Syntetyczny

Dec 22 2022
Poezja
Być może jestem syntetyczny, wymyślony na nowo, zjawa, nierozpoznawalne kawałki rdzy wyskrobane z nacięć mojego bijącego serca. Pusta strona, kolebka kreatywności.
Zdjęcie Steve'a Johnsona na Pexels

Być może jestem syntetyczny,
wymyślony na nowo,
zjawa,
nierozpoznawalne
kawałki rdzy
zeskrobane z nacięć mojego bijącego serca.

Pusta strona,
kolebka kreatywności.
Co mnie kusi, by podnieść pióro?
Być może piszę roztrzaskane słowa,
które mówią jak zagubione dziecko,
ten włóczęga poeta
w pędzącym pociągu szalony śmiałymi pociągnięciami pędzla
, próbujący rozbić moje odbicie

w kalejdoskop oszustwa,
wydestylowanych cieni ,
zdemontowanych złudzeń.
Tak długo uczyłem się być prawdziwy
jak deszcz, który pada w Seattle,
aksamitne niebo
jak kamień czarodzieja,
ale wciąż jestem
pękniętym lustrem,
bo mówią, że wiedza to potęga,

sztuka to prawda,
ale tej nocy- czuję się przebity,
rozwikłany
, uwolniony
śnieżka się stopiła
jak półksiężyc szepczący dobranoc dusznym gwiazdom.

© Connie Song 2022. Wszelkie prawa zastrzeżone.