PUNKTY POCZĄTKOWE

Apr 17 2023
Kiedy patrzę na śmiech moich rówieśników, czuję ukłucie zazdrości. Ich punkt wyjścia znajdował się o całe ligi ode mnie, linia wytyczona na pokolenia przed moim istnieniem.

Kiedy patrzę na śmiech moich rówieśników, czuję ukłucie zazdrości. Ich punkt wyjścia znajdował się o całe ligi ode mnie, linia wytyczona na pokolenia przed moim istnieniem. Dzielimy się doświadczeniami, ale niektóre doświadczenia, które je definiują, są mi zupełnie obce.

Mój punkt wyjścia został wykuty w ciemności i bólu, alchemii, która zrodziła mnie w surowym świecie. Od chwili, gdy zacząłem szukać światła, ta linia rozciągała się dalej. Goniłem go na oślep, łapiąc powietrze podczas biegu, nie zdając sobie sprawy, że żyłka wciąż się oddala.

W przeciwieństwie do tego, ich podróż była wybrukowana przywilejami i możliwościami. System, który został zaprojektowany, aby je podnosić, wspierać i amortyzować upadki. Ale dla mnie przetrwanie było jedyną rzeczywistością, do której mogłem dążyć. System, w którym żyłem, nie został zaprojektowany, aby zapewniać wsparcie lub wygodę. To był okrutny i bezlitosny przeciwnik, a ja nosiłem tysiące zbroi, by wytrzymać nieustanną grad ciosów.

Znajduję ukojenie w eskapizmie, ale za każdym razem, gdy się wynurzam, jestem wrzucany z powrotem w tę ciemność. Przeżywam na nowo moje zmagania, uwalniając się i odtwarzając siebie przy każdym odrodzeniu. Pragnę stworzyć dla siebie siatkę bezpieczeństwa, narodzić się w nowym systemie. Pragnę stworzyć nowy świat, taki, który będzie mnie pielęgnował i wspierał. Staram się narodzić na nowo, uwolnić stare i objąć nowe.

Mam 22 lata, ale kiedy otwieram drzwi do swojej ciemności, czuję się jak dziecko. Jestem uwięziony w momencie mojej przeszłości, odgrywając rolę, której nigdy nie chciałem. Mimo to gram na nim tak dobrze, jakby był wykonany ręcznie tylko dla mnie. Wziąłem to na siebie, żeby przeżyć, ale już nie pasuje. Nie, właściwie nie chcę, żeby to już pasowało. Przyjąłem tę rolę z konieczności, desperackiego zagrania o przetrwanie. Ale teraz już mi nie służy i tęsknię za jego zniknięciem. Żałuję, że nie muszę wracać do tej atramentowej ciemności, aby wyciąć części siebie, które już mi nie służą. Życie uczy, że ból związany z odpuszczaniem jest twoim towarzyszem na zawsze. Przyjaciel, który trzyma mnie w nieubłaganym uścisku, nawet gdy próbuję się go pozbyć. Nauka tańca poddania, dochodzenie do bolesnej akceptacji, że odpuszczanie jest nieodłączną częścią życia.