innowacji, ponieważ przedkładają ochronę swojej marki nad wprowadzanie nowych technologii. Ta protekcjonalność otwiera możliwości dla mniejszych start-upów, takich jak OpenAI, do rozwoju i czerpania korzyści z nowych technologii, ostatecznie zakłócając działalność uznanych graczy.

W przypadku OpenAI uruchomienie generatywnej sztucznej inteligencji było oczywistym wyborem. Nie mieli luksusu posiadania ugruntowanej pozycji na rynku, więc nie mieli do stracenia udziału w rynku. Nawet w najgorszym przypadku awarii nie poniosą takiej samej straty finansowej jak firma o ugruntowanej pozycji, taka jak Google. W rzeczywistości taki błąd może nawet przynieść im punkty rozgłosu, przyciągając zaintrygowanych inwestorów i artykuły prasowe.

Historia ChatGPT i Google pokazuje siłę dylematu innowatora w branży technologicznej. Firmy o ugruntowanej pozycji, bez względu na to, jak dominujące, mogą mieć trudności z przyjęciem nowych i przełomowych technologii, jeśli oznacza to narażenie ich marki. Tymczasem mniejsze startupy, takie jak OpenAI, mogą sobie pozwolić na podjęcie ryzyka, aby przeskoczyć konkurencję. Rozumiejąc wpływ dylematu innowatora, możemy lepiej przewidzieć rozwój innych generatywnych start-upów AI, które rewolucjonizują wielkie technologie. Co więcej, lepiej rozumiemy ograniczenia Google, gdy udostępniają publicznie własną wersję ChatGPT, Bard. Aby uzyskać więcej informacji na ten temat, śledź Byte-Sized Insights — w artykule w przyszłym tygodniu będziemy analizować uruchomienie Barda przez Google.