Miękki tatuś

Dec 12 2022
Nie ma wielu dni, żebym nie myślał o ojcostwie. Po prostu niemożliwe jest dla mnie przebywanie w obecności któregokolwiek z moich dzieci bez świadomej świadomości, że jestem ich ojcem i wszystkiego, co się z tym wiąże.
Najdelikatniejszy tatuś, jaki istnieje, Elliot Birch z serialu „Big Mouth” Netflixa.

Nie ma wielu dni, żebym nie myślał o ojcostwie. Po prostu niemożliwe jest dla mnie przebywanie w obecności któregokolwiek z moich dzieci bez świadomej świadomości, że jestem ich ojcem i wszystkiego, co się z tym wiąże. Myślę o tym, co to dla mnie znaczy być ojcem i jakim mam nadzieję być ojcem. Wspierający, konsekwentny, obecny, przystępny i serdeczny. Miękki tatuś.

Elliot Birch, ojciec Nicka w animowanej komedii Krolla Big Mouth , jest przezabawnie przesadzonym portretem miękkiego tatusia, takiego współczesnego ojca-feministy, jakim chciałem być. Elliot (głos Freda Armisena) kocha swoją rodzinę i nie wstydzi się tego okazywać. Prawie całkowicie pozbawiony ego, Elliot konsekwentnie stawia własne potrzeby ponad potrzebami wszystkich członków rodziny, ale jego całkowita otwartość i brak granic nieustannie wprawiają syna w zakłopotanie. Na przykład przyznaje Nickowi, że nie jest niewiarygodnie dobrze wyposażony, ale że istnieją inne sposoby na zadowolenie kobiety. Z dumą chwali żonę i jej pochwę. Całuje swoich męskich przyjaciół w usta. Czuje się komfortowo, rozmawiając o bezpiecznym seksie i niewyraźnych liniach seksualności.

Ale Elliot ma pewną słabość, która wyjaśnia jego bezkompromisowe zaangażowanie w tę odmianę ojcostwa. W tym sezonie dowiadujemy się, że Elliot zrobił kilka haniebnych rzeczy w swojej przeszłości, aby zasłużyć na miłość i aprobatę swojego hiper-męskiego ojca. Elliot ostatecznie odrzuca własną rodzinę. „Przysiągłem sobie, że będę dokładnie odwrotnym typem ojca” — wyjaśnia Nickowi. – Masz na myśli miękkiego tatusia? Nick pyta. „Najmiększy i najfajniejszy” — mówi Elliot. To doprowadziło mnie do łez. To była ta sama obietnica, którą złożyłem sobie wiele lat temu.

Poprzez swoje trudne relacje z własnym ojcem Elliot przyznaje, że „jedynym sposobem na zdobycie miłości jest dawanie jej”.

Free to Be… You and Me kończy w tym roku 50 lat. Wymyślona przez aktorkę i aktywistkę Marlo Thomas we współpracy z Ms. Foundation for Women, została pierwotnie wydana jako album płytowy i ilustrowana książka. Dwa lata później pojawił się specjalny program telewizyjny ABC, kiedy zostałem mu przedstawiony. Projekt miał ogromny wpływ. Nagrodzona Emmy książka była numerem jeden na liście bestsellerów The New York Times . Album, który miał sprzedać się w nakładzie około 15 000 egzemplarzy , w ciągu dwóch lat pokrył się złotem, a następnie platyną. W 2021 roku album został uznany przez Bibliotekę Kongresu za „ważny kulturowo, historycznie lub estetycznie” i wybrany do zachowania w National Recording Registry.

