Pamiętnik Yali (odc. 19)

Dec 07 2022
„Myślę, że moja bohaterka będzie w stanie pogodzić Ziemię i Eter, nauczyć je wzajemnego zrozumienia, tak jak ja teraz próbuję pogodzić marzenie o kosmosie i biznesie. To tylko wydaje się niemożliwe.

„Myślę, że moja bohaterka będzie w stanie pogodzić Ziemię i Eter, nauczyć je wzajemnego zrozumienia, tak jak ja teraz próbuję pogodzić marzenie o kosmosie i biznesie. To tylko wydaje się niemożliwe. Musimy tylko odrzucić te wszystkie wyobrażenia, że ​​„to jest drogie, długofalowe i się nie opłaci” i uświadomić sobie, jakie potężne perspektywy otwiera przed nami przemysł kosmiczny, ile ludzkość może zyskać na tym kroku w kosmos ”.

Aliya Grig, założycielka/dyrektor generalny

Rano ruszyliśmy dalej. Obejrzeliśmy wystawę muzealną dotyczącą historii kosmosu. Kiedy opowiedzieli nam, jak w wieku dwunastu lat konstruktor rakiet Werner von Braun przywiązał petardy do zabawkowej rakiety i narobił zamieszania, tak że został nawet zabrany na komisariat, wszyscy się śmiali, a Dan po prostu stał i czerwienił się . W sylwestra chciał też odpalić jakiś zaimprowizowany obiekt latający na petardy, ale ten się rozpadł i rozbił szybę w samochodzie sąsiada. Nauka o Jeffie Bezosie była interesująca, podobnie jak o Richardzie Bransonie.

Ciągle myślałem o czymś innym. O rysunkach Galiny Bałaszowej. Skąd wiedziała, co rysować. W końcu ponad sześćdziesiąt lat temu wymyśliła, jak będą wyglądać kosmiczne miasta. Pierwszy architekt przestrzeni i zupełnie nieoczekiwanie kobieta. Zaprojektowała wnętrza wszystkich statków kosmicznych i stacji orbitalnych, w tym MIR i ISS. Wszyscy! To zadziwiające! Suzy oczywiście wolała, żeby akwarele Bałaszowej, które malowała i sprzedawała po przejściu na emeryturę, jakoś przetrwały. Wow, co za los. Niezwykła kobieta, a jednak jak ciężko miała to na starość.

Susie paplała przez całą drogę, podczas gdy ja rysowałem na tablecie wszelkiego rodzaju budynki, korytarze, przejścia i pomieszczenia. Jak Bałaszowa. A ja ciągle o niej myślałem.

Jak wspaniale byłoby zostać architektem kosmosu. Tylko moje rysunki nie są dobre. Marek tak powiedział. Nigdy nie będę artystą. Pani Zhao zdenerwowała się, że tak powiedział i poprosiła mnie o napisanie eseju o Bałaszowej. Myślałem o niej w samolocie, a potem pisałem przez cały wieczór i następny ranek. O tym, jak niesamowita jest wyobraźnia osoby kreatywnej, o przestrzeni, o starości i emeryturze, o tym, jak nie można tak traktować wielkich ludzi. Niezależnie od tego, czy są to architekci kosmosu, kobiety, czy po prostu zwykli ludzie. A pani Zhao powiedziała, że ​​przekaże mój esej do szkolnej gazetki i poprosiła, żebym napisał coś innego.

Może nie jestem artystą, ale umiem pisać. Może zostanę dziennikarzem, żeby zrobić na złość Markowi. Ale nie byle jaki dziennikarz — dziennikarz kosmiczny. W końcu dziennikarze też są potrzebni w kosmosie.

Dobranoc drogi pamiętniku.

Kosmiczna dziennikarka Yala.

Śledź nas w mediach społecznościowych: Sieć | Twitter | Telegram | Czat telegramowy