Wok przez czas
Jestem pierworodną córką pierworodnej córki pierworodnej córki - każdy urodzony we wtorek. Pochodzę z wielkości – a ta wielkość pochodzi z pokonywania trudności. Moja babcia lub PoPo, Ming Lin, jest filarem siły dla swojej rodziny, która doprowadziła ich do sukcesu poprzez walkę; ona jest wielkością.
Ming Lin siedziała samotnie przy okrągłym stole jadalnym, który z dumą przechowuje wspomnienia i cotygodniowe posiłki trzem pokoleniom naszej rodziny przez ostatnie 19 lat, odkąd się urodziłam. Okrągły stół jadalny w tym samym stylu istnieje w każdym chińskim gospodarstwie domowym, idealny do rodzinnych posiłków, w których jedzenie jest czymś więcej niż tylko paliwem dla organizmu; jest paliwem do połączenia i rozmowy, która łączy ludzi. Przeczytała notatki z segregatora, który przygotowała na nasz wywiad, wypełnionego z przodu iz tyłu zapętlonym angielskim pismem, nad którym musiała się bardzo postarać. Angielski nie przychodził mojej babci naturalnie, chociaż miłość, którą przekazywała, nigdy nie została utracona przez jej zepsutą gramatykę.
Za nią znajduje się kapliczka poświęcona mojemu zmarłemu dziadkowi, Gong Gong. Choć nie żyje od 30 lat, codziennie zapalane są nowe kadzidła, a obok jego zdjęcia kładzione są świeże owoce. Szacunek i wdzięczność wobec przodków to fundamentalne wartości w kulturze chińskiej. Ściany wokół niej zdobią szkolne zdjęcia jej dziewięciorga wnucząt, jej dumy i radości, dokumentujące ewolucję jej linii i dziedzictwa. Raz w tygodniu dom wypełnia ich młodzieńcza paplanina i śmiech, podczas gdy niezrównana kuchnia PoPo napełnia ich brzuchy i rozgrzewa ich dusze. Możesz posmakować miłości w szczypcachlub zupa, przygotowana ze starannie dobranych składników i sekretnego składnika „magii uzdrawiania”. Jedzenie jest teraz jej językiem miłości, ale nie zawsze było jej tak obfite. Cotygodniowa uczta, która zajmuje okrągły stół jadalny, stanowi wyraźny kontrast z resztkami jedzenia, które PoPo przetrwała w swojej ubogiej młodości.
Moja PoPo walczyła jeszcze zanim się urodziła. Kiedy była w macicy, jej ojciec walczył u szczytu drugiej wojny chińsko-japońskiej, broniąc chińskiej pozycji. Wojna była przerażająca; Chińskie kobiety celowo oszpecały swoje twarze, aby uniknąć porwania, zgwałcenia i zabicia przez japońskich żołnierzy, a mężczyźni, którzy szli do bitwy, prawie nigdy z tego nie wychodzili. To było więcej niż zniechęcające dla mojej prababci, że była w ciąży bez obietnicy powrotu męża, powiedział mi PoPo. „Powiedzieli mojej mamie: nie płacz, masz dziecko w środku, płacz, to nie jest dobre”. Po trzech miesiącach walki, „mój tata wrócił do domu, jęcząc”, niedożywiony, ale żywy. Okropności i traumy Japonii były przerażające i znaczące dla mojego pradziadka. „Mój ojciec jako jedyny ze swojej grupy wrócił do domu. To bardzo, bardzo szczęście”.
„Więc moja babcia codziennie gotuje dla niego zupę. Więc staje się silniejszy, silniejszy” – mówi mi PoPo. Jedzenie jest wyrazem miłości w mojej rodzinie od pokoleń. Lecznicze właściwości gorącej, domowej roboty zupy, którą moja praprababcia zrobiła kiedyś dla mojego pradziadka, są nadal widoczne w cotygodniowych miksturach, które robi dla mnie moja babcia. Tak jak zupa odegrała kluczową rolę w powrocie do zdrowia mojego pradziadka, tak ja dorastałem ze świadomością, że zupa PoPo jest niezawodnym lekarstwem na choroby. Zupa PoPo jest wynikiem pokoleń kucharek, a historia mojej rodziny wydaje się być kluczowym składnikiem.
