Jeden z Dobrych
Zaczęło się to dziać wiosną w pierwszej klasie liceum.
Najpierw co kilka weekendowych wieczorów, potem co drugi wieczór. Potem co noc. Nasza skrzynka pocztowa na końcu podjazdu w dziwny sposób oddzielała się od poczty. Każdego ranka znajdowałem go leżącego na podwórku tuż obok bazy, gdy wycofywałem się z podjazdu w drodze do szkoły.
Mieszkaliśmy na ślepej uliczce, więc możliwość wielokrotnego zderzenia z nią przez lekkomyślnych kierowców była niemożliwa. Był mocno przymocowany, więc wiatr był również mało prawdopodobny. Jednak każdego ranka leżał na ziemi, w pozycji pionowej, więc po prostu zabezpieczaliśmy go ponownie, dokręcając nakrętki i śruby, nie stresując się zbytnio, dlaczego ciągle się poluzowują.
Naprawa tej głupiej skrzynki pocztowej stała się jednym z moich szkolnych obowiązków. Jak koszenie trawy; szybciej, ale mniej spokojnie.
Pewnego dnia wyszedłem po pocztę i zauważyłem, że trawnik wokół skrzynki pocztowej był dziwnie odbarwiony, jakby miał grzyba lub coś w tym rodzaju. Upadłem na czworaka, żeby przyjrzeć się bliżej — coś zdecydowanie działo się właśnie w tym miejscu i nigdzie indziej na podwórku. Dzień później te białawe plamy zaczęły zmieniać kolor na pomarańczowy.
Wyciągnąłem kilka ostrzy wraz z kilkoma zdrowymi dla porównania i planowałem zabrać je do szkoły, aby pokazać mojemu nauczycielowi biologii-entuzjaście botaniki i sprawdzić, czy wie, co może być przyczyną. Ale jeszcze w tym samym tygodniu przebarwienia, które początkowo wydawały się przypadkowymi plamami, wypełniły się i badanie nie było już potrzebne. Tajemnice trawnika i skrzynki pocztowej zostały rozwiązane.
To nie był grzyb. To była swastyka. Pod nim również w jasnopomarańczowym kolorze widniały słowa Go Home.
Wiadomość trolla ze skrzynki pocztowej straciła swój niuans. Pojawienie się zajęło kilka dni, dostarczone przez solenie trawy pod osłoną ciemności. Wiosną 1991 roku Ameryka właśnie skończyła konsumować swój pierwszy reality show, Operację Pustynna Burza , który miał miejsce w Iraku, kraju zamieszkałym przez ciemnoskórych ludzi o arabskich imionach. W telewizji wyglądało to bardzo piaszczysto. Nazwa operacji zawierała nawet piasek.
Jeśli byłeś wtedy w szkole średniej w Ameryce, prawdopodobnie opowiadałeś lub słyszałeś dowcipy o bombardowaniu, które nie spowodowało żadnych rzeczywistych szkód, ponieważ nie było tam nic wartościowego do zniszczenia. Irak był już dziurą w dupie. Stamtąd się biorą zasrani ludzie. Ameryka wygrała zimną wojnę. Byliśmy tymi dobrymi. Związek Sowiecki się rozpadał. Źli ludzie pochodzili teraz z takich miejsc.
W każdym razie, kiedy masz arabskie imię, pojawia się ono w rozmowach o wiele częściej, gdy Ameryka jest zaangażowana w aktywny konflikt na Bliskim Wschodzie. Sam kraj nie ma znaczenia. Wszyscy byli tacy sami. Piaszczyste dziury, które musiały stać się szklanymi parkingami dla Walmartów.
Moja rodzina nie pochodziła z Iraku i prawie w ogóle nie jesteśmy religijni. Ale uwielbialiśmy przejadać się, wieszać wieńce i lampki, urządzać przyjęcia i co roku wysyłać kartki świąteczne, co mogło być odczytane jako wygodna przykrywka dla podejrzliwych ludzi, którzy nie chcieli uwierzyć, że każdy, bez względu na karnację, może być „normalny”. ”.
Nikt nie chce się mylić, tak właśnie rozkwitają spiski. Niewygodne szczegóły zostają połknięte przez niesłabnącą wiarę lub ślepą emocję. Mam Allaha w nazwisku. To nieuniknione. To jedyny szczegół, który miał znaczenie.
