Skok w głębię

Dec 06 2022
Przekształcanie myśli w pisanie — i publikowanie ich. Oto jest, pierwszy artykuł napisany — i wysłany.

Przekształcanie myśli w pisanie — i publikowanie ich.

Oto jest, pierwszy artykuł napisany — i wysłany .

Myślałem o pisaniu więcej. Właściwie już od jakiegoś czasu.

W pewnym sensie już to robię. Dużo piszę do pracy. A kilka tygodni temu nabrałam nawyku codziennego zapisywania w dzienniku. Ale to jest coś innego.

Temat pracy zależy od projektu klienta, a styl musi spełniać cel artykułu. A moje codzienne pisanie? Chodzi bardziej o pozwolenie moim myślom płynąć. Zwykle skutkuje to tylko kilkoma niewyraźnymi pomysłami lub uczuciami, które nie miałyby zbyt wiele sensu dla większości ludzi — czasem nawet dla mnie. Mimo to sortowanie i wyrażanie tych myśli na papierze przynosi mi spokój ducha, a od czasu do czasu prowadzi nawet do nowych spostrzeżeń.

Rodzaj pisania, o którym teraz mówię, jest gdzieś pośrodku. Chodzi o to, aby nadać moim myślom miejsce i uporządkować je w logiczny sposób. Chcę pisać na tematy, które mnie interesują i dowiedzieć się o nich więcej, dodając do tego trochę nauki. A przede wszystkim chcę pisać więcej na te tematy, ponieważ lubię to robić.

'O czym będę pisać? ', 'Czy to wystarczy?' lub „Kto w ogóle chciałby to czytać?” . Przez głowę przelatywały mi wszelkiego rodzaju pytania. Zacząłem spisywać niektóre z moich pomysłów, ale w miarę jak ta lista rosła, tagi na kawałkach nigdy nie przechodziły od „w toku” do „ukończone”.

Do teraz. Chcę uniknąć utonięcia w morzu świetnych pomysłów (no dobra, nie mówię, że wszystkie są takie świetne, ale rozumiesz, o co chodzi). I na szczęście lubię pływać.

Myślę, że mogę zaznaczyć pole „Syndrom oszusta”. Ale nie chcę, żeby to mnie powstrzymywało. Zamiast tego chcę to odwrócić i udowodnić, że mogę to zrobić. A jeśli cała motywacyjna rozmowa wewnętrzna nie wystarczy, to publiczne zobowiązanie się do częstszego pisania okaże się, miejmy nadzieję, skuteczną taktyką zmiany zachowania.

Kilka inspirujących osób nauczyło mnie tworzenia własnych pętli sprzężenia zwrotnego. Jeśli chcesz się czegoś nauczyć lub poprawić umiejętność, musisz ćwiczyć, wychodzić i testować różne rzeczy. Może popełnij jakieś błędy tu i tam. Tylko wtedy będziesz się z tego uczyć i rozwijać. Wprowadzając pisanie w nawyk i otrzymując raz po raz informacje zwrotne, poczuję się bardziej komfortowo, robiąc to. I cholera, może nawet się poprawię.

Jak ujął to James Clear, 1% lepiej każdego dnia oznacza prawie 38 razy lepiej w ciągu roku (1,01³⁶⁵ = 37,78) . Zaznaczę w kalendarzu, aby ponownie ocenić, jak to się potoczyło.

Pozostaje więc pytanie. O czym będę pisać?

W miarę jak moja lista pomysłów rosła, zauważyłem powracający temat. Większość z nich dotyczyła — werbla — zachowania. Co za niespodzianka. Mówiąc dokładniej, często wracali do zachowania i psychologii, które były DZIWNE (zachodnie, wykształcone, zindywidualizowane, bogate, demokratyczne). Odkąd przeprowadziłam się do Azji, ciągle podważam własne oczekiwania i opinie na temat tego, co uważam za „normalne”. Ponieważ to, co jest normalne dla mnie i mojego DZIWNEGO pochodzenia, nie zawsze wydaje się pokrywać z tym, co jest „normalne” gdzie indziej.

Niedawno napisałem post na LinkedIn o tym, jak śmiesznie wyglądał „niedoskonały” bakłażan, ponieważ nie spełniał moich oczekiwań co do tego, jak powinien wyglądać bakłażan. Ale w rzeczywistości tak właśnie naturalnie rosną bakłażany. I jest powód, dla którego pomyślałem, że ten bakłażan wygląda zabawnie. To dlatego, że na moje oczekiwania co do wyglądu jedzenia ma wpływ to, kiedy, gdzie i jak dorastałam, a także to, do czego jestem przyzwyczajona. Mógłbym napisać cały artykuł o jakimś warzywie – może nawet zrobię to w pewnym momencie – ale próbuję tutaj podkreślić, że rzeczy lub zachowania, do których jesteś przyzwyczajony lub które uważasz za normalne, mogą nie być tak uniwersalne, jak myślisz. Nasze (społeczne) środowisko i kulturowe wychowanie — między innymi — kształtują sposób, w jaki patrzymy na świat. I uważam to za fascynujące.

Pomyślałem więc, dlaczego by o tym nie napisać? Pozwoli mi spojrzeć na swoje myśli z innej perspektywy, podzielić się doświadczeniami z innymi i dowiedzieć się więcej na tematy, które mnie interesują, a wszystko to przy jednoczesnym doskonaleniu umiejętności pisania.

Jestem podekscytowany — ok, przyznaję, trochę też zdenerwowany — dzieląc się tym z wami.

Jak powiedziałem, postanowiłem po prostu zacząć ten nowy nawyk pisania i uczyć się na bieżąco, bo kto wie, jak długo będę czekał na nadejście „idealnego” czasu. Przypuszczam, że ten czas jest teraz.