List do mojej córki

Dec 10 2022
Droga E, muszę dokończyć ten list do Ciebie, bo pisałem i siedziałem nad nim zdecydowanie za długo. Sześć lat.

Drogi E.,

Muszę dokończyć ten list do Ciebie, bo pisałem i siedziałem nad nim zdecydowanie za długo. Sześć lat. Powiedziałem moim studentom pisania w tym semestrze jesiennym, że zamierzam w końcu skończyć ten list. Wyznaczyłem ich do przeczytania listu otwartego Jamesa Baldwina „List do mojego siostrzeńca”,i poprosił ich o napisanie własnych listów otwartych. Lubię pisać razem z moimi uczniami. Oddali swoje listy kilka miesięcy temu, listy do braci i sióstr, do ludzi, którzy ich skrzywdzili lub ludzi, z którymi są w separacji, listy do młodych ludzi, których byli mentorami, i ludzi, którzy odeszli, za którymi rozpaczliwie tęsknią. Nadal nie skończyłem pisać listu. Robiłem to już wcześniej z innymi klasami, obiecałem dokończyć ten list, podczas gdy uczniowie piszą własny. W ostatnich latach nie skończyłem zbyt wiele pisać, prawie nic nie opublikowałem, podczas gdy ty w tych samych latach dużo napisałeś, skończyłeś szkołę średnią, ukończyłeś studia, założyłeś dwa pisma literackie, pracowałeś przy kampaniach politycznych na poziomie krajowym i krajowym, i zacząłeś szkoły prawniczej, imponująca lista, która ledwie zarysowuje to, kim jesteś. Przez ten czas próbowałam napisać do Ciebie ten list o tak wielu rzeczach: ojczymie, wybranych rodzinach, odmieńczości, chorobie psychicznej, rodzinie, sztuce, miłości. Ale symuluję, albo wątpię, czy mam coś do powiedzenia tobie lub komukolwiek na jakikolwiek temat, myślę, że może to nie jest trochę zawstydzające i haniebne. Jestem na tyle zarozumiały, by sobie wyobrazić, że mógłbym.

Baldwin rozpoczął swój list do swojego siostrzeńca z 1962 roku od wyjaśnienia, w jaki sposób przepisał go i wielokrotnie wyrzucał, gdy próbował i nie udało mu się to dobrze. Być może problemem było pisanie czegokolwiek w obliczu tego, ile znaczyło dla niego to, co chciał powiedzieć, lub po prostu ciężaru uczuć. Od sześciu lat staram się dokładnie przekazać moje myśli w tym liście do Ciebie i nadal nie jestem pewien, czy to rozgryzłem, ani czy kiedykolwiek to zrobię, chociaż dzielę się z Tobą tym, kim jestem i co widziałem miał szczególne znaczenie w moim życiu. Mam nadzieję, że lata niepisania publicznie, do ciebie lub kogokolwiek innego, w jakiś sposób miały znaczenie, być może w sposób, w jaki Adrienne Rich napisała w swoim wierszu „Kartografie ciszy” — „Cisza może być planem / rygorystycznie wykonanym // planem życia ”.

14 listopada 2016 roku pierwsza wersja tego listu zaczynała się tak:

Wczoraj wieczorem oglądaliśmy 5 odcinek Luke'a Cage'ana Netflix (ja ponownie oglądam odcinek, ty po raz pierwszy) i kiedy rozmawialiśmy trochę o tym, co planujemy napisać […], wtedy, ostatniej nocy, poczułem się o wiele bardziej jasny, do czego będę pisać ty tutaj teraz. Postanowiliśmy pisać do siebie listy jako forma aktywizmu, likwidując postępujące podziały pokoleniowe, podziały płci, wszystkie podziały wszędzie. Że napiszę do ciebie, moja szesnastoletnia pasierbica, list, na który powinnaś odpowiedzieć. Napisałbym coś o moich własnych porażkach i obawach, o tym, co zrobiłem źle, o tym, co myślę o moich córkach, rodzinie, przyjaciołach i nieznajomych we współczesnym krajobrazie politycznym, coś na początek rozmowy, używając naszych własnych listów… nasze własne dystopijne lęki i utopijne marzenia — jako punkt wyjścia do… cóż, czegoś. Chyba nigdy do tego nie doszliśmy. Lub po prostu wiedzieliśmy, że początek czegoś był, no cóż, czymś. Że to wszystko, co mieliśmy teraz do zaoferowania. Albo że mieliśmy to do zaoferowania. Jak my, dwaj Amerykanie o różnym urodzeniu, wykształceniu, doświadczeniu i pragnieniach, próbujemy zobaczyć rzeczy.