Miałem 17 lat, byłem zły na rodziców i czułem się winny, że do tego doprowadziłem (bo dorośli by tego nie zrobili, prawda?), ale nie czułem żadnego osobistego smutku. Ten rodzaj nękania przestał mnie niepokoić w szkole podstawowej, kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o cytacie Eleanor Roosevelt , który widniał na mojej ścianie w klasie: Nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy bez Twojej zgody.
To było wyzwalające. Złodziej skrzynki pocztowej i artysta ze swastyką nie miał mojej zgody. Dzieciaki, które nazywały mnie A-Rab na przerwach podczas meczu piłki nożnej w szkole podstawowej, nie miały mojej zgody. Autorzy notatek, które odważnie wsunięto do otworów wentylacyjnych mojej szafki w szkole średniej, na których były napisane takie słowa jak małpa, dżokej na wielbłądach, sandnigger i Ramzy Ayatollah , nie mieli mojej zgody.
To były tylko listy miłosne od tajemniczych wielbicieli. To było pochlebne. Niektórzy ludzie naprawdę muszą próbować inspirować innych. Byłem nudny i nie robiłem nic, by zwrócić na siebie uwagę.
Wokół skrzynki pocztowej położono nową łatę darni, a moi rodzice ostatecznie wymienili wersję słupkową drewnianą na ceglaną. Do Stanów Zjednoczonych przybyli na początku lat 70. z Bejrutu. Wandalizm skrzynki pocztowej? Oni byli zasadniczo jak lol, postaraj się bardziej.
W końcu dowiedziałem się, kim był facet ze skrzynki pocztowej. Jego dziewczyna była dla mnie serdeczna, co było nie do przyjęcia. Nieumyślnie odkryłem też, kto był jednym z tych autorów notatek z szafek, kiedy zauważyłem jego naśladowalny charakter pisma w klasie, bezlitosny mecz.
Ten mi przeszkadzał. Eleonora nie mogła tego powstrzymać. Zawsze był przyjazny; zjedliśmy nawet razem lunch. Nigdy nie byłem na tyle odważny, by podejść do niego i powiedzieć: „Hej Chris… Yard Ape? Naprawdę?"
Bycie nękanym za bycie brązowym nie było wielką tajemnicą wśród moich przyjaciół. Zwykle wyrażali zakłopotanie i starali się okazywać empatię, jakkolwiek niezręcznie by to dla nich wyglądało. Chcieli przez to porozmawiać. Nie mogli zrozumieć, dlaczego w szczególności ja znosiłam nadużycia, skoro byłam jedną z tych dobrych.
Jeden z dobrych.
Słyszałem to określenie przez całe życie. Był to komplement podczas wojny w Zatoce Perskiej, a potem ponownie po 11 września, dwóch trudnych okresach, w których ludzie o śmiesznych brązowych imionach byli winni przez skojarzenie. Ramzy jest fajny, naprawdę. Pisze o sporcie. Jest bardziej Amerykaninem niż ty. Jest jednym z tych dobrych.
Bycie nazywanym dobrym jest przyjemne. Równie prawdziwe jest przeciwieństwo cytatu Eleanor — nikt nie może sprawić, że poczujesz się dobrze bez Twojej zgody. Wszyscy mieli moją zgodę. Brak ochrony przed pochlebstwami nie jest dziwny.
Ale wiele weryfikacji przechodzi do bycia uznanym za jednego z tych dobrych . Posiadanie rodziców imigrantów, którzy przybyli tutaj i prosperowali przez dziesięciolecia, było przyzwoitym początkiem. Starali się wystarczająco mocno i zasymilowali; dobrze dobrze. Wszyscy ładnie się ubraliśmy. Były wykonane samodzielnie. Wszyscy w naszej rodzinie mają obsesję na punkcie mówienia nieskazitelnym, nieskazitelnym angielskim (moja siostra i ja nawet studiowaliśmy ten język). Nikt z nas nie jest kłopotliwy. Dobre!
Tak na ogół postępują imigranci i ich bezpośredni potomkowie. To najbezpieczniejszy zakład w Ameryce. Nie ma znaczenia, skąd pochodzą. Niosą te same intencje. Jesteśmy narodem imigrantów , który w pewnym momencie stał się naklejką na zderzak, ale ważne jest, aby pamiętać, co sprawiło, że się przykleiła.
Niewielu ludzi, jeśli w ogóle, wyjeżdża z jednego kraju do innego tylko po to, by ponieść porażkę lub marudzić. Biedni ludzie nienawidzą być biedni. Uciskani nienawidzą być uciskani. Przeciętni ludzie chcą poprawić swoje życie. Przez wieki ludzie przybywali do Ameryki, aby spróbować wyzdrowieć.
