Ruiny marihuany żyją

Dec 09 2022
Nie popełnij błędu, tylko dlatego, że zalegalizowali to w Kanadzie i wielu stanach, nie czyni tego dobrym.
Pozwólcie, że wyjaśnię, w jaki sposób marihuana sama w sobie zatruła moje życie i życie innych. Mój związek z marihuaną jest złożony.

Pozwólcie, że wyjaśnię, w jaki sposób marihuana sama w sobie zatruła moje życie i życie innych.

Mój związek z marihuaną jest złożony.

Palę to już 20 lat.

Podoba mi się to, że czyni mnie to bardziej kreatywnym i daje mi przyjemne uczucie w całym ciele (uniesienie ciała), łagodne poczucie euforii, odprężenia itp.

Mnie też to odrętwia.

Prawdopodobnie dlatego zacząłem go palić. Aby uniknąć trudności życiowych. To było jak ucieczka i nadal nią jest.

To skrót do dobrego samopoczucia.

Rzecz w tym, że oboje moi rodzice palili to dużo. Próbowali to ukryć przede mną jako dzieckiem i moim młodszym bratem.

Byłem tym dzieciakiem, którego rodzice uzależnili się od narkotyków. Obaj byli naćpani przez całe moje dzieciństwo…

Spróbowałem tego w wieku szesnastu lat i byłem uzależniony. Znalazłem przyjaciela, który mieszkał dwa domy dalej i razem staliśmy się legendarnymi ćpunami. Myślałem wtedy, że mogę być jak funkcjonalny ćpun. Wydaje mi się, że przez jakiś czas to działało, ale w końcu nie.

Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że spowodowało to, że unikałem sytuacji społecznych bardziej, niż bym to zrobił. Utrudniało mi to rozmowę z ludźmi i łatwiejsze wejście do własnego świata.

Poza tym, zdecydowanie jest coś do powiedzenia na temat tego, że marihuana powoduje lenistwo. Odbiera motywację do robienia czegokolwiek i wszystkiego.

Zioło sprawia, że ​​jesteś pasywny i niespokojny. Jestem pewien, że znacząco przyczyniło się to do mojej depresji i problemów z lękiem. Nic dziwnego, że wiele moich problemów psychicznych zaczęło się pojawiać w ciągu kilku lat od rozpoczęcia puli.

Mimo to stałem się uzależniony i uzależniony przed ukończeniem 18 roku życia.

Zawsze szczyciłem się tym, że nie popadłem w twarde narkotyki i/lub alkoholizm, nadal to robię. Ale chwast prawie zawsze stanowił problem, odkąd go zacząłem.

Mówią, że „to nie uzależnia” albo „to nie jest twardy narkotyk”. Ludzie śmieją się z ciebie, kiedy mówisz, że masz z tym problem. W ogóle nie traktują uzależnienia od marihuany poważnie.

Widziałem, jak rujnuje moich rodziców. Wydali na to wszystkie dodatkowe pieniądze. To sprawiło, że moja mama była samotna i niezdolna do pracy. Doprowadziło to mojego tatę do szału. Doprowadziło to do tego, że jako dzieci nie mieliśmy wystarczającej ilości jedzenia i w inny sposób byliśmy pozbawieni. Brak pieniędzy doprowadził moich rodziców do gwałtownych kłótni.

Oto ich pierworodny syn sam staje się wielkim ćpunem (to ja). Teraz jestem dysfunkcyjny. Cały czas siedzę w środku i jestem naćpany. To praktycznie wszystko, na co mam ochotę. Brak dziewczyny. Bez kariery.

Pozwól, że powiem, że jeśli potrzebujesz czegoś, w tym marihuany, aby przetrwać dzień, masz duży problem.

Nie ma nic dobrego w byciu zależnym od czegokolwiek!

Podjąłem dwie poważne próby rzucenia palenia. Ostatnio nawróciłem się po ponad dwóch latach.

Mam zamiar spróbować ponownie w najbliższej przyszłości.