Ale teraz, pisząc w ten poniedziałkowy poranek w moim biurze na kampusie, czując się bardzo blada, bardzo uprzywilejowana, bardzo otoczona wygodą i towarami, łatwym dostępem do energii, ciepła i linii kredytowych, zastanawiam się, co, jeśli w ogóle, mam do powiedzenia.

Wiesz oczywiście, jak w marcu tego roku skończyła się twoja matka i moja dekada małżeństwa, i być może wiesz, że dużo wtedy piłem i miałem problemy ze snem. Powiedzieć, że ten rok był burzliwym czasem w Ameryce, to więcej niż niedopowiedzenie i prawdopodobnie nie byłem sam w moich trudnościach z odróżnieniem osobistych udręk od naszych wspólnych udręk publicznych i politycznych. Byłeś wtedy w gimnazjum; twoja siostra miała sześć lat. Dom, w którym mieszkaliśmy, jedyne miejsce, które nazywaliśmy domem w Pensylwanii — murowany dwupiętrowy dom z trzema sypialniami na narożnej podmiejskiej działce, z huśtawką z tyłu, którą zbudowaliśmy z sąsiadem, obok ogród, o który twoja matka dbała każdej wiosny i lata — inni ludzie nazywają teraz domem. Od tamtej pory twoja siostra miała pięć innych domów, a ty siedem.

Po co pisać do Ciebie list i dlaczego po tak długim czasie tak wiele się zmieniło? Tego wieczoru w 2016 roku, kiedy pojawił się pomysł napisania do siebie tych listów otwartych, kraj zaczynał zmieniać się od jednego prezydenta — pierwszego czarnoskórego prezydenta naszego kraju, człowieka, którego oglądałeś podczas debaty Demokratów w 2008 roku, który nie kładł się spać długo po tym, jak położyłeś się spać i tak cię poruszyło to, co powiedział i co reprezentował, że później zebrałeś dla niego fundusze, zbudowałeś stoisko z lemoniadą z przyjacielem i wysłałeś zebrane pieniądze wraz z listem napisanym na starej maszynie do pisania twojej matki — do nowy prezydent, biały człowiek w najgorszym z tego, co kojarzy się z tą etykietą, osoba, która rozpoczęła swoją kampanię, dyskredytując imigrantów z Meksyku jako gwałcicieli i przestępców: łobuz.

Nie jesteśmy bogaci. Ja nigdy nie byłem i ty też nie byłeś, ale jesteśmy w lepszej sytuacji niż większość ludzi na świecie i zawsze zdawaliśmy sobie sprawę z tego przywileju. Zanim przenieśliśmy się do Pensylwanii, mieszkaliśmy w Mississippi. Urodziłeś się tam cztery lata przed tym, jak poznałem ciebie i twoją matkę, sześć lat przed tym, jak wszyscy staliśmy się rodziną. Jasnoniebieski dom, w którym mieszkaliśmy, znajdował się po białej stronie śródmieścia. Zawsze byłem zszokowany tym, jak te dwie strony dzieliła jedna, generalnie cicha ulica, po której można było z łatwością przejść tam iz powrotem, a jednak nikt o tym nie mówił, nawet ja sam. W Pensylwanii, podobnie jak w większości kraju, sytuacja nie wygląda inaczej.

