"Jestem tym zmęczony!"
Kiedy aktywizm stał się pracą na pełen etat?
Myślę, że dla wielu w przestrzeni rzeczniczej mamy pomysł, że w pewnym momencie nie będzie to już konieczne. Wiem, że tak się czuję. Że w końcu korporacje, źli aktorzy i porywacze świata posłuchają, ukształtują się i zmienią. W końcu nie będziemy potrzebować aktywistów, bo wszystko będzie ok.
- Koniec z logowaniem
- Nigdy więcej plastików jednorazowego użytku
- Nigdy więcej szybkiej mody
- Nigdy więcej przemocy wobec kobiet
- Nigdy więcej wojny
- Nigdy więcej ludobójstwa
- Koniec z recyklingiem
Niektóre życia są krótsze niż inne.
Chcemy pokoju i bezpieczeństwa.
Czas jest naszym jedynym prawdziwym towarem.
A jednak codzienni zwykli obywatele tej ziemi muszą tracić czas na ściganie korporacji, pociąganie ich do odpowiedzialności za okrucieństwa, które popełniają w środowisku.
To jest męczące.
Co gorsza, te same podmioty, które przekonały pokolenia ludzi, że tego właśnie chcemy — szybkiej mody, mięsa z hodowli przemysłowych, żywności GMO, czasopism i papieru toaletowego ze starych lasów, tworzyw sztucznych jednorazowego użytku, recyklingu — zrzucają teraz na nas winę i winę za problemy, które stworzyli.
To szaleństwo!
Mamy tylko tyle czasu, a pod koniec dnia większość z nas chce po prostu wiedzieć, że jesteśmy bezpieczni. Że mamy to, czego potrzebujemy. Aby nasze dzieci i następne pokolenia mogły pić słodką wodę, oddychać świeżym powietrzem i wieść godne życie. Chcemy pokoju i bezpieczeństwa.
Co by było, gdyby korporacje postąpiły właściwie? Co by było, gdyby nie opierali swojego modelu biznesowego na wydobywczych, zmechanizowanych praktykach? A jeśli zinternalizowali efekty zewnętrzne?
Co by było, gdyby nastąpił koniec aktywizmu?
Zaoszczędzilibyśmy DUŻO CZASU.

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































