Singapur

Dec 11 2022
Kiedy ostatnio podróżowałeś bez planu? Czy trochę się boisz, gdy jedziesz w miejsce bez mapy, pracujesz nad projektem bez kamienia milowego, wspinasz się samotnie na górę lub idziesz na rozmowę kwalifikacyjną bez scenariusza? Jak się czujesz mając takie doświadczenie? Czy to nie przerażające i ekscytujące jednocześnie.

Kiedy ostatnio podróżowałeś bez planu? Czy trochę się boisz, gdy jedziesz w miejsce bez mapy, pracujesz nad projektem bez kamienia milowego, wspinasz się samotnie na górę lub idziesz na rozmowę kwalifikacyjną bez scenariusza? Jak się czujesz mając takie doświadczenie? Czy to nie przerażające i ekscytujące jednocześnie.

Moja podróż do Singapuru, którą wam opowiadam, jest jednym z przykładów tego doświadczenia. Nie mam planu, ale wiem, co chcę zrobić z tej podróży.

Jedną rzeczą, której chcę, jest interakcja z nieznajomymi lub ogólnie interakcja, która moim zdaniem została utracona w ciągu ostatnich kilku lat. Zaakceptuję, przyjmę wszystko, co wyniknie z mojej podróży, jakkolwiek to będzie dziwne, ale nie zatrzymam się, by wydusić z siebie słowa i przywitać się z ludźmi.

Transport

Najpierw jest jak zawsze lotnisko, czyż nie jest to coś, kiedy wjeżdżasz do czyjegoś kraju i pierwszą rzeczą, którą widzisz, są uniesione brwi. Przydarzyło mi się to na lotnisku Singapore Changi.

Szukam sposobu, aby dostać się do metra. Jest duży znak, jak tradycyjnie każdy rozsądny międzynarodowy port lotniczy. Potrafię odczytać znak strzałki wskazujący wyjście, ale nie jestem pewien, dokąd powinienem się udać. Lepiej kogoś zapytam, bo jak już wyjdę, to nie wiem, jak się do tego dostać w mojej głowie.

Widzę kolesia, wygląda jak ktoś, kto ma pracę na lotnisku. Nie wiem, kim naprawdę jest, ale ma stoisko, więc coś sprzedaje, ale nie wiem, co to jest. To bardzo krótki czas i nie jest to coś, na czym mi zależy.

Podchodzę do tego gościa, pytam jak dojechać do najbliższej stacji MRT. Mówi, aby podążać za znakiem. Widziałem znak, to nie jest odpowiedź, której szukam, więc powtarzam pytanie, gdzie jest najbliższa stacja MRT.

Powtarza również swoją odpowiedź, która jest poprawna językowo, dyskretnie lub cokolwiek innego. Nie ma w tym nic złego, to prawda. Jeśli wpiszesz 5 plus 7 w swoim kalkulatorze, otrzymasz 12, nigdy nie oczekuj 13 minus 1 odpowiedzi. Wracając do mojej sprawy, jeśli mam to samo pytanie, nie powinienem oczekiwać innych odpowiedzi.

Uciszam się trochę, myśląc o tym, jak sformułować pytanie, aby uzyskać odpowiedź, która trafi do mojego mózgu. Nie żebym skończył myśleć, mówi mi, że sprzedajemy przepustkę. Mówi o cenie, z kwotą x dolara, którą możesz podróżować do dowolnych miejsc i tak dalej.

Kiedy mówi, pokazuję mu minę wskazującą na odrzucenie jego oferty. Nie mówię nawet, że to drogie, ale mówię, że może mógłbym to rozważyć. Oczekuję, że jest to grzeczny sposób powiedzenia „nie”.

Kontynuuje swoją prezentację, ale tym razem podnosi głos, unosi brwi i mówi, jak to może być drogie, mamy zaufanie. Burzy mnie serią zdań, wskazując na uspokojenie, że nie wiem, o co chodzi.

Mówię sobie, w porządku, mamy tu sytuację. Właśnie weszliśmy w bramę tego kraju i mamy to od samego początku, co za wspaniały dzień.