Częścią przywileju przemijania jako biały — którym wszelka biel jest przemijaniem — jest milczenie. Albo pożyczając od Baldwina, biel „to nie kolor, to postawa”, a częścią tej postawy jest zachowanie spokoju. Zbyt długo ludzie kolorowi wykonywali większość emocjonalnej i psychicznej pracy, mówiąc o problemie rasowym w Ameryce, wystawiali siebie, swoje pragnienia i cierpienia na widok publiczny w celu rozważenia i krytyki, narażali się, jestem pewien, na , nic, co wydawało się wyborem. Ty i ja zrozumieliśmy to tego wieczoru i zdecydowaliśmy, że możemy podzielić się naszymi historiami, kim jesteśmy, queer, uprzywilejowani i zadłużeni, aby być głośną częścią Ameryki przeciwko brutalnej retoryce i rzeczywistej przemocy, której byliśmy świadkami i znaliśmy. Abyśmy mogli i powinni być aktywnym uczestnikiemChimamanda Ngozi Adichie, autor powieści „bilansu historii” , sprzeciwia się niebezpieczeństwu posiadania pojedynczych historii o kimkolwiek lub czymkolwiek. Nie powielać bieli, heteroseksualności ani żadnego innego rodzaju wymuszonych represji, ale oferować coś innego.

Nie chcieliśmy jednak pouczać ani niczego wyjaśniać. Co wiedzieliśmy? Szczerze mówiąc, prawie w ogóle nie mieliśmy ochoty na rozmowę. Tak wielu ludzi już krzyczało, wielu z ciał, które wyglądały i brzmiały jak nasze, i to sprawiało, że czuliśmy się nieswojo. Wiedzieliśmy, że słuchanie jest również niezwykle ważne. Ale mogliśmy ze sobą rozmawiać, tak jak robiliśmy to nieustannie, odkąd byłaś małą dziewczynką. Zawsze ceniłem sobie, jak blisko jesteśmy i byliśmy. Pamiętam, jak powiedziałem twojej mamie, kiedy miałeś około siedmiu lat, jak bardzo byłem podekscytowany, że nadal rozwijasz swój język, pomysły i doświadczenie życiowe, aby nasze rozmowy mogły się pogłębić, abyśmy mogli jeszcze więcej rozmawiać o życiu i różnych światach . Nie trwało to długo. Wkrótce zacząłeś opowiadać szczegółowe historie z ogromnych książek, które zawsze czytałeś, i ucząc nas o sztuce japońskiej i złożoności płci. W 2016 roku zacząłem uczyć moich studentów listów otwartych Baldwina i pomyśleliśmy, że możemy spróbować upublicznić naszą rozmowę, tak jak zrobił to Baldwin w listach, które publikował w czasopismach i gazetach, listach otwartych do polityków i przywódców religijnych, do Angeli Davis i jego młody imiennik siostrzeńca, James. Pisalibyśmy o tym, o czym i tak już zawsze rozmawialiśmy: o twoich lękach i moich lękach; twoje sny i moje; moje i wasze niepowodzenia; kim byliśmy, co kochaliśmy i kim chcieliśmy być; świat w ogóle. listy otwarte do polityków i przywódców religijnych, do Angeli Davis i jego młodego imiennika siostrzeńca, Jamesa. Pisalibyśmy o tym, o czym i tak już zawsze rozmawialiśmy: o twoich lękach i moich lękach; twoje sny i moje; moje i wasze niepowodzenia; kim byliśmy, co kochaliśmy i kim chcieliśmy być; świat w ogóle. listy otwarte do polityków i przywódców religijnych, do Angeli Davis i jego młodego imiennika siostrzeńca, Jamesa. Pisalibyśmy o tym, o czym i tak już zawsze rozmawialiśmy: o twoich lękach i moich lękach; twoje sny i moje; moje i wasze niepowodzenia; kim byliśmy, co kochaliśmy i kim chcieliśmy być; świat w ogóle.

