Zachowaj łaskę
Po zaimprowizowanej przerwie z przyjemnością pojawiam się dziś przy moim laptopie wyłącznie w celu napisania tego artykułu. Przechodziłem przez ruchy życia, doliny i grzbiety, bezdenność istnienia, ale najuczciwiej próbując żyć…. życie było życiem. Nie doceniam, jak bardzo moja kreatywność tonie w takich okresach przetrwania. Moje jedyne cele w ciągu ostatnich 3 miesięcy obejmowały; ścielenie łóżka, branie prysznica, chodzenie na zajęcia i karmienie się. Miałem krótkie ponowne rozpalenie mojego długiego romansu z siłownią przez około 2 miesiące; zanim szybko i boleśnie musiałem go ponownie zatrzymać, aby zachować energię na przetrwanie. Nieco sprzeczne z intuicją rozważanie pójścia na siłownię nadało moim dniom lepszą strukturę, a mnie większą jasność umysłu. Jedna rzecz dotycząca życia z chorobą afektywną dwubiegunową, na którą NIE byłem gotowy, jest nieustanną walką o siłę, by przetrwać dzień. W mojej wstępnej diagnozie życiowej, wolę, którą miałem, by świadomie żyć, wziąłem za pewnik. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że wstanie z łóżka pod prysznic będzie osiągnięciem porównywalnym do zdania quizu. W każdym razie, to jest moje życie teraz i jadając sobie łaskę .
Czym jest ta „łaska”? W ciągu moich krótkich 24 lat życia (w zeszłym tygodniu obchodziłem urodziny) słyszałem łaskę używaną we wszystkich kontekstach. Od lekcji baletu, do czasów, gdy chodziłem do kościoła, w rozmowach o zdrowiu psychicznym; ta idea „łaski” przeniknęła. Na potrzeby tego eseju interesuje mnie łaska w kontekście zdrowia psychicznego. Pojęcie okazywania sobie łaski jest jednym z najbardziej luksusowych stwierdzeń, jakie wyszły z popkultury zdrowia psychicznego. Podobnie jak wielu innych byłem świadkiem trywializacji zdrowia psychicznego w kulturze popularnej, a zwłaszcza w mediach społecznościowych. Język używany w dyskursie dotyczącym zdrowia psychicznego został zdekontekstualizowany, źle umieszczony i niewłaściwie zastosowany w sposób, który moim zdaniem zminimalizował dotkliwość zmagań ze zdrowiem psychicznym. Na przykład nienawidzę, gdy ludzie mówią „pogoda jest taka dwubiegunowa”. To są bardzo prawdziwe słowa z bardzo realnymi znaczeniami. W każdym razie taka jest natura języka.
Ostatnio nieco bardziej krytycznie analizowałem ideę „dawania sobie łaski”, próbując rozpakować, co to właściwie oznacza. Opisuję to stwierdzenie jako luksusowe z pozycji wyczerpania. Myślę, że naprawdę łatwo jest upiększać i tuszować niezgłębioną walkę o zdrowie psychiczne w obliczu kultury, która wzmacnia troskę o siebie, miłość własną, łaskę dla siebie, kumbaya i tym podobne; bez konfrontowania się z warstwami złożoności, przez które trzeba przedzierać się w pogoni za stabilnym zdrowiem psychicznym. Łaska nie jest czymś, na co wielu ludzi może sobie pozwolić i tak, mam na myśli dosłowny zakup. Za wspomnianą łaskę trzeba zapłacić niewielką cenę. Wierzę, że to prawda, ponieważ z mojego doświadczenia wynika, że łaska zawsze coś kosztowała. Czy to pieniężne, czy inne, odkryłem, że drogo płacę, aby móc pozwolić sobie na łaskę. Teraz, W żadnym wypadku nie zestrzeliwuję tego, do cholery, stosuję to we własnym życiu. Jednak próbuję ponownie wyobrazić sobie rozmowę na temat łaski i zdrowia psychicznego, aby skoncentrować się na modelu łaski wspólnotowej, a nie indywidualistycznej. Co mam na myśli? Jeśli „łaska” mogłaby zostać rozszerzona na społeczność i odzwierciedlona w naszej trosce o siebie nawzajem, być może zmniejszyłaby się potrzeba „łaski dla siebie”. Być może ta wspólnotowa życzliwość mogłaby złagodzić obawy związane z wykonywaniem zabiegów odnowy biologicznej — może możemy się uratować, mając łaskę dla siebie nawzajem. Gdybym wiedział, że będę wspierany w dniach, w których nie mogę znaleźć chęci do życia dzięki łasce innych, lubię myśleć, że miałbym znacznie mniejsze poczucie winy, że nie jestem w stanie tego zrobić sam. Moje wyznaczenie łaski może nigdy nie osiągnąć swojego celu, ponieważ jest aktem odosobnionym. Moja własna łaska może nigdy nie wystarczyć, ponieważ zasadniczo próbuję przekierować już przytłoczone ciało w kierunku performatywnego dobrego samopoczucia, aby nie stać się niekonstruktywnym w mojej społeczności. Na koniec chciałbym, abyśmy rozmawiali o zdrowiu psychicznym. Tak szybko wciskamy recepty na łaskę, miłość własną i panowanie nad sobą chorym ludziom jak plastry na rany postrzałowe. Głośno mówimy „bądź miły” i „miej łaskę”, dopóki rzeczywistość choroby psychicznej nie będzie o to błagać. W przeciwnym razie musi to być coś więcej niż słowa, ratuj swoją łaskę! i panowanie nad chorymi ludźmi jak plastry na rany postrzałowe. Głośno mówimy „bądź miły” i „miej łaskę”, dopóki rzeczywistość choroby psychicznej nie będzie o to błagać. W przeciwnym razie musi to być coś więcej niż słowa, ratuj swoją łaskę! i panowanie nad chorymi ludźmi jak plastry na rany postrzałowe. Głośno mówimy „bądź miły” i „miej łaskę”, dopóki rzeczywistość choroby psychicznej nie będzie o to błagać. W przeciwnym razie musi to być coś więcej niż słowa, ratuj swoją łaskę!

![Czym w ogóle jest lista połączona? [Część 1]](https://post.nghiatu.com/assets/images/m/max/724/1*Xokk6XOjWyIGCBujkJsCzQ.jpeg)



































