Kwaneg — Yeti

Dec 20 2022
Kwaneg obudził się z bólem w kościach. Zrzędząc, potrząsnął swoją wielką białą grzywą, rozrzucając śnieg, który przylgnął do jego zmierzwionych włosów.

Kwaneg obudził się z bólem w kościach. Zrzędząc, potrząsnął swoją wielką białą grzywą, rozrzucając śnieg, który przylgnął do jego zmierzwionych włosów. Rozciągnął się. Jego knykcie drapały wysoki sufit jaskini. Jego zakrzywione usta wydały z siebie dudniący ryk.

Zdjęcie Roda Longa na Unsplash

Szczelina, w której zbudował swój lodowy dom, drżała pod wpływem jego ruchów. Zamrożone włócznie wypadły i roztrzaskały się o ziemię.

Północ wiedziała, kiedy Yeti budzi się ze snu.

Potężny stwór chrząknął. Znał to uczucie. Tępe uczucie zwinęło się głęboko w jego rdzeniu, wysyłając iskry gniewu do jego serca.

Kwaneg był powiązany ze wszystkimi rzeczami. Połączony. Dostrojony do pływów czasu i kołysania się gwiazd, jak wszyscy jego pokroju. Coś doniosłego się zmieniło. Historia się przesunęła. Los nie zmieniał kursu często ani łatwo, z wyjątkiem niezdarnych rąk jednej istoty.

– Ludzie – warknął Kwaneg z obrzydzeniem. Jego ryk wściekłości spowodował, że jaskinie zatrzęsły się i uwolniły kolejną lawinę spadających sopli.

Zdjęcie Kelly Sikkema na Unsplash

Ludzie mieli tendencję, która zawsze doprowadzała Kwanega do wściekłości przez wieki, kiedy obserwował ich z daleka. Te pozbawione futra i kłów mini-bestie przemierzały historię, by wtrącać się w sprawy, których nie są w stanie pojąć. Jeszcze bardziej irytujące dla Kwanega było to, że nigdy nie uczyli się na swoich głupich błędach. W swojej wiecznej ignorancji wykuli nawyk porażki. Zatopili swoje imperia pod morzami i zakopali je w piaskach.

Pomimo swojej pogardy Kwaneg uważał ludzi za sprytne małe stworzenia. Ale po tym, jak obserwował, jak psują świat przez tysiące lat, nie mógł znieść tego, jak ich krótkie życie i krótki temperament odwodziły ich od mądrości.

Dlatego Kwaneg uciekł z zasięgu ludzkości tak dawno temu. Ale teraz, gdy powlókł się do wejścia do jaskini, jego wściekłość wzrosła. Znowu wtrącali się w sprawy. Wyszedł na wyjące wiatry. Na nocnym niebie szalała zamieć.

To, co tam zobaczył, zmroziło jego gniew. Migoczące światło rozprzestrzeniało się po niebie wśród śniegu i gwiazd. Wydawało się, że tańczy z wolnością i radością. Mógł wyczuć wirujące w nim myśli ludzi. Była to zorza polarna stworzona przez ludzkość, splatająca razem ich umysły i dusze, niezwiązana czasem, odległością, ograniczeniami czy zasadami.

Zdjęcie Marii Vojtovicovej na Unsplash

Wrócił do swojej jaskini. Może jednak nie byli całkowicie nieodwracalni. Ludzie byli bliżej Sekretu niż kiedykolwiek. Ich ścieżka, jeśli starczy im mądrości, by nią kroczyć, w końcu doprowadzi ich do jaskini Kwanega.

Do tego czasu wracał do łóżka.

Kwaneg uśmiechnął się, błysnąwszy kły. Wiedział, czym był ból w kościach. Coś, czego nie czuł od wieków. Coś, czego nie sądził, że kiedykolwiek poczuje do ludzi.

Mieć nadzieję.

Legendao to niezależny projekt pod auspicjami SCRT Labs .

Discord
Twitter
✒️ Lore Legends / Council of Gyld Twitter
Secret Network
SCRT Labs