„Urodziłam się w 1942 roku w prowincji Kuan Tong w Chinach”, zaczęła, „a rok 1949 był [koniec] wojny domowej”. Zakończenie drugiej wojny chińsko-japońskiej w 1945 r. przyspieszyło powstanie chińskiej wojny domowej między Komunistyczną Partią Chin a Partią Nacjonalistyczną lub Kuomintangiem. Zbliżający się uścisk komunizmu nad wolnością i demokracją w Chinach skłonił rodziców mojego PoPo do szukania schronienia w Hongkongu u mojej babci i jej starszego brata, gdy miała zaledwie siedem lat. „W Chinach mój ojciec był bardzo bogaty – ma dom, ma ziemię, ma wszystko. Ale wiesz, Chiny stają się komunistyczne. Niektórzy pojechali na Tajwan, a niektórzy do Hong Kongu. Więc stajemy się uchodźcami do Hongkongu”.
Ciasna, zaniedbana chata zapewniała im schronienie, podczas gdy moi pradziadkowie pracowali, aby ułożyć sobie życie w nowym kraju. „Mój ojciec jest bardzo mądrym chłopcem. On zarabia pieniądze na swojej firmie mięsnej [jako rzeźnik], podczas gdy moja mama sprzedaje warzywa na targu. Miałem zająć się domem! Mój najstarszy brat i ja dostajemy jeden posiłek dziennie. Bardzo zła sytuacja.” Biorąc na siebie ciężkie obowiązki od bardzo młodego wieku, jej poświęcenie stało się główną częścią tego, kim się stanie.
Rodzina była bardzo biedna, ale „między brakiem wiedzy na temat metod kontroli urodzeń a zwiększeniem puli siły roboczej dla rodziny”, rodzice PoPo po przeprowadzce do Hongkongu mieli jeszcze troje dzieci, według Losany Blair, mojej matki i pierwszej córki PoPo . Czteroosobowa rodzina, która szukała schronienia w Hongkongu, była teraz siedmioosobową rodziną, składającą się z trzech chłopców i dwóch dziewczynek. Jako najstarszy z rodzeństwa, PoPo przyjął rolę opiekuna w bardzo młodym wieku.
Edukacja była luksusem dla zubożałych w Hongkongu, dopóki kościół chrześcijański nie udostępnił jej w zamian za wyznawanie ich przekonań. Aż do ukończenia szkoły średniej w 1964 r. „Pomagałam im mówić o Jezusie w niedzielę”, wyjaśnia PoPo, „i nie wiem, po prostu za nimi podążałam. Uczcie dzieci, jak kochać Jezusa. A potem ludzie kościoła dają im jeden kawałek chleba, jeden kubek wody dla tych małych dzieci. Nie mają kapci, nic. To wiele znaczy.
W środku życia, które było niczym innym jak walką o przetrwanie, Ming nie miała czasu na fantazjowanie o miłości. Ale po spotkaniu przez wspólnego znajomego, „Cóż, wyszłam za twojego Gong Gong”, powiedziała mi, miękkość w sposobie, w jaki wymówiła jego imię, była widoczna przez telefon. Pani Lin Wong Sau Ming poślubiła pana Lin Peng Fai w 1969 r., aw 1970 r. urodziła swoje pierwsze dziecko – moją mamę. Potem troje dzieci, dwóch chłopców i dwie dziewczynki, wszyscy uczyli się w prywatnej szkole w Hongkongu, który był wówczas rządzony przez Wielką Brytanię. Sześciu z nich było stać tylko na małe dwupokojowe mieszkanie, 40 pięter bez windy.
Chociaż osiedlili się i założyli rodzinę w Hongkongu, nadal panował strach przed potencjalną potęgą Chin. Hongkong był na razie bezpieczną przystanią, ale życie w warunkach demokracji nie było długoterminową gwarancją. „Po prostu baliśmy się, że zmienią się w komunistów” — mówi PoPo.
„W 1975 roku moja mama przywiozła ciocię Alice i wujka Timmy'ego z moim Gong Gong na imigrację do Stanów Zjednoczonych. Moja mama została tutaj [w USA], a mój ojciec wrócił do Hong Kongu. Wujek Timmy tyle razy błagał mnie o imigrację tutaj! Ale twój Gong Gong, on nie lubi tu przychodzić, więc co mogę zrobić. Po dziesięciu latach mama złożyła petycję, żebym tu przyjechała”.
