Dysydent
Dziewczyna znalazła pokój na Craigslist.
Reklama zawierała zdjęcia przystojnej rezydencji sprzed wojny secesyjnej i wspominała o społeczności kooperacyjnej i intencjonalnej (wszystkie małe litery, zauważyła) oraz o tym, że mieszkańcy byli artystami, wegetarianami, praktykującymi Reiki i szkolącymi się doulami poporodowymi. Skrzywiła się i serce jej zamarło, gdy to przeczytała — ale pokój był taki piękny, a ogłoszenie wyraźnie stwierdzało, że nie ma obowiązku uczestniczenia w społeczności małego „c”, więc pomyślała, że może być przyjazna i uprzejma, robiąc swoje i w dużej mierze trzymająca się siebie, a wszystko ułoży się dobrze.
Pracowała pięć dni w tygodniu jako doradca w lokalnej klinice VA, a następnie przez trzy godziny w poniedziałki, wtorki i czwartki wieczorami pracowała jako wolontariuszka w lokalnym schronisku. Po długich i wyczerpujących godzinach lubiła wracać do domu, by znaleźć ukojenie we własnej przestrzeni i chociaż była towarzyska z innymi mieszkańcami domu, zdecydowała się spędzić większość wolnego czasu na cichej lekturze w swoim pokoju.
Minął miesiąc i poczuła, że sprawy stają się napięte. Uczestniczyła w promowanej grupowej rotacji gotowania i uczestniczyła w co najmniej dwóch domowych obiadach tygodniowo, na ile pozwalał jej harmonogram. Była schludna i pełna szacunku, puszczała muzykę przy niskim poziomie głośności iw ciągu boskich godzin, wyciskała tubkę pasty do zębów od dołu i przyczyniała się bez proszenia do utrzymania domu i artykułów pierwszej potrzeby, regularnie sprzątała i kupowała wszystko, czego jej brakowało. Ale nie robiła nic, by być jedną z nich, więc w jej stronę padały zimne ramiona i zasmarkane uwagi. Aż pewnego dnia, po długich godzinach spędzonych w przychodni, a potem w schronisku, wróciła do domu zdecydowanie wyczerpana i grzecznie odmówiła dość hucznemu zaproszeniu na uroczystość przesilenia zimowego na podwórku.
Tej samej nocy dziewczyna spakowała swoje książki i rzeczy, wynajęła U-Haul i w ciemności załadowała swoje życie do ciężarówki. Dokładnie wysprzątała pokój, od góry do dołu: oczyściła sufit i kąty ze śladów pajęczyn; Otworzyła okna; wytarła listwy przypodłogowe; zamiatała i myła podłogę. Pokój lśnił i był nieskazitelny — ale celowo zostawiła jedną rzecz do rozważenia przez społeczność. W samym środku pustego pokoju, na drewnianej podłodze pod antycznym żyrandolem, leżała pojedyncza książka: Raven: The Untold Story of the Rev. Jim Jones and His People.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































