Świat jest duży.

Apr 23 2023
Ta konkretna obracająca się skała jest podzielona na 24 strefy czasowe. To znaczy, że próbuję do ciebie zadzwonić, zmęczony światem w czwartkowy wieczór, a ty nie odbierasz, zajęty porannym spotkaniem w pracy.

Ta konkretna obracająca się skała jest podzielona na 24 strefy czasowe. To znaczy, że próbuję do ciebie zadzwonić, zmęczony światem w czwartkowy wieczór, a ty nie odbierasz, zajęty porannym spotkaniem w pracy. Chciałbym móc rozciągnąć się na drugi koniec świata tylko po to, żeby usiąść obok ciebie przy tym starym drewnianym stole. Ale i tak jestem już zbyt rozciągnięty.

Pytam, która jest godzina? Mówisz, gdzie? Budzę się na twoje wczorajsze wiadomości. Czy to nie głupie, że nie możemy być blisko wszystkich ludzi, których kochamy przez większość czasu? Jesteś o strefę czasową dalej. Czuję, że rozumiesz mnie bardziej niż ktokolwiek inny.

Kuzyn przysyła mi zdjęcie zorzy polarnej — niebo rozświetlone na zielono, jak w filmie Brat Niedźwiedź (przy którym zawsze płakałam). Mój brat podróżuje z przyjaciółmi — niewyraźna rozmowa wideo ze wzgórza we Włoszech. Mój przyjaciel skacze ze spadochronem. Moja najlepsza przyjaciółka mówi o wzgórzach, jakby tam była. Inna ogląda deszcz meteorytów w swoje urodziny w jacuzzi w środku lasu. Inny wysyła aktualizacje ze statku wycieczkowego w Egipcie. Inny dokumentuje swój dzień zdjęciami wszystkich bułek z kiełbasą, które on i mój brat jedli w Londynie. Kolejna wiadomość do mnie, zobacz tego psa, którego widziałem dzisiaj . Widzimy tak wiele świata, nawet jeśli tego nie widzimy.

W niektórych częściach rozlegają się ostrzeżenia przed falą upałów, w innych lasy płoną, a ludzie cieszą się z nieoczekiwanego zaklęcia deszczu. Zazwyczaj nie pada w lutym, ale dam radę. Jeśli skierujesz się na południe, lód topnieje.

Kręcimy kulą ziemską. Świat na wyciągnięcie ręki (tak teraz mówią o telefonach komórkowych). Tutaj, chodźmy tutaj, dalej . Nigdy tego nie robimy. Dziś wieczorem siedzimy jak słupy od siebie, oboje jedząc kolację samotnie. Na świecie jest tylko 5 zatok bioluminescencyjnych. Gdzie woda jest uderzająca, lśniąca, świecąca na niebiesko, rozświetlająca noc. Tam?, pytamy.

Wszyscy jesteśmy tutaj podróżnikami w czasie i nawet nasi wiecznie tutaj czują się zamknięci. Odzywam się do ciebie tylko raz w roku, kiedy składam ci życzenia urodzinowe. Dwa razy, jeśli ty też chcesz. Dlaczego nie usiądziesz? Mamy trochę czasu, zanim będziemy musieli wyjechać.

W Japonii kwitną wiśnie. Chcę widzieć wiosnę wszędzie. Spaceruj pod drzewami nad rzekami jesienią. Zobacz, jak deszcz spada z okien na całym świecie. I zaszyć się w jakiejś kryjówce na całą zimę. Nigdy nie widziałem cię latem. Gdziekolwiek jesteś, mam nadzieję, że wszystko w porządku. Cieszę się, że nasze drogi się skrzyżowały, choć na krótko. Niektórzy ludzie są wyspami.

Każdy z nas ma chwile, kiedy czuje się nieśmiertelny, niezwyciężony. I odważny. I duży. Jak świat. Są lasy deszczowe, rozlewiska, nadmorskie klify, uśpione wulkany, ukryte laguny, łąki i rafy, a także mamy listy i telefony (w tym stare, które teraz leżą na haku, nieużywane), pocztę i dachy, z których można krzyczeć i walkie-talkie, pociągi, łodzie i tak wiele sposobów, aby się ze sobą skontaktować i porozmawiać. Może wszyscy czasami czujemy się komfortowo z tą wiedzą, nawet jeśli nigdzie się nie wybieramy.

