Nostalgia

Dec 02 2022
Więc tutaj idzie. Mały wgląd w moje kreatywne pisanie.

Więc tutaj idzie. Mały wgląd w moje kreatywne pisanie. Powiedz mi co myślisz.

Napisałem to w ramach ćwiczeń pisarskich. Tematem była krótka notka o pamięci bohatera. Czuję, że dobrze się to skończyło. Dobry do podzielenia się.

Nostalgia

Do końca życia nie zapomni sposobu, w jaki patrzył jej w oczy. Nazwał ją Pari (Anioł). Było w nim wiele rzeczy, których nigdy nie zapomni, jego twarzy, jego uśmiechu z dołeczkami, sposobu, w jaki jego włosy opadały do ​​przodu za każdym razem, gdy kiwał głową i małej blizny na grzbiecie nosa. Nawet po czterdziestu latach te chwile z nim są żywe w jej umyśle.

– Czy masz coś przeciwko, żebym mówił do ciebie Pari, mamo? zapytał

– Nazywaj mnie jakkolwiek, tylko nie mamo – powiedziała. „Pari tak mnie wszyscy nazywają, więc w porządku”. Uśmiechała się teraz, tak jak wtedy.

Wyglądając przez okno, pomyślała o wszystkich chwilach, które z nim spędziła. Mieszkała wtedy w domu swoich rodziców. Był fizjoterapeutą i szkolił się na wyspecjalizowanego fizjoterapeutę sportowego. Właśnie zaczęła studia na anglistyce. Uwielbiał czytać. Często rozmawiali o książkach i literaturze. Autorzy, których lubili i różnica zdań. Wprowadził ją w świat literatury sufickiej.

Dopiero wtedy zaczęła czytać książki tłumaczone z różnych języków indyjskich. Pomogło jej to zrozumieć strukturę opowieści i sposób wplecenia fikcji w życie. Otworzył jej oczy na inny świat. Miała tak wiele do powiedzenia i potrzebowała kogoś, kto ją wysłucha. Wtedy o tym nie wiedział, ale pielęgnował w niej pragnienie bycia pisarką. Pokazała mu swoją pierwszą pracę. Był pod wrażeniem. Zachęcał ją i lubił czytać to, co pisała. „Zawsze mówisz, że wszystko jest doskonałe, nie bądź taki miły Ibrahimie, potrzebuję krytycznego spojrzenia. Pomóż mi – błagała go. – Pari, wszystko, co napiszesz, ma w sobie coś z ciebie. To właśnie sprawia, że ​​jest autentyczny i uwielbiam to” – mówił.

Wciąż wyglądam przez okno, myśląc o tym, jak życie zatoczyło koło. Teraz jest Parinithi Desai, wielokrotnie nagradzaną pisarką. Kogoś, kto pomimo swojej niepełnosprawności osiągnął tak wiele. Napisał ponad dziesięć bestsellerowych powieści, niezliczone opowiadania i nagrody, ale wszystko zaczęło się od niego. Spotykała się z Ibrahimem trzy razy w tygodniu. Jej harmonogram obejmował godziny od 10:00 do 11:30 w poniedziałki, środy i piątki. Nigdy nie opuszczał sesji i często zostawał dłużej.

Był jej fizjoterapeutą. Pari urodziła się z wrodzoną wadą polegającą na uszkodzeniu rdzenia kręgowego w łonie matki. Nie mogła używać kończyn dolnych, dlatego od urodzenia poruszała się na wózku inwalidzkim. Miała niesamowicie wspierającą rodzinę i była jedynaczką. Pari uczono, by nigdy nie pozwalać, by jej niepełnosprawność przeszkadzała jej w osiąganiu zdolności i osiągnięć. Miała umysł pełen marzeń, które musiała spełnić.

Ich historia miłosna nie była skomplikowana. To nie była opowieść o bogatej dziewczynie i niezbyt bogatym chłopcu ani o hinduskiej dziewczynie i muzułmańskim chłopcu. Chodziło raczej o to, żeby nie zabierać głosu we właściwym czasie.

Wciąż pogrążona w myślach, zastanawiała się, tak jak robiła to milion razy na przestrzeni lat, że musiał wiedzieć, jaki wpływ na nią wywarł. Nigdy mu tego nie powiedziała ustnie, ale czuła, że ​​wiedział. czy on? A może była to nieodwzajemniona miłość? Czterdzieści lat później trudno to rozróżnić.

Umysł często opowiada wspomnienia w taki sposób, w jaki chcemy je usłyszeć.

Nigdy nie rozmawiali ze sobą o swoich uczuciach, po prostu nie robiono tego w tamtych czasach. Czy kiedykolwiek naprawdę trzymał ją za rękę z uczuciem? Czy jego słowa były czymś więcej niż przyjacielską zachętą? Czy bardziej wczytała się w sytuację? Nie znała odpowiedzi na te pytania i wiedziała, że ​​nigdy ich nie pozna.

Po około dwóch latach ich przyjaźni Ibrahim otrzymał stypendium na wyjazd do Ameryki, aby dalej się szkolić. Obiecali, że będą w kontakcie. Od czasu do czasu pisał pocztówki, nie więcej niż dwa zdania. Pari nigdy nie odpowiedziała…..nie wiedziała jak.

Wkrótce jej kariera nabrała rozpędu. Pamięta, jak dostawała list gratulacyjny po każdym wydaniu książki i przyznaniu nagrody. Więc Ibrahim śledził jej karierę, tak jak ona była jego. W końcu osiadł w Chicago i zajął się restauracją. Ożenił się, miał dwóch synów i jest teraz dziadkiem. Wyszła za mąż za swoje pisanie. Nigdy nie czuła potrzeby towarzysza. W kilku wywiadach powiedziała: „Jej umysł i wózek inwalidzki były wszystkim, czego potrzebowała. Była zadowolona.

Teraz, na tym etapie życia, wciąż od czasu do czasu o nim myśli. Czasy się zmieniły. Wszystko wokół niej się zmieniło. Może, tylko może, ona też się zmieniła, ale wciąż stara się nadać swojemu pisarstwu poczucie siebie. Myśli, że jeśli kiedykolwiek to przeczyta, będzie wiedział dlaczego.