Jednak trochę mi ulżyło. Jest coś w tym, kiedy zauważysz, że ktoś jest emocjonalny i nie zastanawiasz się, ale zamiast tego się wycofujesz. Staję się świadomy, że mogę mieć jasny umysł w tej intensywnej sytuacji. Nie kupuję przepustki, ale dziękuję i podchodzę do znaku.

Aby przejść trochę do przodu, ta rzecz jest spójna, nie temperament, ale informacja. Wszędzie, dokąd idę, za każdym razem, gdy pytam ludzi, wskazują mi znaki lub internet i mówią, że możesz to wygooglować. Nie mam co do tego sprzeciwu.

znam googla. To jest rzecz, której używam przez całe życie i nie mogę sobie wyobrazić, jak zarabiałbym pieniądze, gdyby nie było Google.

Tym razem nie pracuję. To jest wycieczka. Chcę to zrobić inaczej. Nie chcę używać google. Chcę używać ust, mojej umiejętności myślenia w czasie rzeczywistym do mówienia, gdzie nie mam luksusu długiego myślenia w celu konstruowania pytań. Chcę wypowiadanych słów, chcę przyjąć to, co dziwne, chcę niuansów, toleruję wstyd, chcę wchodzić w interakcje z ludźmi.

nie poddam się. Dostaję autobus na lotnisku jadący do stacji Changi MRT. Rozmawiam z inną osobą, co jest nieoczekiwane. Zauważam, że rozmawia z kierowcą autobusu, pytając, czy to bezpłatna usługa. Teraz możesz powiedzieć, że on też jest zagubionym turystą. Muszę z nim porozmawiać, nie żebym oczekiwał dobrych informacji, ale to tylko zwykła rozmowa.

Trochę rozmawiamy. Potem opowiadam mu o tym, że dostałem ofertę z poprzedniej intensywnej interakcji na bilet na przejazd i było to x dolarów. Pyta, czy to kupisz. Mówię nie. To dobre posunięcie. Mówi mi, że ta stacja sprzeda ci ten sam bilet po niższej cenie.

To jest myśl. To swego rodzaju niespodzianka, na którą liczę. Kontynuujemy naszą pogawędkę i żegnamy się, co jest słodką rzeczą w ciągu dnia. Ten klip serdecznego życia to jedna rzecz, za którą tęsknię.

Ja też nie kupuję biletu na stacji. Decyduję się na wspólną kartę doładowania transportu. Idę do przejścia, czekam na pociąg. Odczytuję linię kolejową, która prowadzi do właściwej stacji, na którą muszę jechać, ale potem widzę wiele stacji pomiędzy nimi.

Małe napady niepokoju, dobrze, czy ilość pieniędzy na mojej karcie wystarczy, aby dotrzeć do celu? czy zostanę ukarany grzywną, gdy odpuszczę, gdy nie mam wystarczającej ilości środków? jak doładować tę kartę przez internet, aby móc wyjść ze stacji z mniejszym prawdopodobieństwem, że będę miał głupią chwilę?

Mogę przeglądać, mogę korzystać z google, mogę surfować po pieprzonym internecie, ale nie o to chodzi.

Więc rozmawiam z facetem, jest ze swoimi przyjaciółmi. To lokalni obywatele, Singapurczycy. Zadaję pytania, które chodzą mi po głowie. On jest takim miłym facetem. Robimy małą pogawędkę i znowu tego chcę. Odpowiadając na moje pytania, odprowadza mnie na stację, która prawdopodobnie ma automat doładowujący przed wyjściem, a także chce wyjaśnić, jak korzystać z automatu.

Otóż ​​to. To jest to czego chcę. Wiem, że miałbym kłopoty, gdybym był w kraju, w którym powszechna jest działalność przestępcza. Wiem, że jestem w Singapurze. Wiem, że ten kraj jest piśmienny i oświecony, jest na to mniejsza szansa.

Czy znajdziemy maszynę przed wyjściem? absolutnie nie. Przeprasza w taki grzeczny sposób. Opuszcza pierś, wyrażając swoje przeprosiny. Mówię, że wszystko w porządku, nie ma problemu. Oferuje się, że poprowadzi mnie do celu. Mówię, że możesz mnie zostawić, wszystko jest w porządku. Chwytam jego ręce i ściskam dłoń, pokazując koleżeństwo.