W niektórych krajach książka jest zakazana. W innych widać ludzi niosących go na ulicach. Bluźnierstwo jest najwyraźniej specyficzne dla regionu, podyktowane liniami siatki.

Życie toczy się w cichych chwilach. Jesteśmy na kolejnym nocnym spacerze, dopiero później zdaliśmy sobie sprawę, że kręcimy się w kółko, odkrywając kolejne warstwy historii. Aż dotarliśmy do rdzenia. Przeciętny człowiek spotyka w swoim życiu 80 000 osób, ale z wiekiem coraz rzadziej widuje swoich przyjaciół. Statystyki mogą złamać serce. Zawsze jest ktoś, za kim tęsknimy, kiedy kroimy nasz tort urodzinowy.

Znalazłam ludzi, z którymi chcę zjeść śniadanie i przejść mile, aby zobaczyć rozczarowujące rzeczy, ale spędzić z nimi najlepszy czas, i siedzieliśmy obok siebie podczas przejażdżek autobusem, malując razem paznokcie i zdradzając głupie sekrety i wielkie uczucia, a teraz widzę ich raz w życiu może trzy lata, jeśli będę miał szczęście. Czy to tak dużo prosić o tylko jeden wspólny obiad, w ulubionym tajskim miejscu, trochę częściej? Może co 11 miesięcy? Wbrew ogromowi tego wszystkiego, atomy tańczą, a my też, trochę okropnie, śpiewając, zdecydowanie rozstrojony. Cieszę się, że choć na chwilę jesteś w mojej części świata. Zajmijmy się ważniejszymi kwestiami, podczas gdy drobne decyzje (co zamówić) ciążą nam w tle. Przez chwilę oddycham swobodnie.

W niektóre dni będziesz dla siebie kimś obcym. Poczujesz swoją małość wydestylowaną do dziury w twoim żołądku. Spróbujesz to zrozumieć — używając swojej teczki, starego szkła powiększającego i zabłąkanych kawałków taśmy, jak jakiś detektyw-amator — ale ledwie drapiesz powierzchnię. Więc wsiadaj do samochodu i jedź dalej. Dopóki nie zaczniesz widzieć gwiazd. Nic nie sprawia, że ​​świat wydaje się tak duży, ale także tak pocieszający. Jakie to uczucie być w brzuchu wieloryba? Nic nie sprawia, że ​​czujesz się taki mały. Może wszyscy jesteśmy na zewnątrz, zaglądamy do środka – trochę nieskrępowani, przedzierając się przez niebieskie poniedziałki i co drugi dzień. Wszyscy po prostu próbują policzyć te same gwiazdy, odkopać przeszłość i dać z siebie wszystko.

Mój przyjaciel powiedział kiedyś, że świat jest duży, jest miejsce dla nas wszystkich. W niektóre dni świat wydaje się mniejszy, a wszystko poważniejsze. Niedzielne wieczory sprawiają wrażenie nieskończoności (też chciałbym być). Ale także jakby to było w naszych dłoniach. Jesteśmy morzem 8 miliardów ludzi, przepływających przez różne pokoje z zapalonymi światłami i odsuniętymi zasłonami, łączących wydarzenia, codzienne dojazdy do pracy i kolacje, tańczących w salonach, a wszyscy płyniemy w kierunku różnych brzegów. Mniej niż dziesięć procent oceanu jest zmapowane.

Ciągle wracam do domu, a dom to wiele różnych miejsc. Jest tak wiele miejsc do odwiedzenia, ale tutaj. Tak wiele sposobów na pozostanie. Co by było, gdybym właśnie wstała i zdecydowała się przenieść swoje życie w zupełnie nowe miejsce, gdzie nikt mnie nie zna. A co jeśli zacznę jeździć na rolkach każdego ranka? A może zostałeś golfistą? Jest tyle żyć do przeżycia. Chcę zwolnić tempo i żyć spokojnie, ale też wszystkiego się nauczyć.

Jest wystarczająco dużo zakamarków, w które można skręcić i miejsc, w które można się potknąć, i skromnych przestrzeni, które można wypełnić ostrymi jak brzytwa wspomnieniami, kwadratów do znalezienia, ławek, na których można usiąść, i nieznajomych, których można spotkać raz i nigdy więcej — jak ten, który odwiedził swojego chłopaka i powiedział opowiadał mi historię o sekcji żaby w drodze na dworzec kolejowy albo o tej, która siedziała obok mnie w zatłoczonym autobusie i opowiadała mi o studiowaniu dramatu i pytała, jak tam tęsknota za domem.