W wieku 40 lat mój Gong Gong przewidział wyzwania związane z rozpoczęciem nowego życia w nowym kraju. Gdyby to zależało od niego, spędziłby resztę życia w Hong Kongu i wytrzymał dekadę prób perswazji. Jednak jedna rozmowa z przyjacielem w 1985 roku ostatecznie zmieniła jego perspektywę. Imigracja do Ameryki była kulturowym szaleństwem. Ziemia obiecująca możliwości, wolność i sukces w zamian za ciężką pracę była niezwykle atrakcyjna dla tych, którzy ciężko pracowali za niewielką lub żadną nagrodę na Wschodzie. „Musisz jechać, ponieważ Stany Zjednoczone są dobre dla dzieci, więcej możliwości” – nalegał przyjaciel Gong Gong. „Jedź, jesteś młody, masz 40 lat. Cokolwiek chcesz robić. Po prostu ciężko pracując, możesz to zrobić. Dzieci nie muszą płacić za szkołę, jest bezpłatna. Możesz po prostu pracować na opłacenie domu. Jedzenie jest tanie. Ty i twoja żona ciężko pracujecie. Będzie dobrze!" Kiedy przyjaciel rzucił światło na korzyści, jakie Ameryka przyniesie jego dzieciom, Gong Gong zaczął poważnie zastanawiać się nad tym posunięciem. To zależało od niego – PoPo był przekonany już od jakiegoś czasu.
„Powiedziałem mu, chcesz teraz iść? Zadzwoń do wujka Timmy'ego. Wujek Timmy był kluczowy w całym procesie.
Natychmiast po odebraniu telefonu od Gong Gonga „wujek Timmy wstał bladym świtem, pojechał z Watsonville do San Francisco, by stanąć w kolejce przed urzędem imigracyjnym i ręcznie wypełnić wysoki stos dokumentów, posługując się swoim ograniczonym angielskim, a wszystko to przed Internet istniał” – wyjaśnia mi mama i tak po prostu sześcioosobowa rodzina miała wyjechać za sześć miesięcy.
Z powodzeniem wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych w 1985 roku i spędzili trochę czasu w Watsonville w Kalifornii, zanim osiedlili się w San Jose w Kalifornii. Wydaje się, że dokonali właściwego wyboru, ponieważ zawirowania polityczne między Hongkongiem a Chinami trwają do dziś. „Wiesz, obecnie system One Country ma wiele problemów. Jeszcze nie idź” – ostrzega mnie przez telefon. „Przebywanie tam nadal jest bardzo niewygodne. To nie to samo. 4 lata nie byłam w Hong Kongu – w jej głosie słychać było słabo ukrywany ból.
Niestety, sześcioosobowa rodzina skurczyła się do pięciu zaledwie siedem lat po wyemigrowaniu do Stanów Zjednoczonych. W wieku 52 lat w 1992 roku Gong Gong zmarł po długiej, dwuletniej walce z rakiem.
Radząc sobie z utratą miłości swojego życia, PoPo musiała utrzymać siebie i czwórkę swoich dzieci w zupełnie nowym środowisku, w którym nie znała języka. Nie miała innego wyboru, jak tylko ciężko pracować, aby ułożyć ich życie – zaszli za daleko, by upaść. „Musiałam ciężko pracować, aby opiekować się mężem, kiedy był chory przez dwa lata i utrzymywać gospodarstwo domowe. Kiedy zmarł, wykonywałem wiele prac i pracowałem na nocnej zmianie w szpitalu, aby utrzymać rodzinę… Pracowałem od 3 do 11, od 11 do 7, prawie 16 godzin dziennie przez 10 lat”.
„Cieszę się, że wszystkie dzieci są dorosłe, skończyły studia, mają dobrą pracę i założyły własną rodzinę” — mówi PoPo, uśmiechając się przez telefon. „Kocham wszystkie moje wnuki” — przypomina mi — „dlatego wciąż co tydzień dla nich gotuję. Ale po tym, jak zachorowałem na raka i COVID-19, przestałem gotować co tydzień. Ale nadal czasami gotuję i dzwonię do was, żebyście przyjechali do domu i odebrali jedzenie”.