Jest takie uczucie człowieczeństwa i przyjaźni, które chcę mu pokazać i myślę, że jest dobrze przyjęte, mogę stwierdzić po wyrazie jego twarzy. Tak się cieszę, że wciąż jest to uczucie, które czerpię z interakcji z nieznajomymi.

Doświadczenie

Znowu nie mam planów, wszystko przychodzi samo z siebie. Jest jedna rzecz, która chwyta mnie w każdym miejscu, do którego się udam, a jest nią sztuka. Ktoś mi powiedział, jak można liczyć na sztukę w miejscu, gdzie kręci się przemysł i praca.

gówno mnie to obchodzi. Kupuję bilet, bilet łączony. Co znaczy kombajn? to też jest coś, czego się nie spodziewam.

Kupuję bilet łączony, oferowane są 2 atrakcje. Pierwszym z nich jest National Gallery Singapore, a drugim National Museum of Singapore.

Myślałam, że stoją obok siebie, więc będę miała więcej czasu na zwiedzanie obu miejsc, bo nie będę musiała zmieniać miejsca.

Przychodzę do Narodowej Galerii Sztuki. Wsiadam i pokazuję bilet obsłudze. Potem powiedziano mi, że to zły bilet, ten bilet jest do Muzeum Narodowego w Singapurze i nie ma go tutaj. Gdzie to jest? musisz iść do City Hall MRT i iść na północ nieco dalej.

Bilet łączony, który kupuję, okazuje się być dwoma biletami do dwóch różnych lokalizacji. Pokazuję jej mój bilet do National Gallery w Singapurze i już jestem w środku.

National Gallery Singapore jest gigantyczna. Historycznie był to budynek sądu najwyższego, można było wyczarować sale pełne walk w obronie praw i dochodzenia do prawdy. Wyczuwam napięcie, dramatyzm wewnątrz budynku.

Wchodzę z pustym umysłem, nawet nie wiem od czego zacząć. Wybieram przypadkowo wystawę.

Jest taka pani, pracuje w galerii. Łagodnie wita się ze mną i mówi, że ta część jest dla publiczności, masz bilet, możesz wejść na wszystkie piętra i zobaczyć wszystkie wystawy.

Gościnność jest budowana od samego początku naszej interakcji. Zaczyna mi doradzać, od czego zacząć i opowiada o wystawach, które obecnie odbywają się w galerii.

Ona jest cudowną osobą. Widzę to po sposobie, w jaki mówi. Mogę tam siedzieć i słuchać jej wyjaśnień na temat sztuki przez cały dzień. Muszę ją zostawić, bo teraz wiem, że w galerii jest wiele rzeczy, które muszę zobaczyć. Rozpoczynam swoją przygodę ze sztuką.

Nie mogę przestać się zastanawiać, jak niesamowite jest to miejsce. Istnieje 6 pięter, a 4 piętra są przeznaczone na wystawy. Fantastyczne ustawienia, obrazy, rzeźby i inne kolekcje dzieł sztuki są pięknie ułożone.

Jest niesamowita wycieczka audio, a każda kolekcja jest opisana ładną małą notatką obok wraz z kodem kreskowym, który kieruje do strony internetowej opowiadającej pełną historię sztuki. To jest wspaniałe.

Nie ma wielu odwiedzających, ale nie jest to przerażająco puste. Widzę młodych ludzi entuzjastycznie zwracających uwagę na sztukę i jest ładny wyświetlacz AR, rzeczywistość rozszerzona, który ułatwia ruchy fizyczne w połączeniu z wystawami. Ci młodzi ludzie naprawdę to lubią.

Docieram na piętro, drugie piętro, na którym wystawiana jest sztuka współczesna. Tonę. Są sztuki, które mnie powalają, nie mam ich dość.

Interpretacja tych sztuk nigdy nie przychodzi mi do głowy, ponieważ wiem, że nie mam zdolności rozszyfrowania, czym one są. Brak pojedynczych słów, ale fascynacja. Zamiast tego polegam na opisach, aby wyszkolić się w znajdowaniu tych wyrażeń artystycznych, galaktycznych myśli, surowych emocji, destylowanych koncepcji, czystych idei.