Wciąż noszę ze sobą małe części świata — odcinki biletów i broszury z muzeów i parków rozrywki, ten zdobiony drewniany kij z Disneylandu, neonowozielona, ​​zużyta opaska na rękę z wieczornego wyjścia, wspomnienie, jak płakałem na Kubie Rozpruwaczu tournée, kiedy byłem młodszy, źle dopasowane sandały, które kupiłem na wakacjach na plaży, rosnące bóle i małe złamane serce, notatnik z hotelowym nagłówkiem. A życie rozwija się i wysypuje jak paragony z toreb nieużywanych od 6 miesięcy i karteczki samoprzylepne schowane w starych książkach i do połowy pusta butelka soku pomarańczowego, o której zapomniałeś, że jest w lodówce.

Jest trzecia nad ranem i wracam z klubu do domu z przyjaciółmi, a aplikacja pogodowa uważa, że ​​jest zimno i powinno być, ale czujemy się dobrze w spódnicach, trampkach i przerzuconych kurtkach, zatrzymujemy się na coś na wynos i wracamy do domu. Walczymy z zimnem, ale nie ma w tym nic odważnego — jesteśmy po prostu nieświadomi. Jest trzecia nad ranem trzy lata później, a ja siedzę przy biurku w domu, daleko stąd, i piszę to.

Czy wiesz, że w sklepie na rogu w Nicei jest historia z twoim imieniem? Obok starych rzeczy i plakatów z zawiniętymi krawędziami i luźnymi kartkami starych dokumentów i zapomnianych klejnotów. Wychodzisz z sąsiedztwa i dostrzegasz różne rodzaje życia.

Nic nigdy nie będzie tak smakować jak pizza, którą jedliśmy przy basenie z zimnymi napojami gazowanymi pod gorącym słońcem Singapuru. Lub jak ravioli na wynos, które zachwyciliśmy w pokoju hotelowym po niekończącym się spacerze w strugach deszczu. Albo jak noc, którą spędziliśmy tańcząc na stole w meksykańskiej restauracji — wyczerpani, ale nie chcący usiąść. Lub jak wtedy, gdy siedziałem przy parapecie, obserwując tańczącą starszą parę, biegające dzieci i ludzi czekających w kolejce do baru na świeżym powietrzu, gdy w tle grała łagodna muzyka. Nie myślałem nawet o sekundzie do przodu ani o chwilach, które minęły. Pomyślałem, że dzisiaj coś wisi w powietrzu. To jest to, cały świat jest tutaj przede mną .

Ptaki lecą na północ wraz ze zmieniającymi się porami roku, orkiestra marszowa przelatuje obok mnie, ludzie wyjeżdżają do różnych miast, a tak wiele rzeczy jest w ciągłym ruchu. Ale cały świat czuł się zsynchronizowany, gdy wszyscy próbowaliśmy odgadnąć to samo 5-literowe słowo dnia.

Kiedy podróżuję do nowego miejsca, zastanawiam się, czy to będzie ostatni raz, kiedy je zobaczę. Jest tam o wiele więcej. Podczas podróży do domu wyglądam przez okno, jakby wszystkie tajemnice świata spoczywały na niebie, drzewach, ulicznych sklepach, alejkach i zaryglowanych drzwiach, które mijamy. Każda chwila trochę jak spowiedź. Błękitne niebo zawsze widzi nadchodzącą burzę. Jest tak wiele historii, których nigdy nie poznam. Jest tak wiele rzeczy, za którymi można tęsknić i tak wiele pożera nas żywcem i rzeczy, które chciałbym zmienić, a każde miejsce, w którym kiedykolwiek byłem, w jakiś sposób mnie zmieniło.

Ale czasami lubię być w swoim pokoju. Wyglądam na zewnątrz i widzę spadający piasek (śmieszna metafora o poczuciu się uwięzionym w klepsydrze). W moim domu w Delhi zapalają się światła Diwali, podczas gdy jestem 6847 kilometrów stąd, na wykładzie uniwersyteckim.