Nie napisaliśmy tych listów — i myślę, że to jest w porządku. Wtedy zamierzałaś zostać aktorką albo powieściopisarką. Dziś z pasją opowiadasz się za zniesieniem więzień i uczysz się na obrońcę z urzędu. Stajesz się tym głosem, o którym mówiliśmy tak dawno temu, ale w sposób, którego żadne z nas nie mogło sobie wyobrazić. Nawet jeśli znajdziesz inną ścieżkę niż ta, na której już jesteś, jestem nieskończenie dumny z ciebie i tego, kim się stajesz, dumny w sposób, którego słowa nigdy w pełni nie wyrażą. Ale ja mówiłem ci, że jestem pisarzem przez całe twoje życie, więc moje własne milczenie jest rodzajem tchórzostwa, którego nie mogę już znieść. Chcę dokończyć to, co zaczęliśmy w 2016 roku, albo zacząć, a potem iść dalej.

Kiedy ujawniłeś się nam jako nastolatek jako wesoły, cieszyłem się z twojego powodu, ale nie uważałem tego za szczególnie odważne; Myślę, że to dlatego, że cię znałem i kochałem, więc znałem już tę część ciebie. Nie miałem z góry przyjętej definicji tego, kim jesteś lub kim powinieneś być, więc o ile mogłem stwierdzić, nic się nie zmieniło. Byłem tylko ja, tylko my, twoja rodzina i kochaliśmy cię. Tak wiele indywidualnych historii ujawniania się jest inspirujących i rozdzierających serce, pokazujących, jak odważni są ci ludzie i muszą być, ludzie przeciwstawiający się religijnemu potępieniu lub konfrontujący się z rodzicami, którzy odrzucają to, kogo kochają i kim są. Mój nauczyciel aktorstwa w liceum stracił znaczną część swojej rodziny i społeczności, kiedy się ujawnił. Od tamtej pory zrozumiałem pełniej, jak odważne było wtedy twoje działanie. Doszedłem do wniosku, że deklarowanie prawie wszystkiego jako prawdy, zwłaszcza o sobie, jest aktem odwagi, zwłaszcza jeśli coś jest odrzucane i pogardzane przez innych jako niedopuszczalne. Miałeś więcej odwagi jako nastolatek niż ja przez całe dorosłe życie jako pisarz.

Od dawna rozumiem potworną historię ras, ponieważ była to część mojej edukacji w szkole publicznej w Oregonie, odkąd byłem bardzo młody. Zawsze kochałem wszystkich (z wyjątkiem czasami siebie), bez względu na to, w jakich ciałach się urodzili. Ale czułem się, gdy dorastałem, zupełnie wolny od wszelkich wymagań związanych z zmaganiem się z tą historią. Nie czułem historii, historii rasowej czy innej jako ciężaru. Wręcz przeciwnie, czułem niemałą wolność jako chłopiec i młody mężczyzna, narrację pielęgnowaną przez tę samą edukację, obok reklam, norm kulturowych, filmów. Doszedłem do wniosku, że ta odczuwana wolność nigdy nie była żadną wolnością. Zamiast tego było to coś w rodzaju mentalnego więzienia oddzielającego mnie od ludzkości i myślę, że nie bez związku z napadami samotności i nienawiści do samego siebie, których doświadczałem i doświadczałem.

