Nasz strach przed nieznanym

Dec 09 2022
Zacząłem uczęszczać na University of Chicago 19 września 2021 r. Byłem w klasie 2025 i postanowiłem studiować ekonomię i kognitywistykę.

Zacząłem uczęszczać na University of Chicago 19 września 2021 r.

Byłem w klasie 2025 i postanowiłem studiować ekonomię i kognitywistykę. Otrzymałem nawet stypendium, które pokrywało koszty uczestnictwa.

Przyszłość miała mieć sens.

W końcu ma to być całkiem proste — prawda? Zalicz 4-letnie studia, zrób kilka letnich praktyk i rozpocznij pracę, zanim skończę 22 lata.

Ale jest jeden haczyk: ma to sens tylko wtedy, gdy jesteś zadowolony ze ścieżki, którą podążasz — jeśli uważasz, że twoje miejsce to studia .

I nie zrobiłem tego. Prawdę mówiąc, nigdy się tak nie czułem. Gimnazjum, liceum, wszystko. Odkąd pamiętam, czułam się wyobcowana wśród rówieśników.

Dla mnie największym rozczarowaniem była wiedza o zajęciach, na które muszę uczęszczać , stopniach, które mam zdobyć , i zadaniach , w których mam pracować.

Gdzie jest przygoda w kroczeniu ścieżką tak jasno wytyczoną przed tobą?

Opuściłem college przed drugim rokiem: zaledwie 9 miesięcy po tym, jak po raz pierwszy postawiłem stopę na kampusie. Przeprowadziłem się do San Francisco zaledwie 3 miesiące przed napisaniem tego.

Jasne, mogłem zostać. I tak, myślę, że udział w nim był bezpłatny. No i dobrze, zostawiałem przyjaciół i przeprowadzałem się do nowego miasta zupełnie sam.

Mimo to zdecydowałem się wyjechać.

Dla większości ludzi nie ma to żadnego sensu. Dostaję uniesione brwi, zdezorientowane spojrzenia i od czasu do czasu „on-prawdopodobnie-nie-mógł-to-ściąć”.

Więc od tamtej pory zadaję sobie pytanie:

Czy moja decyzja była naprawdę tak niekonwencjonalna?

Czy zrobiłem coś złego?

Czy ten wybór mnie zaboli?

W pełnej szczerości i przejrzystości: jeszcze nie wiem. Nie znam jeszcze odpowiedzi na żadne z tych pytań.

Wyruszyłem na tę ścieżkę, aby zbudować startup i rozwiązać ważny dla mnie problem — musiałem zorganizować zespół, zebrać fundusze, zdobyć trakcję i stworzyć produkt, który naprawdę pomaga ludziom.

Pomimo tego, że zrobiłem to wszystko, moje szanse na porażkę są nadal bliskie 99%.

I nawet w obliczu zbliżającej się egzystencjalnej niepewności budzę się każdego dnia przygotowany na podbój nieznanego.

Po raz pierwszy w życiu budzę się podekscytowany tym, co mnie czeka.

Cytując Vincenta van Gogha: „Jeśli przestanę szukać, to biada mi, jestem zgubiony. Tak na to patrzę – idź dalej, idź dalej, co się stanie.”

W ciągu ostatnich kilku lat odkryłem, że największym błędem, jaki człowiek może popełnić, jest wycofanie się ze strachu w „znane” — pozostawienie za sobą tej wspaniałej, wrodzonej ciekawości, która napędza każdego z nas od urodzenia — zaakceptować życie takim, jakim jest.

Poddanie się strachowi to najczęściej toczona — i przegrywana — bitwa rasy ludzkiej.

Ale nie będę wywieszać białej flagi.