Kochamy, często wtedy, gdy jest trudno. Mamy około 7000 języków mówionych — ale nawet jeśli mówimy tym samym, często nie rozumiemy się nawzajem. Czujemy, że jesteśmy jedynymi ludźmi przechodzącymi przez ten rodzaj bólu, kiedykolwiek w historii świata. Przekazujemy historie o miłości i szaleństwie, a czasem o duchach, w nadziei, że zostaną one przechowane.

Zakochałam się w zakupach spożywczych w różnych miastach. Jagody i sok pomarańczowy. Trochę lokalnego chleba. Chilli i szafran. W jakiś sposób sklep spożywczy zaczął grać dokładnie tę piosenkę, o której myślałem, gdy stałem w kolejce z paczką quesadillas. Nie pozostawiaj swoich rzeczy osobistych bez opieki.

Czy to nie zabawne, że Australia obchodzi Boże Narodzenie latem? Że tu były dinozaury, a teraz jest Przepaść? Mamy fanów piłki nożnej i fanów piłki nożnej, którzy nienawidzą się nawzajem.

Rzeczy się zdarzają. Chaos istnieje z innym chaosem i czasami go tworzy. Tak było zawsze. Przed dryfem kontynentów cały ten ląd, po którym chodziliśmy, był tylko jednym wielkim kawałkiem skały, otoczonym jednym oceanem. Wszystko było jedno, dopóki nie było. Powiedz mi, co się dzieje po twojej stronie. Nie mamy dużo czasu, ale robimy to wystarczająco. Ludzki mózg nie jest przystosowany do wielozadaniowości tak dobrze, jak nam się wydaje. Możemy skupić się tylko na czterech rzeczach na raz, ale jest tak wiele rzeczy, na które należy zwrócić uwagę. Widzę tył głowy kogoś, kto idzie ulicą i myśli, że to ty.

Czy Szekspir nie mówił tego o świecie i scenie? Powiedziałbym, że robimy piekielne przedstawienie. Dziwię się, że nie spaliliśmy tego miejsca. Patrzymy w górę na chmury i zastanawiamy się, czy ktoś tam jest — ale jest tu tak wielu ludzi, że nigdy się nie dowiemy. Zamierzam świętować wszystkie moje małe zwycięstwa i wyjść i dotknąć trawy. Pozwól mi być gdzieś blisko wody. Czasami, kiedy patrzę na niekończący się ocean, wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy po tej samej stronie. Wiem, że ocean jest głęboki, a Rów Mariański mnie przeraża. Ciągle zadajemy to samo pytanie – co tam jest?

Najlepsze i najgorsze rzeczy zdarzają się i przemijają, a ty możesz być po drugiej stronie świata, kiedy to nastąpi. Możliwe, że potwory istnieją. Są piosenki, które pojawiają się i znikają w twoim życiu jak ludzie. Martwię się, że nasze społeczności się kurczą. Coraz mniej wspólnych przestrzeni. Świat może być duży, ale nie musimy go tworzyć sami. Wszyscy jesteśmy tylko sylwetkami na tle słońca — gdy wschodzi lub pomarańczowo, gdy zachodzi. Pisaliśmy cześć, byłem tu na notatnikach. To wszystko jest takie słodko-gorzkie. Mam długą listę wzgórz, na których można umrzeć.

Pokazywanie komuś mojego miasta sprawia, że ​​patrzę na nie zupełnie inaczej i uwielbiam być tu gościem. Czasami chcę po prostu wybrać dłuższą drogę do domu. Wysiedzieć w autobusie do końca, wybierać kręte uliczki po prostych. Czuję się jak stały naoczny świadek. Patrzysz, jak pociąg odjeżdża, a w nim twój przyjaciel. To miejsce jest duże i pełne wielu pożegnań.

Przed nami zagubione lasy i kręte szlaki oraz wiele słonecznych dni. To szalony świat i wszystko jest takie piękne. Jak nie być ciekawym? Ciągle mam apetyt na więcej. Zawsze będę podążać w ich stronę. Chcę zawrzeć umowę z Timem, żebym mógł zobaczyć to wszystko. Dni są coraz dłuższe. Tutaj słońce zachodzi, ale nie wszędzie. Jest jeszcze tyle do zrobienia, ale ta historia musi się gdzieś skończyć.

Gdybyś tylko mógł się zatrzymać.