Kiedyś na studiach moja przyjaciółka, która była czarnoskóra — błyskotliwa, ponad swój wiek młoda kobieta, która dorastała w celowej społeczności żyjącej w lesie na obrzeżach miasta Roseburg — zaprosiła mnie na spotkanie Black Student Union. Spotkanie odbyło się w małym pokoju gdzieś w głównym budynku kampusu Southern Oregon University. Obecnych było może z tuzin lub więcej uczniów, wszyscy czarni oprócz mnie. Żadnego z nich nie spotkałem wcześniej, ale z drugiej strony na studiach trzymałem się głównie dla siebie. Usiedliśmy na różnych krzesłach wokół stołu. Studenci zastanawiali się nad wystawą pocztówek z linczami, bezsprzecznie jednym z najbardziej nikczemnych przykładów utowarowienia przez Amerykanów przemocy wobec czarnych ciał, horroru tak strasznego, że trudno go pojąć, nawet w jego nieuniknionej rzeczywistości historycznej. Pocztówki leżały na stole. Nie pamiętam już, czy było to w komputerze, w książce, czy na pojedynczych pocztówkach, ale pamiętam brak oczywistej przemocy na zdjęciach na pocztówkach. Fotografie na każdej pocztówce wydają się na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżniającym się, jak jakiś jarmark plenerowy w małym miasteczku — dopóki się nie skupisz i nie rozpoznasz, czym właściwie jest treść: czarne ciało zwisające z gałęzi drzewa. Biali ludzie na zdjęciach skupiają się wokół wiszącego ciała, na ogół jedząc lub rozglądając się, niektórzy patrzą prosto w aparat. Pamiętam, że na spotkaniu czułem się, jakbym był widzem innego życia — mam na myśli innych uczniów na sali, ludzi, którzy niestety i tragicznie musieli znosić straszliwą niesprawiedliwość rasizmu nawet dzisiaj. To uczucie nie było świadome w żadnym sensie, ale teraz wiem, że tak to rozumiałem. Jednocześnie jestem absolutnie pewna, jak bardzo chciałam porozmawiać z koleżanką i wszystkimi obecnymi na spotkaniu o tych strasznych pocztówkach, wspólnie emocjonalnie podzielić się tym, jak to było okropne, obcować jako wspólnota wobec strasznej narodowej i ludzkiej historii. Ale byłem tchórzem, a moim szczególnym tchórzostwem tego popołudnia było założenie, że inni ludzie w pokoju nie chcą słyszeć ode mnie ani moich uczuć, że bez wątpienia uważają mnie za „innego”, a nie za część „ nas” i — jak to często robiłem wtedy i nadal robię — przełożyłem swój lęk przed byciem niekochanym i nieakceptowanym na ciszę i dystans. Nie uczestniczyłem ponownie w spotkaniu BSU i minęło wiele lat, zanim poznałem bliżej poszczególnych czarnych ludzi. Takie akty tchórzostwa racjonalizowałem w sercu jako stoicki indywidualizm, ale to, że czuję się nie do kochania, jest być może produktem ubocznym strachu, a nie odwrotnie. W liście do siostrzeńca Baldwin pisze, że ludzie są „uwięzieni w historii, której nie rozumieją i dopóki jej nie zrozumieją, nie mogą się z niej uwolnić”.

Widzę, jak czasami jesteś niespokojny i wiem, że martwisz się, że nie będziesz kochany. Jeśli już, to być może jest to współczesna kondycja ludzka, ale myślę, że często jest błędna i być może bardziej narcystyczna, niż chcielibyśmy przyznać. Mimo to, przez lata doświadczaliście rozpadu miłości, rozdzielania jednostek rodzinnych, oddzielnych części, które następnie odradzały się w nowe rodziny, a te ponownie się rozpadały. Oczywiście wraz z wami doświadczam destabilizującego doświadczenia, jakim jest nasz nieustanny przepływ wiadomości i połączeń, miliardy ludzi podłączonych jednocześnie do wszystkiego, algorytmów i ludzi, rywalizujących tylko o chwilę naszej malejącej uwagi. Dotarłeś tam, gdzie ja nigdy nie byłem, pod względem akademickim i kulturowym, wchodząc w konkurencyjne przestrzenie, w których niepokój o status i bogactwo muszą być ciągłym obciążeniem. Mam nadzieję, że zachowacie w swoim sercu to, czego pragnęliśmy z tych listów, abyście nadal mówili to, co widzicie i wiecie. Mam nadzieję, że kiedy będziesz coraz pełniej wkraczać w świat, w rodzinie, pracy, podróżach i miłości, przypomnisz sobie, co odważnie wiedziałaś jako nastolatka, co wiedziałaś jako młoda dziewczyna w południowym Mississippi, sprzedając lemoniadę, aby pomóc w wyborze pierwszego czarnoskórego prezydenta kraju — abyś nadal znał siebie, co oznacza, jak siedzisz w świecie i jakie to ma dla ciebie znaczenie, ty dla niego, i ufaj, że miłość spotka się z twoją własną. (A jeśli wybierzesz ciszę — co czasami powinieneś robić w tym niespokojnym, wymagającym świecie — być może zrób to z planem, jak napisał Rich, jako planem na życie). Mam nadzieję, że pamiętasz, co odważnie wiedziałeś jako nastolatek, co wiedziałeś jako młoda dziewczyna w południowym Mississippi, sprzedając lemoniadę, aby pomóc w wyborze pierwszego czarnoskórego prezydenta kraju – że nadal znasz siebie, co oznacza, jak siedzisz w świecie i jak to ma znaczenie dla ciebie, ty dla niego i ufać, że miłość spotka się z twoją własną. (A jeśli wybierzesz ciszę — co czasami powinieneś robić w tym niespokojnym, wymagającym świecie — być może zrób to z planem, jak napisał Rich, jako planem na życie). Mam nadzieję, że pamiętasz, co odważnie wiedziałeś jako nastolatek, co wiedziałeś jako młoda dziewczyna w południowym Mississippi, sprzedając lemoniadę, aby pomóc w wyborze pierwszego czarnoskórego prezydenta kraju – że nadal znasz siebie, co oznacza, jak siedzisz w świecie i jak to ma znaczenie dla ciebie, ty dla niego i ufać, że miłość spotka się z twoją własną. (A jeśli wybierzesz ciszę — co czasami powinieneś robić w tym niespokojnym, wymagającym świecie — być może zrób to z planem, jak napisał Rich, jako planem na życie).

