Zagadki po kolacji

Dec 02 2022
Przyglądał mi się od góry do dołu swoimi dzikimi, ciemnymi oczami, mniej więcej tak samo, jak niektórzy kelnerzy, kiedy zdali sobie sprawę, że jestem bez stanika: z słabo skrywaną żądzą. Instrukcje były proste. Miałam założyć najcieńszą sukienkę, bez pończoch, bez stanika, bez majtek.

Zmierzył mnie od góry do dołu swoimi dzikimi, ciemnymi oczami, mniej więcej tak samo, jak niektórzy kelnerzy, kiedy zdali sobie sprawę, że jestem bez stanika: z ledwie skrywanym pożądaniem.

Obraz na licencji Depositphotos

Instrukcje były proste.

Miałam założyć najcieńszą sukienkę, bez pończoch, bez stanika, bez majtek.

Miałem być starannie ostrzyżony poniżej, ale nie ogolony.

Miałam być świeżo wykąpana, wyperfumowana, z odrobiną makijażu.

A kiedy skończyliśmy posiłek, miałam pójść za Henrym do męskiej toalety, kiedy wybrzeże było czyste, upewniając się, że zostawiłam torebkę na stole, żeby nie wzbudzić zbyt wielu podejrzeń.

Henry wybrał przyzwoitą restaurację na nasze zajęcia po obiedzie.

Tak jak mieliśmy nadzieję, kabiny pachniały czystością i świeżością, kiedy wślizgnęłam się do środka, omijając Henry'ego, gdy zamykał drzwi i zamykał je na klucz.

Przyglądał mi się od góry do dołu swoimi dzikimi, ciemnymi oczami, mniej więcej tak samo, jak niektórzy kelnerzy, kiedy zdali sobie sprawę, że jestem bez stanika: z ledwie ukrytym pożądaniem.

Wiedziałam, że moje twardniejące sutki byłyby zauważalne.

A będąc obdarzona dużym, naturalnym biustem, byłam doskonale świadoma zdziwionych (i wielu dezaprobujących) spojrzeń, które miałam idąc ulicą.

Ale to właśnie sprawiło, że było tak gorąco. To mnie zmoczyło.

Tak mokry, że czułem ciepłą wilgoć między nogami, gdy jedliśmy posiłek i piliśmy wino, i przewidywaliśmy, co będzie dalej.

Oparłem się o ścianę kabiny i czekałem.

Henry zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu.

Spuściłam też wzrok na jego krocze i zobaczyłam, że jego kutas rozwinął się, napinając się na jego spodniach. Rzadko wyglądał na tak twardego i gotowego, więc musnąłem językiem dolną wargę.

Potem powiedział: „Podnieś suknię…”

Ogarnęło mnie dreszcze podniecenia. Moja twarz zarumieniła się; moje serce przyspieszyło.

Zrobiłem, jak mi kazano.

Ściągnęłam rąbek i przeciągnęłam go przez kolana, przesuwając po opalonych udach i powiesiłam nad talią jak tancerka kankana.

Henry przyjrzał się mojej cipce.

Miałem nadzieję, że mu się podobało. Byłem sumienny w jego uprawie.

Włosy — ciemnoblond — były ułożone w zgrabny trójkąt. Wszędzie indziej zostało posłusznie przycięte.

Byłem teraz tak mokry, że zdziwiłem się, że nie kapałem.

Henryk zacisnął usta.

Zapytałem: „Czy dam radę?”

Boże, chciałam go ssać. Chryste, potrzebowałem jego kutasa.

Henry ponownie podniósł wzrok. Przyjrzał się moim piersiom.

– Pokaż mi – zażądał.

Uśmiechnąłem się.

Zrzuciłam sukienkę z powrotem i chwyciłam ramiączka. Jedno pociągnięcie i sukienka zsunie się z mojego ciała i spadnie na podłogę.

Ale tylko po calu zsunęłam ramiączka, aż otarły się o górną część moich ramion, a potem naciągnęłam je na moje wygięte w łuk piersi.