Okładka „Free to Be… You and Me” | Bell Records i Arista Records

Nie da się zmierzyć, jak bardzo ten projekt na mnie wpłynął. Nigdy nie miałem tej książki, ale program telewizyjny pozostawił niezatarty ślad. Podstawowym przesłaniem Free to Be było to, że w Ameryce po latach 60. każdy — czy to chłopiec, czy dziewczynka — mógł być kim tylko chciał. Projekt kładł nacisk na takie wartości, jak indywidualność, tolerancja i komfort z własną tożsamością. Dla mnie te wartości – i szerzej feminizm – są dziś tak samo aktualne jak zawsze. Artykuł Opinia w The New York Times w tym tygodniu kwestionuje jednak współczesne znaczenie kulturowe feministycznej utopii, w której wszyscy ludzie są wyzwoleni ze stereotypów zgodnych z płcią.

Z jednej strony konserwatyści argumentują, że płeć i płeć są niezmienne i ustalone w momencie narodzin. Z drugiej strony, niektórzy postępowcy argumentują, że oba istnieją w pewnym spektrum i oferują dzieciom kompletny zestaw etykiet do wyboru. W tym paradygmacie wydaje się, że płeć definiuje nas bardziej niż kiedykolwiek. Kilka lat temu jedno z moich dzieci powiedziało, że jego przyjaciel, który zdecydował się pomalować sobie paznokcie, zidentyfikował jako „płyn płciowy”. Moja ówczesna reakcja pozostaje taka sama do dziś, dlaczego konieczne jest przyjęcie takiej etykiety? Dlaczego osoba nie może pomalować paznokci, zapuścić włosów, nosić spodni lub sukienki bez definiowania – lub ponownego definiowania – swojej płci, w zależności od przypadku?

Nie byłem chłopcem, który musiał słyszeć, że można bawić się lalkami. Ale lubiłem tańczyć. Doceniam słuchanie byłego obrońcy NFL, Rosie Grier, śpiewającego It's All Right to Cry . A kogo nie wyzwoliło noworodek w żłobku (głos Mel Brooks) zastanawiając się, czy może być dziewczynką, bo boi się myszy i chce być kelnerką? W książce Rodzice to ludzie Thomas i Harry Belafonte zapewnili nas, że rodzice nie muszą już być związani tradycyjnymi rolami i oczekiwaniami dotyczącymi tego, co to znaczy być matką lub ojcem.

Jako chłopiec wychowywany przez ojca, od którego nie zawsze czułem miłość – a często czułem coś wręcz przeciwnego – afirmacje zawarte w Free to Be coś dla mnie znaczyły i nosiłem je ze sobą, myśląc o tym, jaki człowiek aw szczególności, jakim mężczyzną i ojcem chciałem być. Psychologowie uznają , że nasza zdolność do utrzymywania zdrowych relacji, znajdowania satysfakcji w życiu zawodowym, bycia skutecznymi rodzicami i mówienia w swoim imieniu, jest kształtowana przez relacje, które mieliśmy (i mamy) z naszymi ojcami. Byłem dzieckiem z twardym tatą, który potrzebował miękkiego taty. Chciałam, żeby tata mnie przytulił i przytulił. Chciałem, żeby mój tata powiedział mi, że wszystko będzie dobrze, kiedy bardzo się bałem, że tak nie będzie.

Zdałem sobie sprawę, że mogę być zupełnie innym typem ojca niż ten, który mnie wychował. Okażę wszystkim moim dzieciom miłość i przywiązanie. Wspierałbym ich interesy niezależnie od moich. A co najważniejsze, będę pielęgnować ich poczucie własnej wartości i bronić ich przed prześladowcami. Kiedy moje dzieci są już dorosłe, prawie dorosłe, nie mogę przestać się zastanawiać, jakim właściwie byłem ojcem. Czy sprostałem własnym oczekiwaniom? Jestem wyraźnie innym ojcem niż ten, który mnie wychował, ale czy ostatecznie odniosłem sukces tam, gdzie on się nie udał? Czy moje dzieci noszą rany, którym mogłem zapobiec? Albo, co gorsza, rany, które sam stworzyłem?