„Wiesz, co robimy ludziom takim jak ty tam, skąd pochodzę?” Miałem 17 lat i właśnie napełniłem ciężarówkę tego mężczyzny olejem napędowym na stacji benzynowej, na której pracowałem, i nie, nie wiedziałem, co zrobili z ludźmi takimi jak ja. Ale też wiedziałem. Mogłem sobie wyobrazić i znałem historię ludzkiej przemocy. (Dwa lata później student Matthew Shepard miał zostać przywiązany do płotu w Kolorado i zamordowany za bycie gejem). W każdym razie nie było to pytanie, więc wsiadł z powrotem do ciężarówki i odjechał. Może miał na myśli moje kolczyki? Mój sarkazm czy obwisłe spodnie? Zakładam, że miał na myśli ludzi takich jak ja jako queer lub punk, ludzi, którzy nie wyglądają ani nie zachowują się tak, jak on lub inni chcieliby, żeby ludzie wyglądali lub zachowywali się. Dewianci. Czarownice. dziwacy. Ale nie miał na myśli bieli. Uważam, że Baldwin opisuje biel jako postawę jako niesamowicie wyzwalającą, ponieważ moja skóra nie wydaje się już pułapką, jakbym musiał być tym, czym tak aktywnie gardzę, przez co rozumiem coś wymyślonego, by sprawować władzę nad ciałami innych ludzi, aby terroryzować, gwałcić i kraść. (Bycie czarnym, zdaniem Baldwina, jest stanem historycznym, ale człowiek może być z tego dumny, i to z trudem zdobytym). Jak wiecie, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) jakbym musiał być tym, czym tak aktywnie gardzę, przez co rozumiem coś wymyślonego, by sprawować władzę nad ciałami innych ludzi, aby terroryzować, gwałcić i kraść. (Bycie czarnym, zdaniem Baldwina, jest stanem historycznym, ale człowiek może być z tego dumny, i to z trudem zdobytym). Jak wiecie, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) jakbym musiał być tym, czym tak aktywnie gardzę, przez co rozumiem coś wymyślonego, by sprawować władzę nad ciałami innych ludzi, aby terroryzować, gwałcić i kraść. (Bycie czarnym, zdaniem Baldwina, jest stanem historycznym, ale człowiek może być z tego dumny, i to z trudem zdobytym). Jak wiecie, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) przez co rozumiem coś wymyślonego do sprawowania władzy nad ciałami innych ludzi w celu terroryzowania, gwałcenia i kradzieży. (Bycie czarnym, zdaniem Baldwina, jest stanem historycznym, ale człowiek może być z tego dumny, i to z trudem zdobytym). Jak wiecie, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) przez co rozumiem coś wymyślonego do sprawowania władzy nad ciałami innych ludzi w celu terroryzowania, gwałcenia i kradzieży. (Bycie czarnym, zdaniem Baldwina, jest stanem historycznym, ale człowiek może być z tego dumny, i to z trudem zdobytym). Jak wiecie, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) ale taki, z którego człowiek może być dumny, w tym ciężko, kurwa, zdobyty.) Jak wiesz, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) ale taki, z którego człowiek może być dumny, w tym ciężko, kurwa, zdobyty.) Jak wiesz, nigdy nie radziłem sobie z większością normatywnych postaw. Brałem wystarczająco dużo narkotyków jako nastolatek i mając 20 lat, aby uwolnić umysły małego miasta. Uprawiałam seks z mężczyznami i kochałam mężczyzn. Jako młody chłopak nosiłem damskie ciuchy i bieliznę, najczęściej skrycie, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na bal maturalny. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) najczęściej w tajemnicy, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na studniówkę. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.) najczęściej w tajemnicy, ale też głośno i publicznie, w obcisłej czarnej sukience na studniówkę. Prawie nas nie wpuścili, aw następnym roku liceum wprowadziło zakaz takiego przebierania się. (A lista jest długa, ale wydaje mi się, że nadal trochę się boję.)