Podskakuję w tę iz powrotem, widząc mój zegarek, minuty i sekundy wciąż posuwają się do przodu, czas mija tak cholernie szybko.

Wchodzę na stronę wystawy, na której znajduje się kilka obrazów z filozofią, której zawsze pragnę.

W tym pokoju są 4 osoby, w tym ja. Nagle podchodzi do mnie miła pani i przedstawia się.

Jest docentem, pracuje w galerii. Pyta mnie, czy jesteś artystą? absolutnie nie, to byłoby interesujące, gdybym był artystą. Oferuje mi wycieczkę i zaprasza te 3 osoby do przyłączenia się.

Z pasją rozwija te sztuki i stawia pytania, które prowadzą nas do interpretacji sztuki. W grupie jest singapurska młoda dama. Zgaduję, że ma 13 lat. Widziałem tę panią siedzącą samotnie wcześniej, zastanawiającą się przez długi czas nad jednym obrazem, kilka minut temu, teraz słucham, jak omawia z naszym docentem sztuki, na które patrzymy. Mogę powiedzieć, że ta pani jest na innym poziomie z jej słownika.

Czas leci, gdy odkrywamy inne sztuki. opuszczamy salę i dziękujemy naszemu docentowi. Nie jestem ekspertem od sztuki, ale naprawdę lubię to niesamowite doświadczenie. Życzę jej zdrowia i samych sukcesów w życiu. Jestem wdzięczna za radość oglądania złożonej sztuki i bycia prowadzonym w poruszaniu się po rozległym morzu sztuki otwartej na interpretację.

Kontynuuję zwiedzanie kolejnego piętra. Tym razem oglądam sztukę historyczną, są to również kolekcje sztuki z innych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Są to obrazy dziejących się wydarzeń, w tym kultury i polityki.

Dochodzę do tej strony, gdzie znajduję zdjęcie mnicha, ale nie tak normalnie wygląda mnich. To jest sztuka, więc ten mnich ma makijaż. Myślę, że w porządku, co się tutaj dzieje.

Nie jestem sam w tym pokoju. Jest tam kobieta, która obok siebie ogląda inne zdjęcia. Kontynuuję przejście na drugą stronę, a potem ona dostaje się do zdjęcia mnicha.

Nie planuję tego konkretnego ruchu, to naturalne. Z ciekawości wracam do zdjęcia mnicha i witam się z tą panią.

Nie wiem, czy to dobry pomysł, czy nie, i nie obchodzi mnie to. Zaczynam wypytywać ją o zdjęcie. Pytam ją, czy jest kobietą.

Idzie w milczeniu. Jestem głupi, zadaję pytanie uzupełniające. To pytanie może być niebezpieczne. Przede wszystkim może być osobą religijną i to może naruszać jej wiarę, mogę spotkać się z niepokojącą reakcją.

Nie będę się wycofywać, otwieram usta i mówię, czy on jest gejem, wskazując jej zdjęcie mnicha. Jak mogę zadać to kontrowersyjne pytanie. W moim umyśle nie ma złych intencji. To czysta ciekawość i próbuję zbudować zabawną atmosferę. Mówię to ze śmiechem.

Ona również odpowiada śmiechem, co mnie bardzo cieszy. Sytuacja robi się gorąca i zaczynamy rozmawiać.

Mówi mi, że to rodzaj sztuki. Nazwa tego gatunku to drag. Podaje mi stronę wyszukiwania grafiki Google na jej telefonie, pokazującą inne przykłady, podczas gdy ona wyjaśnia to.

Dalej się przedstawiamy, opowiadamy skąd jesteśmy, a ona jest z Hong Kongu. O mój Boże, kocham Hong Kong. Opowiadam jej o tym, byłam raz w Hong Kongu i było super.

Obniża ton głosu i czuję z tego powodu smutek. Mówi mi, że sytuacja się zmieniła. Opowiada mi teraz trochę o Hong Kongu. Wygląda na przerażoną. Nie zdejmuje maseczki, bo boi się covidu, ale ja niewinnie nie mogę się oprzeć, by nie uścisnąć jej dłoni.