W 2019 roku u Ming Lin zdiagnozowano raka przewodu pokarmowego. Diagnoza spowodowała miesiące wyczerpującego leczenia, które wymagało ogromnego wsparcia ze strony tej samej rodziny, na utrzymanie której tak niestrudzenie pracowała. Po dziesięcioleciach bezinteresownego poświęcenia dla swoich dzieci nadszedł czas, aby role się odwróciły i aby mogły opiekować się matką. „Lewis przyszedł raz w środku nocy”, wspomina, wyjaśniając to, „myślą, że się zabiję, bo cierpię! Chemioterapia i radioterapia są bardzo złe. Byłem w depresji, wiesz.
Ming Lin nie była obca walka o życie, ale ta sytuacja była inna. W przeszłości walczyła z okolicznościami, ale utrzymywała stosunkowo dobre zdrowie podczas swoich podróży imigracyjnych. Obserwowała, jak rak powoli zabiera jej męża, a teraz stanęła w obliczu tego samego zagrożenia. Desperacko pragnęła dalej gotować dla swoich dziewięciorga wnucząt i patrzeć, jak „kończą studia, znajdują pracę, biorą ślub i ustatkują się”. Rak dodatkowo przyczynił się do pogorszenia jej zdrowia psychicznego, gdy wybuchła pandemia COVID-19, izolując Ming dalej od rodziny. Chemioterapia osłabiła już jej układ odpornościowy, więc cotygodniowe obiady rodzinne były odłożone do odwołania. Mimo wszystko nadal gotowała. Pomimo nieuniknionej agonii towarzyszącej leczeniu raka, PoPo nadal gotowała i pakowała pełnodaniowe chińskie posiłki, które jej rodzina mogła odebrać z jej domu. Gotowanie było jednocześnie formą komunikacji i terapii. Zamaskowana i zdystansowana, jej miłość nadal była przekazywana przez jedzenie, chociaż posiłki nie były już dzielone przy okrągłym stole jadalnym w jej salonie. Gotowanie dla jej rodziny przyniosło poczucie normalności w naprawdę zmęczonym, bezprecedensowym czasie.
Kiedy nie gotuje dla swojej rodziny, Ming jest wolontariuszką w centrum seniora w porze lunchu, aby pomóc w dystrybucji jedzenia i uprawia Tai Chi w swoim lokalnym parku z przyjaciółmi. „Mam nadzieję, że będę mógł zostać przez tyle lat, aby zobaczyć, jak wszystkie wnuki biorą ślub. Skończ studia i wyjdź za mąż” – życzy głośno, podkreślając: „Kocham wszystkie moje wnuki”. Będąc pierwszą z nich, to dla niej zaszczyt widzieć, jak przeprowadzam się na drugi koniec kraju na studia i kształtuję własne przeznaczenie, jednocześnie doceniając jej spuściznę. „Kiedy wrócisz do domu, po prostu zadzwoń do mnie”, mówi mi, „ja zrobię dla ciebie jedzenie. W zeszłym tygodniu zrobiłem char siu, ponad funt. Twój brat wszystko zjadł! Dla PoPo gotowanie jest najczystszą metodą przekazywania miłości. Więź, którą buduje z bliskimi poprzez jedzenie, rekompensuje barierę językową, z którą czasami się spotyka w komunikacji z nimi;
Ming Lin jest uosobieniem spełnienia amerykańskiego snu i udowadnia, że podróże nie są dla osób o słabym sercu. „Dlatego opowiadam się za ciężką pracą”, podkreśla, „ponieważ spójrz, jak daleko zaszliśmy”. Jej energia siły życiowej nie ma sobie równych; zaszczepiła swoim dzieciom i wnukom niesamowitą etykę pracy i postawę „daj z siebie wszystko”. Grała niezliczone role w swoim życiu: uchodźczyni, żona, matka, imigrantka, pielęgniarka, wdowa, głowa domu i pacjentka, żeby wymienić tylko kilka, babcia i szef kuchni są zdecydowanie jej ulubieńcami. Moja babcia przeżyła raka, COVID-19 i komunizm, a „dzisiaj”, mówi z dumą, „Mogę powiedzieć, że cała moja ciężka praca przez lata się opłaciła”.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