Joan Didion napisała kiedyś, że częścią pisania jest wyłączenie uczonego głosu w twojej głowie, który mówi ci, że jesteś najmniej ważną osobą w pokoju. Dzieci, odkryłem, że przez szesnaście lat bycia rodzicem dla was i waszej siostry, czynicie z nich nieuchronnie ważne — i dlatego trzeba wziąć na siebie całą odpowiedzialność i pracę, jakiej wymaga taka doniosłość. Nie czułem się ważny od lat, jeśli w ogóle, z wyjątkiem, jakoś magicznie i łatwo i zawsze, jeśli chodzi o ciebie i twoją siostrę. Jest to forma łaski i piszę ten list w ramach przywileju i przestrzeni, na które ty i taka łaska pozwalacie. Twoja łaska – w tym, że mnie kochasz i słuchasz – mam nadzieję, że nadal uczy mnie o szerszym rodzaju łaski, której jestem intymną częścią, o tym, jak moje obowiązki i miłość są, podobnie jak Baldwina, podobne do całej ludzkości.

List otwarty Baldwina do siostrzeńca został opublikowany 60 lat temu w The Progressiveczasopismo. Jako pisarz Baldwin dopiero odkrywał siłę swojej literatury faktu iw ciągu roku miał stać się wiodącym literackim głosem ruchu na rzecz praw obywatelskich. Zatytułował list „Mój Dungeon Shook”, odnosząc się do kościoła duchowego, i wykorzystał go Baldwin do przywołania objawienia, cytując na końcu listu: „W tym samym czasie, gdy myślałem, że się zgubiłem, mój loch zatrząsł się, a moje łańcuchy spadły. ” To, co Baldwin próbuje wyjaśnić w liście do swojego siostrzeńca – a ponieważ jest to list otwarty do wszystkich czytelników – to to, że wszyscy w kraju są uwięzieni przez rasową przemoc i nienawiść, być może najbardziej nieoczekiwanie biali ludzie, ponieważ dla nich więzienie (loch) jest niewidoczne: dla nich więzienie wygląda jak wolność. Jedynym wyjściem dla każdego z nas, pisze Baldwin, jest miłość. Musisz ich kochać, mówi siostrzeńcowi, bo to jedyna droga naprzód, oraz sposób, aby twój umysł i serce nie zostały uwięzione przez ignorancję innych. Musisz kochać, Baldwin niewiarygodnie i mocno przekonuje swojego młodego siostrzeńca, tych, którzy nienawidzą cię i życzą ci śmierci: „Musisz ich zaakceptować i to z miłością, bo ci niewinni ludzie nie mają innej nadziei”.

