Szpital: pilot

Dec 18 2022
„Dobrze, nie mówię, że miałem normalne dzieciństwo. Do diabła, czy w ogóle możesz pomyśleć, jaki wpływ na 7-letniego dzieciaka ma pobyt matki w szpitalu psychiatrycznym, czy jak wszyscy mówią — w azylu? Nie być płaczącym dzieckiem, ale też była trochę szalona.
Zdjęcie Priscilla Du Preez na Unsplash

„Dobrze, nie mówię, że miałem normalne dzieciństwo. Do diabła, czy w ogóle możesz pomyśleć, jaki wpływ na 7-letniego dzieciaka ma pobyt matki w szpitalu psychiatrycznym, czy jak wszyscy mówią — w azylu? Nie być płaczącym dzieckiem, ale też była trochę szalona. Z dobrej strony, do szóstego roku życia — miałem chyba najlepsze dzieciństwo; To znaczy, posiadanie szalonej matki ma swoje zalety. Po prostu wychodziliśmy ze szkoły i jechaliśmy na bardzo długą przejażdżkę w przypadkowym kierunku, aż się zmęczyliśmy lub jedliśmy lody przez cały tydzień. Jasne, to było złe dla mojego rozwoju, bla bla bla. Okazało się, że wszystko w porządku, przynajmniej tak mi się wydaje. Co myślisz?" Powiedziała.

Pani zrobiła bardzo dziwne spojrzenie. W końcu zapytała tylko, czy wszystko w porządku, ponieważ siedziała na stacji metra całkiem zagubiona. Ale zdawała się nie zauważać twarzy kobiety i kontynuowała po chwili milczenia. Cóż, ten dupek kierownik ds. rekrutacji nie zgodził się i mnie odrzucił. Pani powiedziała zagubionym i sfrustrowanym głosem. Tak, na pewno jest dupkiem. A potem pani szybko przemówiła, zanim mogła kontynuować. Umm, to jest moje metro. Pani kontynuowała, gdy zaczęła iść z powrotem. Miło było z tobą rozmawiać. I na koniec pani powiedziała. Będzie dobrze. Niech Bóg Cię błogosławi! Odpowiedziała. Ok, Ty też! Ale może pani nie usłyszała ostatniego, bo już jej nie było.

Pomyślała: „Jest późno! Powinienem wrócić do domu. W końcu muszę jeszcze opiekować się moją szaloną mamusią. Pojechała następnym metrem, a potem taksówką do domu. W drodze powrotnej wybrała kolację. Zarówno ona, jak i jej mama cieszyły się obiadem. Jej matka wyglądała na trochę bardziej chorą niż zwykle. Nie uważała jednak, że to zbyt wielka sprawa. Następnie, po tym, jak dała matce lekarstwo, odprowadziła ją do jej pokoju. Po upewnieniu się, że matce jest wygodnie w łóżku, wróciła do salonu. Szukała więcej dostępnych ofert pracy i wreszcie wróciła do łóżka! Spędziła trochę czasu na TikToku, a potem zasnęła.

Rano obudziła się jak zwykle wcześniej. Zrobiła kawę dla nich obojga i zrobiła francuskie tosty na śniadanie, popijając kawę i słuchając podcastów z wiadomościami. po ok. 40–45 min. jej matka się obudziła; pomogła jej usiąść na krześle. Oboje zjedli śniadanie, a potem poszła na siłownię. Tego ranka miała dziwne przeczucie, ale zignorowała je. Po siłowni wróciła i wzięła prysznic.

Ubrała się na kolejną rozmowę o pracę. Powiedziała „Pa, mamo” i wyszła z domu. Poszła pieszo, pojechała metrem, a potem poszła do biura. Wywiad szedł dobrze; mogła nawet dostać tę pracę, ale nagle przyszedł telefon. Wątpiła, czy wyciszyła iPhone'a i przypomniała sobie, że włączyła opcję „Wywiad”. Teraz była przerażona, ponieważ tylko dwa kontakty były na białej liście do połączeń — jej matka i lekarz jej matki. Jej matka nigdy nie dzwoni, nawet jeśli upadła i potrzebuje pomocy. Tak więc, gdyby zadzwoniła jej matka, byłby to poważny nagły wypadek, a gdyby zadzwonił lekarz, byłby to jeszcze większy nagły wypadek.

Rozmawiała ze społecznością wywiadów. To jest sytuacja nagła. Muszę odebrać to wezwanie. Wszyscy zgodzili się i powiedzieli: „możesz porozmawiać na zewnątrz, poczekamy”. Wyszła na zewnątrz i odebrała połączenie. To był doktor. Lekarz powiedział, że jej matka bardzo się rozchorowała i musi natychmiast przyjechać. To mogą być jej ostatnie godziny. Wiedziała, że ​​czas jej matki jest bliski. Mimo to, jak każdy człowiek, poszła na klatkę schodową, trochę popłakała, a potem wróciła, żeby powiedzieć sekretarce, że jej matka jest w szpitalu i musi jechać, więc nie może dokończyć wywiadu. Sekretarka odpowiedziała, że ​​poinformuje o tym komisję przesłuchań, a oni skontaktują się z tobą. Mam nadzieję, że twoja mama szybko wyzdrowieje. Odpowiedziała. Nie zrobi tego, ale i tak dzięki.

Zarezerwowała Ubera i pojechała do szpitala. Jej matka była nieprzytomna, więc musiała czekać kilka godzin. Rozmawiała z lekarzem i wyjaśniła, że ​​tym razem jej stan jest zbyt delikatny. Lekarz kontynuował trzymając ją za ręce. Tym razem nie wróci. Sugeruję pożegnanie. Jest nawet szansa, że ​​w ogóle nie odzyska przytomności. Od razu ją przytuliła i płakała.

Następnie, oszczędzając wystarczająco dużo pewności siebie, weszła do pokoju swojej matki — 828. Zaczęła mówić:

„Umm… Nie wiem, czy możesz tego słuchać, czy nie. Zakładam, że możesz. Bo są rzeczy, które musisz usłyszeć, zanim zabierze cię wszechświat. Wiem, że powinnam mówić o tobie dobre rzeczy i tak, są dobre rzeczy, ale nie jesteś zwykłą matką. Dałeś mi dzieciństwo, którego nie życzę żadnemu dziecku. Zawsze byłem zastraszany, bo byłeś szalony! Zawsze miałam w sobie tyle nienawiści, że nie zdawałam sobie sprawy, że to nie ja jestem winna moich słabych wyników, tylko nauczyciele. A kiedy to zrozumiałem, było już za późno! Wiesz, wkurza mnie to, że nienawidzę tego, że cię kocham. Nie mogłem uczęszczać do college'u, ponieważ nie miałem listu polecającego nauczyciela. Nie mogę znaleźć żadnej pracy, bo wszyscy, ilekroć się o tobie dowiadują, myślą, że ja też jestem szalony. Ale wciąż Cię kocham. Ale oto jesteśmy. Nadal ci wybaczam - słuchałeś? Wybaczam ci. Możesz iść."

Już miała usiąść na krześle, kiedy obudziła się jej matka i zawołała ją. Kiedy kładła się do łóżka, matka powiedziała jej coś do ucha, co ją zszokowało. Pobiegła z powrotem do wyjścia i złapała pierwszą taksówkę do domu.

Następny rozdział — Pogrzeb: tutaj!