Były duże, brązowe i twarde. Moje różowe sutki zesztywniały do ​​rozmiarów pąków.

Szczęka Henry'ego zacisnęła się.

Pozostały w nim opór krwawił.

Widziałam, jak puls tyka mu na gardle.

Potem wszedł, ponownie przesunął po mnie wzrokiem i wyciągnął rękę.

Jego dłoń była ciepła, gdy naciskała na moją lewą pierś, ściskając miękkie, giętkie ciało. Jego palce były silne i suche. Odetchnąłem głęboko. Potem opuścił głowę, otworzył usta i zaczął mnie ssać, lizać, ustami.

To było zbyt wiele.

Pozwoliłam, by moje ręce opadły, a sukienka opadła na podłogę.

Byłem nagi, a goły tyłek przyciskał się do przegrody.

Tylko moje szpilki. Tylko spinki we włosach. Tylko zapach moich perfum.

Po omacku ​​szukałem penisa Henry'ego.

Był to solidny, zawiązany sznur ciała.

Henryk był duży. Czasami potrzebował lubrykantu.

Ale wątpiłem, czy zrobi to tej nocy. Jeśli to zaszło tak daleko.

– Jesteś głodny, kochanie? Westchnęłam, kiedy przeniósł swoje usta na moją drugą pierś, ssąc głośno. „Bo ja też jestem głodny…”

Henry chrząknął z głębi gardła.

Jego długość pulsowała. Gwałtowniej go potarłem. Użyłem pięty dłoni. Bawiłam się jego jądrami, świadoma ich ciężaru.

Henry zawsze produkował dużo spermy. Czasami miałam problem z przełknięciem śliny, mrużąc oczy i patrząc na niego przez zrośniętą powiekę; jego wyraz twarzy był napięty z koncentracji.

Byłoby więcej wstążek wdzierających się do moich ust, w dół podbródka, na piersi.

Uwielbiałem jego kleisty, słony smak. Uwielbiałem ten nagły wybuch ciepła.

Właśnie dlatego byłam taka chętna, gdy teraz pociągałam za sprzączkę jego paska, rozpinając spodnie i ściągając suwak.

Jego kutas był ledwo powściągliwy. Na krawędzi jego majtek była przerwa, jakby walczyła swobodnie. Rozluźniłam go: mocując materiał na jego żołędziach, ściągając go aż do jąder, a potem kładąc palce na jego ciepłym, pulsującym ciele.

Och kochanie , jesteś taka twarda, pomyślałam.

Chryste, jesteś tak cholernie duży .

Chcesz mnie otworzyć tym wielkim kutasem? Chcesz mnie wypełnić każdym centymetrem?

jęknąłem. Wplotłam palce w jego włosy i delikatnie odciągnęłam jego głowę do tyłu.

Spojrzał na mnie niemal gorączkowo.

Mój wzrok opadł na jego penisa.

Powoli zniżyłem się do pośladków.

Henry pachniał piżmem, potem i spermą, kiedy wpychałam go do ust, mój palec błądził po cipce, rozsuwając wargi sromowe i odnajdując łechtaczkę.

Odetchnęłam, gdy Henry przylgnął do szczytu boksu.

Wciągnęłam go do gardła i zakneblowałam. Masowałem jego jądra i ssałem mocno i głęboko.

Bawiłem się łechtaczką, która była spuchnięta i sztywna, i na wpół przymknąłem oczy.

To sprawi, że dojdę, pomyślałem. To sprawiłoby, że bym się wzbił.

Więc pompowałem jego wałek.

I pracowałem nad karkiem.

A stoisko skrzypiało.

Henryk przeklął pod nosem.

Mógł się rozładować. Mógł wyrwać się z moich ust i rzucić się na moją twarz.

Mokre uderzenia drżącego, mleczna sperma rozbryzgująca moją skórę.

Sama myśl mogła też doprowadzić mnie do własnego orgazmu.

