Ojców i Synów

Dec 18 2022
Wychowywanie chłopca w dobie toksycznej męskości
W wieku 53 lat zostałem ojcem chłopca. Moja córka miała wtedy 3 lata.
Zdjęcie autorstwa Phinehasa Adamsa na Unsplash

Zostałem ojcem chłopca w wieku 53 lat. Moja córka miała wtedy 3 lata. Tak naprawdę nie chciałem chłopca; Bałam się, że może być taki jak ja — wrażliwy, emocjonalny, kreatywny, walczący o odnalezienie się w świecie, który ceniłam u mężczyzn za poczucie swobody, którego absolutnie nie miałam.

Dziewczyny i kobiety zawsze były fajne, kiedy dorastałam — były pewne siebie, piękne, nawet jeśli myślały, że takie nie są, i potrafiły radzić sobie z życiowymi wyzwaniami z poważnym spokojem. Moja żona i córka z pewnością spełniły ten standard. Moja żona ma doktorat i doktora medycyny, czytała The New Yorker , kiedy była zaledwie nastolatką, i podróżowała samotnie po Bliskim Wschodzie, biorąc udział w wykopaliskach archeologicznych. Moja córka, która ma teraz siedem lat, więcej niż raz ryczała przez całą serię o Harrym Potterze, gra na skrzypcach, maluje, rysuje, w wolnym czasie tworzy wyskakujące rzeźby, a w drugiej klasie robi matematykę w czwartej klasie. Kocham ich obu na strzępy.

Mój chłopiec — cóż, to chłopiec. Uwielbia wozy strażackie, bieganie ulicą na pełnych obrotach i taśmy miernicze. Ale to, co najbardziej w nim uwielbiam, to jego spontaniczne, niekontrolowane emocje. Śmieje się, kiedy chce, jest głupi, kiedy chce, a kiedy jest smutny lub rozczarowany, płacze z czystością, która roztopiłaby najgłębsze obszary zamarzniętego kontynentu. Uczucia nie są analizowane ani analizowane; nie ma ograniczeń; jest czystą wolnością . Mój chłopiec daje i otrzymuje uczucie z czystego, ostrego źródła pożądania. Nie nauczył się jeszcze, jak wyrzeźbić glinę, z której robi się persona — tę sztuczną osobę, którą przedstawiamy innym, by spełnić konwenanse społeczne.

Jestem świadoma, być może aż nazbyt świadoma, ryzyka związanego z wychowaniem chłopca na mężczyznę: będzie musiał negocjować zgodę, niemal nieustanne odrzucanie, niesprawiedliwe hierarchie, drapieżny kapitalizm, który nie wykazuje żadnych oznak poprawy, i podobnie jak jego siostra, radzenie sobie z oczywiście z ryzykiem bycia żywym.

Nie mam złudzeń — jest zdrowy, inteligentny, przystojny i pochodzi z zamożnej rodziny, która zrobi wszystko, by wesprzeć jego sukces. A jednak martwię się o niego znacznie bardziej niż o jego siostrę. Będzie musiała bać się męskiej przemocy – ryzyka, przed którym nie mogę jej w pełni ochronić. Ale poza tym widzę dla niej życie pełne sukcesów i ogólnego spokoju; jest po prostu zbyt inteligentna i zbyt utalentowana, poza jakimś tragicznym wypadkiem, by nie spełnić swoich marzeń. Architekt, prawnik, przedsiębiorca, premier — to wszystko stoi przed nią otworem. Poradzi sobie, zarobi własne pieniądze, znajdzie przyjaciół. Ona, w przeciwieństwie do swojego brata, już wyrobiła sobie osobowość.

To, czego najbardziej pragnę dla mojego syna, choć wydaje się to prawie niemożliwe, to aby w miarę dorastania zachował odrobinę autentyczności, spontaniczności, autentycznego poczucia siebie dla świata, który wydaje się dążyć do zmiażdżenia wszystkiego, co jest dobry w przypadku chłopców, którzy są maltretowani i blokowani przed staniem się mężczyznami.

Dajesz innym spontaniczne uściski i pocałunki? „Nie – musisz nauczyć się granic – niektórzy ludzie nie lubią być dotykani”. Płaczesz, gdy czujesz się źle? „Niestety, tragicznie, nie – kobiety mówią , że chcą emocjonalnego mężczyzny, ale tak naprawdę mają na myśli kogoś, kto jest w zgodzie z ich emocjami”. Podążanie za swoimi naturalnymi zainteresowaniami w karierze, tak jak twoja siostra? „To też nie to, dzieciaku – urodziłeś się w płci, która musi zarabiać pieniądze. Nie dla ciebie bycie poetą, chyba że wolisz spać sam. Jeśli chcesz mieć jakikolwiek wybór partnerek jako mężczyzna, musisz mieć pracę – o wiele lepszy głupi, nieetyczny i bogaty niż mądry, miły i biedny.

Złapałem się na tym, że chciałbym, żeby wyrósł na geja lub przynajmniej biseksualistę, żeby mógł znaleźć świat, który trochę bardziej akceptuje go i jego najgłębsze pragnienia – żeby seks nie był takim obowiązkiem, takim polem minowym zniekształconych uczuć i straconych szans.

Proces wychowywania dziewczynki – przynajmniej mojej dziewczynki – wykraczający poza zwykłe zapewnienie jej bezpieczeństwa, wydaje się w dużej mierze polegać na tym, że kibicuję jej, gdy osiąga jedną rzecz po drugiej. Nie brakuje okazji do świętowania.

Jednak wychowanie chłopca polega głównie na złamaniu jego ducha, na przekształceniu całej jego łagodności i dobroci w coś akceptowalnego dla wąskiego i osądzającego świata, świata zdominowanego teraz przez ludzi takich jak jego siostra. Martwię się, że jeśli pozwolę mu po prostu być sobą, kiedy dorośnie, ryzykuje, że stanie się jednym z nichtoksycznym człowiekiem.

Jednak nie mogę przestać się zastanawiać, czy prawdziwa toksyczna męskość wynika właśnie z tego procesu łamania ducha, odbierania wszystkiego, co dobre w chłopcach i przekształcania ich, gdy stają się mężczyznami, w coś akceptowalnego dla okrutnego i zhierarchizowanego społeczeństwa, społeczeństwa skąpanego w moralności. hipokryzja, która będzie ich nieustannie pouczać o równości i sprawiedliwości, ale w końcu tak naprawdę pasjonuje się tylko samolubnym egoizmem i bezduszną walką o status.

Kocham mojego chłopca i martwię się.