Relacja z samym sobą

Dec 08 2022
Generalnie nie czytam poradników, ale cieszę się, że przeczytałam tę. Jeśli potrzebujesz jednego powodu, aby samemu go zdobyć, zawsze możesz go przeczytać, aby zrozumieć perspektywy życia i zmagań innych.

Generalnie nie czytam poradników, ale cieszę się, że przeczytałam tę. Jeśli potrzebujesz jednego powodu, aby samemu go zdobyć, zawsze możesz go przeczytać, aby zrozumieć perspektywy życia i zmagań innych. Nie trzeba jej czytać i chłonąć każdego centymetra tego, co wyrażają, ale ułatwia to przejście przez zmagania, gdy wiesz, że na końcu tunelu wciąż jest światełko. Czasami zmuszają nas do myślenia, że ​​​​musimy wejść dokładnie w ich ślady (w tym sensie wydaje się, że poradniki wywodzą się z indyjskich gospodarstw domowych).

Jednak nadal możesz planować zbieranie dobrych rzeczy spośród wielu.

Tak więc ostatnio czytałem książkę „ 101 esejów, które zmienią twój sposób myślenia” Brianny Wiest.

I dała kilka niesamowitych spostrzeżeń do rozważenia. Mówi o tym, że miłość własna jest najważniejszą relacją spośród wszystkich innych relacji, których potrzebujemy do naszego przetrwania.

Słyszeliśmy to tak wiele razy, że wydaje się, że jest to najbardziej banalne zdanie. Ale jak mówi przysłowie, niektóre klisze są lepsze od innych. Nieuchwytnie wyjaśniła, co tak naprawdę oznacza zaakceptowanie siebie takimi, jakimi jesteśmy.

Teraz mógłbym to streścić tak, jakbym chciał streścić książkę, ale tak naprawdę nie to jest celem mojego pisania. Celem mojego pisania jest uzewnętrznienie tego, co czułem, ale byłem zdalnie świadomy.

Walczę prawie pół życia. Jestem przyzwyczajony do upominania siebie. I doszedłem do punktu, w którym wszędzie, gdzie postawię stopę, jestem świadkiem porażek. Czuję, że jestem całkowicie odpowiedzialny za wszystkie niepowodzenia, z którymi się dzisiaj mierzę. Że nie jestem zbyt mądra, niezbyt ładna, niezbyt opiekuńcza; bo inaczej wszystko by się ułożyło.

I tak, jestem całkowicie odpowiedzialny. Jestem odpowiedzialny za to, że tak się czuję. Za wkładanie głowy w sprawy, nad którymi nie miałem kontroli. Za brak wiary w siebie. Obudziłem się, czując się jak totalny ninja, obudziłem się, idąc przed lustrem i myśląc „cholera, jaki brzydki”.

A w ciągu ostatnich kilku dni moja głowa była tak rozmyta, że ​​nie mogłem się skoncentrować. Nie mogłem mówić, ledwo mogłem coś robić. I to mnie do tego doprowadziło, skłoniło mnie do napisania wszystkiego, co w mojej krwi może stymulować.

Rozwiązałbym najtrudniejsze sprawy dla moich przyjaciół, ale nie mogę wyjść na zewnątrz i rozwiązać własnego pytania. Uwielbiam być tam dla moich przyjaciół, dopóki nie uzależnią się ode mnie. A potem zostawiam je wiszące.

Jestem taka pewna, że ​​mogłam coś osiągnąć, ale z całą rozpaczą krążącą w mojej głowie, ledwo mogę wstać i pracować. Ciężka praca nie jest problemem, właściwe nastawienie było moim problemem.

A dzisiaj zdałem sobie sprawę, że dokładnie to, co robię ze sobą, jest przedstawiane światu zewnętrznemu. Ponieważ nie wierzyłem w siebie, nigdy nie pracowałem wystarczająco ciężko, aby zdobyć tak dobry wynik. Tak, powiedziałem, że chcę dostać się do college'u poziomu 1, ale czy czułem, że mogę się do niego dostać? Nie.

Manifestacja pojawia się, gdy wiesz, że na nią zasługujesz. I często nawet nie wierzymy, że możemy to zrobić. Nie wierzymy, że możemy być dobrzy w kontaktach z ludźmi lub w karierze. Nawet zanim się dopasujemy, zakorzeniamy się na tyle głęboko, że nie możemy się dopasować. A potem obwiniamy świat. Ale prawda jest taka, że ​​prosimy o energię, którą otrzymujemy.

Nasz związek ze wszystkim innym to po prostu ten sam szablon, inna historia tego, jak stworzyliśmy go dla siebie. Obwiniamy siebie za to, że czujemy złość i przygnębienie, popychamy się na skraj braku szczęścia, a potem zastanawiamy się, dlaczego osądzamy innych. Ponieważ sami siebie osądzamy, zazdrościmy innym, którzy tego nie robią. Te uczucia są odpowiedzią, nie są trwałe. Są odzwierciedleniem tego, co się dzieje, a niektóre rzeczy muszą się zmienić.

Nie możemy obiecać, że będziemy kochać siebie na zawsze, a potem zrzucać niepewność na innych.

Jeśli uznamy, że zasługujemy na dobre traktowanie, zasługujemy na dyscyplinę, zarabianie pieniędzy, bycie szczęśliwym, to już jesteśmy na Kroku 0. I to jest świetne miejsce. Ciężka praca, nie zadowalanie się mniej i manifestowanie wydaje się po tym trochę łatwiejsze.

Dzisiaj zacznę.

Dziś spróbuję.

Dziś będę kochać.

Zaczynając być moim.