Niezależnie od tego, jest wielu Amerykanów, których stanowisko w sprawie imigracji jest takie, że chcą tylko tych dobrych. Chcą ludzi, którzy dobrze sobie radzą i żyją jak najlepiej. Ci ludzie nie emigrują; oni kłusują po świecie. Ci, których Ameryka dostaje na stałe, starają się wyzdrowieć, bo tutaj wszystko jest dla nich możliwe.
Dlatego moi rodzice wykorzenili wszystko, by stać się Amerykanami, którymi są teraz znacznie dłużej, niż nie byli. Pewnie tak też zrobili twoi rodzice. Jeśli nie, byli to ich rodzice. Jeśli nie, po prostu cofaj się w czasie, aż okaże się to prawdą. Ktoś, z kim byłeś spokrewniony, pojawił się tutaj z innego miejsca. To mogło być nawet gówno.
A te dobre mogą pochodzić z dowolnego miejsca, nawet z dziur. Spróbuj zdać test czerwonej twarzy, argumentując przeciwko temu. Nie zdasz. Ameryka przyjmuje wszystkie zakłady, a większość z nich sowicie się opłaca. Ludzie stają się tu lepsi, robią z siebie więcej, wywyższają swoje społeczności, a to ulepsza kraj.
Ciemnoskórzy imigranci pochodzą z zasranych krajów, a ciemnoskórzy Amerykanie pochodzą z zasranych hrabstw, to dwa niezłomne przekonania, które rasiści zawsze wyznawali; są po prostu trochę mniej dopracowani w komunikacji w dzisiejszych czasach. Nie muszą już wyrzucać skrzynek pocztowych ze swoich postów, aby wysłać wiadomość.
Ilekroć ktoś wyłania się ze sztucznie z góry ustalonego losu w gównie, staje się również jednym z tych dobrych. Jestem trochę powolny, ale w końcu doszedłem do tego, co naprawdę oznaczał ten komplement. Wiem, że chciałeś dobrze, bo nie przeżyłem 11 września ani nie lubiłem Saddama Husajna i zawsze kibicowałem drużynie gospodarzy, a nie wyraźnie złym ludziom, którzy mieli imiona trochę jak moje.
Było ich kilku spośród kilku miliardów. Dobrzy przeważają nad złymi. Nie jest nawet blisko. A to dlatego, że ludzie rodzą się dobrzy.
Każde ładne i brzydkie dziecko rozpoczyna swoją podróż na dobrej drodze. Wszyscy jesteśmy tymi dobrymi, przynajmniej raz. Kilku z nas zostaje otrutych po drodze. Niestety, zwykle ośmielają się i wierzą, że są dobrzy, i decydują się na nowo zdefiniować dobro jako bycie takim jak oni . To jest podstawowa zasada rasizmu. To dosłownie po skórę.
Dobrzy ludzie mają odmienną prezentację. Jest więcej smaków dobrych ludzi, których możemy przetworzyć, i widzisz to za każdym razem, gdy zachwycamy się pogodną historią, która staje się wirusowa i wymyka się wierzeniom. Młody czarny mężczyzna i stara biała kobieta grają razem w Words with Friends! Hoboken wybrał na burmistrza mężczyznę w turbanie , który jest pełen wdzięku i empatii! Jak to w ogóle jest możliwe?
W każdym razie ostatnia depesza z Białego Domu dotycząca krajów zasranych sprawiła, że przypomniałem sobie tę skrzynkę pocztową, którą naprawiałem kilkadziesiąt razy w liceum, która zawsze będzie mi przypominać Eleanor Roosevelt. Jesteśmy istotami emocjonalnymi. Zgoda znaczy wszystko, jeśli zdrowy rozsądek cokolwiek znaczy.
Więc ilekroć ktoś mówi lub robi coś, co jest niezrozumiale głupie, podłe lub głuche, posiadamy zgodę na to, jaki wpływ ma to na nas. A może – nawet jeśli tylko starasz się być miły – postaraj się pamiętać, że nikt nie ma z góry ustalonego losu. Nie musisz nikomu gratulować przezwyciężenia czegoś, co nie istnieje jednolicie.
Wszyscy jesteśmy dobrzy, dopóki nie zdecydujemy się nimi nie być. Dobro nie jest kolorem, który staje się narodem. To przyrodzone prawo, które staje się wyborem.
pierwotnie opublikowany 12 stycznia 2018 r

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































