Metamorfoza, kochanie
Pozdrowienia! W tym tygodniu jest o wiele lepiej niż w zeszłym tygodniu , a ja nawet nie zrobiłem nic innego. Nie wiem, jak to się sumuje i ma sens, ale wszystko jest tak dobre, że teraz cierpię na blokadę pisarską, utwierdzając się w przekonaniu, że być może trzeba cierpieć dla inspiracji i sztuki? To długa droga do stwierdzenia, że będzie to naprawdę krótki biuletyn.
Jakimś cudem nasz puchar w tym tygodniu u Sybarite się skończył , bo mamy cztery nowe elementy, wszystkie bardzo fajne. Nie wiem, co przeważyło szalę, żebyśmy (to znaczy ja, ponieważ wciąż tylko ja sobie z tym wszystkim radzę, ale jakoś nie mogę przestać zachowywać się, jakby był tu cały zespół redakcyjny) osiągnęli swój cel w Sybarite HQ, ale nagle pisarze którzy rozumieją etos Sybarite , pojawiają się, podobnie jak wszystkie gąsienice, które zgromadziły się na moim podwórku w tym tygodniu, co spowodowało, że wariuję z radości.
Jestem tak przerażona radością, że kazałam mojemu spacerowiczowi zatrzymać się i policzyć ze mną gąsienice, co słodko zrobiła, patrząc na zegarek. Miło z jej strony. (Gąsienice błysnęły na moim podwórku, ponieważ lata temu zasadziłem trojeść motyli, a teraz wszędzie się rozmnaża). Potem zmusiłem moją przyjaciółkę Nancy, żeby wczoraj znowu je policzyła, i nakręciliśmy filmy, na których poruszają się ich małe antenki, gdy jedzą.
Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego przynosi to tak intensywne szczęście; jeśli lubisz karmić ptaki, prawdopodobnie to dostaniesz. Domyślam się, że ma to coś wspólnego z byciem częścią czegoś większego? Dzisiaj sam je policzyłem, podziwiając, jak zdziesiątkowały już jedną roślinę i poczułem z nich dziwną dumę — oto one, które przetrwały w popieprzonym Los Angeles, po prostu przeżuwając. Po podwórku kręcą się też dwa motyle i zastanawiam się, czy tylko czekają, aż ich przyjaciele dogonią.
Po apelu gąsienicowym wziąłem Fisha na spacer i myślałem o tym, jak trząsł się ze strachu, kiedy wyciągałem smycz, a teraz ciągnie mnie pod górę, co jest inne, ale też niedobre. Myślałem o tym, jak powinienem był wyszkolić go w leczeniu, ale okres między drżeniem ze strachu a staniem się niedoszłym psem Iditarod był po prostu bardzo krótki. Ryba w mgnieniu oka przekształciła się z wystraszonego szczeniaka w zbyt pewnego siebie durnia, a ja nie miałem czasu jej złapać.
Potem przypomniałem sobie ten dziwny fakt: gąsienice zamieniają się w zupę, zanim staną się motylami. Nie chcę wyjść na samopomoc i fałszywkę, ale powiem, że może coś jest w fazie zupy? Czułam się okropnie, kiedy pisałam ostatni biuletyn, ale teraz zastanawiam się, czy to był tylko moment, niezbędny etap, zanim zamienię się w kogoś, kto z radością schodzi z cebuli, ponieważ na jej podwórku są słodkie robale.
Czasami nasze zupowe chwile trwają bardzo długo, a czasami są niemal natychmiastowe, jak przemiana Fisha. Sybaryt był w fazie zupy, a teraz może z niej wychodzi? A może to jak mały koń próbujący chodzić, ale ten tydzień jest dość ekscytujący, ponieważ jak wspomniałem powyżej, mamy (ja) cztery (4!) nowe historie. Nie mam zamiaru wpychać ich w jakąś banalną metamorfozę, ale powiem, że w każdym z nich jest coś wiosennego, nowego, może trochę szalonego.
Najpierw jest Florida Man autorstwa Xanadu Allena , który pisze o wszystkich walniętych robotach na Florydzie i dlaczego to miejsce jest z nimi kiepskie. Żartuję. Właściwie pisze o tym, dlaczego tak się składa, że wiemy o wszystkich walniętych pracach na Florydzie, ale przypomina nam, że wszyscy jesteśmy Florydą, a Floryda to my. Następnie mamy Ghosts and Tiny Hands autorstwa Adama_Welcha_Photographist , częściowo historię o duchach, częściowo wprowadzenie do przysłony i ustawień przysłony, częściowo pisanie podróży. Uwielbiam to, ponieważ jest zakotwiczone zarówno w „prawdziwym” świecie – małym miasteczku w Nowym Meksyku, o którego istnieniu nie miałem pojęcia – jak i tym innym miejscu, przerażającym, samotnym miejscu, miejscu, które daje ci uczucie w kręgosłupie, gdziekolwiek to Jest.
Następnie, w schizofrenicznym punkcie zwrotnym, jest ten prosty przepis na syrop z bzu , autorstwa Katharine Eyre dla How Hot + How Long, serii konkretnych przepisów Sybarite bez wszystkich bzdur innych przepisów internetowych. Myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że nie musimy wiedzieć o twoim ulubionym wspomnieniu bzów z pierwszego ślubu io tym, że nowa żona twojego byłego męża nawet nie gotuje, chcemy tylko cholerny przepis. Wlej syrop liliowy na lody, do napojów, bezpośrednio do ust.
Na koniec proszę powitajcie Jaya Sillingsa w Medium i Sybarite tym artykułem o obróbce drewna , ale także o tym, jak powiedzieć swojemu wewnętrznemu krytykowi (wewnętrzny krytyk Jaya ma na imię Gary), żeby się odpieprzył. To jest tak blisko, jak Sybarite nigdy nie dojdzie do samopomocy (drżenie), ale tym razem pozwoliłem, żeby to się poślizgnęło, ponieważ tak naprawdę jest to kawałek… o obróbce drewna. I jak zacząć. I jak nie dać się zabić, robiąc to, a częścią tej formuły jest tak naprawdę powiedzenie Gary'emu, żeby się odpieprzył.
Jako ktoś, kto powinien pisać książkę, ale tak naprawdę tego nie robi, uwielbiałem czytać o pokazywaniu Gary'emu palca. Wciąż próbuję dowiedzieć się, jak ma na imię mój wewnętrzny krytyk, ale ciągle wracam do „Mamy”. Najwyraźniej potrzebuję psychiatry. Ale nie zamierzam go zdobyć. Zamiast tego spędzę następny tydzień na robieniu syropu z bzu, szukaniu hobby, znajdowaniu duchów, obściskiwaniu się z facetem, który ma camaro , i znów zostaniu zupą, może nie, ale staram się ze wszystkich sił nie zostać człowiekiem z Florydy.
Do następnego razu,
Adeline, naczelna sybaryta
Jeśli chcesz spędzić swoje jedyne dzikie i cenne życie, czytając nieograniczoną liczbę artykułów na Medium, możesz zarejestrować się tutaj .
Przeczytaj o przesyłaniu do Sybarite tutaj .

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