Ale potem — nagle — rozległ się trzask drzwi do łazienki i głosy.

Męskie głosy wdzierające się w naszą przestrzeń.

Henry spiął się, a jego kutas zaczął drgać.

Ale nie odpuściłam.

nie powstrzymałem się.

Henry podał parametry na wieczór. Wydał wytyczne. Był pod kontrolą.

Z radością zrobiłbym to, o co prosił.

Rozkoszowałem się jego dominacją.

Ale, jak zawsze, nadeszła chwila — ta szczególna chwila — kiedy ta moc została zrzeczona.

Tak jak było teraz.

Dalej go ssałam. Jeszcze bardziej energicznie niż wcześniej.

Henry spojrzał na mnie i skrzywił się.

Twarz miał pomarszczoną jak mapa.

Głosy kontynuowały.

Wesoły, przyjacielski, strzelający w gówno.

Dźwięk sprzączek, szuranie butów i sikanie kutasów.

Zupełnie nieświadoma moich delikatnie kołyszących się piersi; moje otwarte nogi; moja mokra cipka; moja spuchnięta łechtaczka zaledwie kilka stóp dalej.

Zastanawiałem się, co by zrobili, gdyby nas odkryto.

Fantazjowałem o otwierających się drzwiach kabiny i stających twarzą w twarz z trzema silnymi, męskimi mężczyznami.

Wyciągnąłbym penisa Henry'ego i spojrzał na nich wyczekująco.

Potem zabierali mnie pojedynczo: pieprzyli mnie o ścianę, walili mną o toaletę; moje cycki podskakują, moje krzyki odbijają się echem od twardych płytek.

To wystarczyło, żebym zanurzył palce. Zahaczyłem je głęboko i poczułem, jak ogarnia mnie orgazm.

Powstrzymałem się od jęku. Na moich kostkach był krem. drżałem.

Potem głosy się zbliżyły, rozległ się syczący kran i grzmot suszarki do rąk.

A Henry wplótł palce w moje włosy.

Pieprzył moją twarz.

Drżał.

A ja osiągnąłem orgazm, gdy mój tyłek walnął o ścianę.

Zastanawiałem się, czy słychać to przez suszarkę: to delikatne skrzypienie, gdy moje ciało uderza w przegrodę, śliski dźwięk moich palców poruszających się w mojej cipce.

Ale wtedy drzwi łazienki zaskomlały i zamknęły się z łomotem, głosy ucichły, suszarka do rąk padła i wtedy Henry wyładował.

To było coś w rodzaju zaskoczenia, ponieważ byłem w ferworze własnego orgazmu.

Tylko gardłowe warknięcie Henry'ego, by mnie ostrzec, po którym nastąpiło spuchnięcie i pogrubienie jego penisa w moich ustach przed nieuchronnym uwolnieniem.

Wydałam z siebie cichy, stłumiony krzyk. Był to najgłośniejszy dźwięk, jaki wydałem, gdy pierwszy strumień nasienia przepłynął między moimi ustami i szybko przełknąłem lepki osad.

Henryk zachrypiał.

Jego palce instynktownie wplotły się w moje loki.

Zmrużyłem oczy.

Zaklął, kiedy go szarpnąłem.

Spragniony wypiłem go i otworzyłem usta, aby więcej drżało na moim języku.

Niektóre wyślizgnęły mi się z ust i po brodzie.

Niektóre wlepiały się w moje piersi.

A Henry wydawał się zwisać, zwalniając uchwyt z górnej części boksu, aż w końcu opadł.

Zacisnęłam usta i spojrzałam na niego.

Oddychał ciężko, oczy mu błyszczały, a wyraz jego twarzy był nasycony.

Oblizałam zaschnięte usta. Połknąłem więcej jego jedwabistego nasienia.

Wyciągnąłem palce z mojej cipki i je też polizałem.

Potem wstałam, pocałowałam go głęboko, ubraliśmy się i zebraliśmy się, żeby wrócić na kawę.