Ostatnio przyciągnął mnie piękny film o ojcostwie Aftersun . Film skupia się na tygodniowych wakacjach ojca i córki na plaży. W tym filmie widzimy bardziej realistyczny portret ojca jako całej osoby. Ciepły i kochający, ale niespokojny. Młody rozwiedziony ojciec, Callum, spędza ten wyjątkowy czas ze swoją 11-letnią córką Sophie, która mieszka na pełny etat z matką. W miarę rozwoju filmu, nie zdradzając zbyt wiele, zdajemy sobie sprawę, że akcja dzieje się 20 lat wcześniej. Dorosła Sophie wspomina podróż z kompilacji starego filmu 8 mm z własnymi niewiarygodnymi wspomnieniami. Tylko dzięki tym wizualizacjom zdajemy sobie sprawę, że starsza Sophie próbuje pogodzić ojca, którego znała, z mężczyzną, którego nie znała .

Frankie Corio i Paul Mescal w Aftersun. | A24

Ponieważ film jest w dużej mierze z perspektywy młodej Sophie, nie do końca rozumiemy, co dzieje się z Callumem. Widzimy ich związek z zewnątrz i wydaje się on łatwy i serdeczny. Jest dobrym tatą, ale dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę nie możemy poznać tego ojca. Ani młoda Sophie.

Ostatnie ujęcie tego filmu mnie rozwaliło. Wtedy nie jestem pewien, czy dokładnie rozumiałem, dlaczego. Wpływ ojca na jego dzieci jest ostatecznie kształtowany przez miliony tego rodzaju wspomnień. Kiedy dzieci spoglądają wstecz na swoje wczesne dzieciństwo, nie widzą intencji ojca, jego pragnień ani jego złożoności, widzą tylko to, czego doświadczają. Nie mogą tak naprawdę poznać go jako osoby.

Kiedy myślę o własnym dzieciństwie i doświadczeniach z własnym ojcem, przypominam sobie tylko wydarzenia, które przeżyłem. Dopiero z perspektywy czasu mogę zobaczyć mojego ojca jako całą osobę, z jego własnymi niepewnościami, niespełnionymi marzeniami i wyjaśnieniami swojej złości. Wiedząc teraz, że ten człowiek adoptował mnie w wieku trzech lat i że mój biologiczny ojciec mnie wydał, mogę spojrzeć na swoje dzieciństwo przez zupełnie inny pryzmat. Podobnie, chociaż nie miałem (i nadal nie mam) świadomych wspomnień mojego biologicznego ojca z tamtych lat, wiem, że stłumiłem wspomnienia porzucenia bez wyjaśnienia. Żaden dorosły nie wyjaśnił, co się dzieje. Pozostało mi tylko rozwinąć poczucie siebie poprzez te wadliwe, przefiltrowane i połamane wspomnienia.

Elliot to wyidealizowany miękki tatuś, doprowadzony do absurdalnej, przezabawnej skrajności. Callum jest być może równie miękki, choć bardziej realistycznie wyrenderowany. Obie mają wady i słabości, tak samo jak ja, ale wszyscy kochamy nasze dzieci i nie boimy się tego okazywać. Podnoszę głos i tracę cierpliwość. Mam niepewność, która przeszkadza. Nie zawsze znam imiona wszystkich przyjaciół moich dzieci. Kłócę się z ich matką. I spędzam za dużo czasu na telefonie. Ale bycie ojcem to po prostu najważniejsza odpowiedzialność, jaką mam, i kocham to robić bardziej niż cokolwiek innego. Mam nadzieję, że zrobiłem to wystarczająco dobrze.

W zeszłym miesiącu rozmawiając przez telefon z moim tatą, który cierpi na chorobę Parkinsona i spogląda wstecz na swoje życie, rozmawialiśmy o moich dzieciach. Chwalił ich, jak to robią dziadkowie, ale starał się przypisać mi uznanie za to, na jakich dobrych ludzi wyrośli. Oczywiście odrzuciłem komplement. Upierał się przez własne łzy. Mój tata chciał, żebym wiedział, jakim byłem dobrym tatą. Najlepsze, powiedział.