Jako queerowa młoda kobieta bardziej pasujesz do czarnego siostrzeńca Baldwina, niż początkowo zdawałam sobie sprawę, pisząc ten list; przyjaciółka — kobieta — zwróciła mi ostatnio na to uwagę. Niektórzy z twoich współobywateli chcą kontroli nad twoim ciałem. Niektórzy z twoich współobywateli chcą ustanowić prawo, kogo możesz kochać, całować, kto może cię trzymać po śmierci. Chcą powiedzieć, czym jest rodzina. Jesteśmy rodziną, ty i ja, chociaż nie ma na to żadnego prawa. I nie wiem, jak to będzie, kiedy będę chora lub umierająca, z kim lub z czym będę musiała walczyć lub przekonywać, że jesteś moją córką. (Nie ma dobrego języka dla wybranych rodzin i brakuje nam opowieści o przybranym rodzicielstwie, podobnie jak wielu innych sposobach, w jakie rodziny istnieją, poruszają się i rozwijają). Zawsze będziesz moją córką. Nie będę o tym milczeć, bo miłość to działanie. W innym liście otwartym opublikowanym przez Baldwina,tym razem do Angeli Davis , kiedy była w więzieniu w 1970 roku, napisał: „Ponieważ żyjemy w czasach, w których milczenie jest nie tylko przestępstwem, ale i samobójstwem, robię tyle hałasu, ile tylko mogę”.

Twoja siostra napisała mi kiedyś list, który był tak piękny, że ledwo mogłem go przeczytać. Kilka dni przed napisaniem listu, kiedy szykowaliśmy się do spania, powiedziała mi, że twoja mama powiedziała jej: „Tata pisze tylko dla hobby”. Widzę, jak twoja mama się tam dostała, bo nie wydałem jeszcze książki, ale i tak trochę złamało mi to serce. To coś, o czym sam dużo myślałem, kim byłem jako pisarz i co to oznaczało, ale zrozumiałem pewne rzeczy i znalazłem spokój. Wyjaśniłem, co o tym myślę twojej siostrze. Oto część tego, co napisała w odpowiedzi: „Rozmawiałeś ze mną o tym, jak głupio jest nazywać siebie pisarzem. Następnie powiedziałeś mi, jak (głównie) przezwyciężyłeś to, szczególnie dla mnie. Że ja i Ella jesteśmy twoją książką, najlepszą, jaką kiedykolwiek stworzyłeś. Czuję się dumny, że nim jestem. Widzisz, kocham te głębokie, lub po prostu otwierając rozmowy z tobą. (Jeśli jeszcze tego nie wiedziałeś.) Bycie tak otwartym z tobą wypełnia i rozgrzewa moje serce”. Mów o łasce.

Nie pamiętam, czy opowiadałem ci o tym, jak pewnego zimowego popołudnia na początku 2004 roku spotkałem Adrienne Rich na nowojorskim chodniku przed audytorium The New School. Byłem wcześniej w audytorium na ceremonii wręczenia nagród książkowych, podczas której Rich zdobyła nagrodę za swój najnowszy tomik wierszy. Miała zaledwie 74 lata, ale ponieważ jej artretyzm był tak wyniszczający, aby wejść na scenę i odebrać nagrodę, musiała wejść po schodach tyłem. Poezja i życie Rich były pełne niesprawiedliwości, których była świadkiem i znała, a swoją miłość i ludzki świat wplótła w swoje książki i życie jako pisarka. Na zewnątrz szkoły, kiedy już miałem iść z powrotem do mieszkania przyjaciela, w którym się zatrzymałem, zauważyłem Richa na chodniku po drugiej stronie ulicy. Wyglądała na małą i potężną. Zawahałem się. Potem przeszedłem na drugą stronę ulicy,Sen o wspólnym języku — książka opisana przez biografa Richa jako „literackie ujawnienie się jako lesbijka”. Książka była prezentem dla twojej matki, którą uczyłem się kochać. „Proszę”, powiedział Rich do towarzyszącej jej młodszej kobiety, ostrożnie rozkładając jej rzeczy, „proszę, potrzymaj to, żebym mógł podpisać książeczkę tego miłego młodzieńca”.

Sześć lat temu ty i ja postanowiliśmy napisać do siebie listy otwarte. Nigdy nie jest za późno. Twoja kolej. Bez pośpiechu.

Miłość,

Tata