Chciałbym mieć z nią więcej czasu, ale ona ma plan, a ja też jeszcze nie odwiedziłem Muzeum Narodowego. Trudno powiedzieć, że musimy się pożegnać. Chciałbym, żebyś sobie radził dobrze, gdziekolwiek teraz jesteś, ona jest bardzo miłą kobietą.

Stawiam nogi, wracając na parter. Ponownie spotykam panią, która wcześniej wskazała mi właściwy sposób zwiedzania galerii. Mówię jej, że mam wspaniałe doświadczenie i dziękuję, bo zabieram się za przeprowadzkę do Muzeum Narodowego.

Przyjeżdżam teraz do Muzeum Narodowego i jest 17.30, co oznacza, że ​​zostało mi tylko półtorej godziny na poznanie historii Singapuru.

Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy, zawsze mnie zastanawiała, jak i co sprawia, że ​​Singapur stał się tym, kim jest dzisiaj. Niektórzy twierdzą, że ich sukces polega na tym, że nie mają do czynienia z masową populacją i mają stosunkowo małe terytorium. To nigdy nie było dla mnie satysfakcjonującą odpowiedzią, myślę, że to coś więcej.

Personel muzeum mówi mi, że do 18.30 wstęp będzie zamknięty. Oznacza to, że będę musiał krążyć trochę szybciej, będę skłonny do przechwytywania informacji o niższej rozdzielczości.

Wyzwanie, to klasyczny przykład przełączania kontekstu i, co zaskakujące, ten problem objawia się w podróżowaniu. Podchodzę do pierwszego wejścia na wystawę, wchodzę, czuję się zagubiony. Mój mózg nie chce uchwycić tego, co jest przede mną. Nie mogę ukierunkować mojego skupienia. Ciągle opowiadam sobie historię o Galerii Narodowej. Będę musiał ciągle sobie powtarzać, przestań, zostaw to na później.

Moja fascynacja Singapurem rośnie, gdy żegluję po oceanicznych pozostałościach historycznych w muzeum. Ich odporność i zdolności przystosowawcze do wykorzystania przejściowych znaczących zmian w okresie po II wojnie światowej są nie do opisania.

Chociaż wojna się skończyła, wierzę, że prawie wszystkie narody na planecie Ziemia miałyby trudności z sprostaniem wyzwaniom związanym z uporządkowaniem skutków wojny. W tym rozpaczliwym czasie Singapur jest w stanie ustanowić tożsamość rządową, wojskową i narodową, taką jak drukowane pieniądze, paszport oraz asymilację wielu ras i kultur Malajów, Indii, Chin i innych południowo-wschodnich Azjatów.

Jednym z przykładów wyróżniających się w muzeum, o których dowiedziałem się, jest ich przejście od działalności transportowej do przemysłu i wykwalifikowanej siły roboczej. Myślę, że to punkt zwrotny. Szybko uznają, że transport morski, który tak dobrze służył ich gospodarce, nie leży już w interesie świata. Biorą lekcje i dokonują przełomu, aby przeżyć.

To kluczowy moment, który daje początek rozwojowi Singapuru jako zamożnego kraju.

Naprawdę demonstrują swoją zdolność do projektowania i wdrażania tego, co stanowi wielką cywilizację, taką jak rodziny i sąsiedztwo, edukacja, praca i infrastruktura. W muzeum znajduje się prezentacja o czasach, gdy w Singapurze czterokrotnie zwiększyło się zatrudnienie kobiet i podwoiło liczbę pracujących mężczyzn, co przyczyniło się do wielkich dochodów ich gospodarki.

To świetnie lah!

Wok szybko, wek hade, pij wate lah. Czasami robię wrażenie na twoim akcencie, jest wyjątkowy i wyraźny, w jakiś sposób oddaje inteligencję i ciężką pracę. To wszystko, co mogę opowiedzieć o mojej zaimprowizowanej przygodzie w Singapurze. Mam wiele innych krótkich klipów interakcji z Singapurczykami, to są krótkie rozmowy, choć są małe, ale czuję wszechświat, nie mogę prosić o więcej, zachowam je w mojej pamięci. Dużo miłości