NH Man rzekomo przyznaje się do zamordowania i rozczłonkowania żony podczas rocznicowych wakacji w Vermont

Władze Vermont aresztowały 41-letniego mężczyznę z New Hampshire, który twierdzi, że zamordował swoją żonę podczas weekendowego wypadu zorganizowanego w pierwszą rocznicę ślubu pary.
Joseph Ferlazzo nie przyznał się do ani jednego morderstwa pierwszego stopnia.
W oświadczeniu policja stanowa Vermont twierdzi, że Joseph przyznał się do zastrzelenia swojej rocznej żony, 22-letniej Emily Ferlazzo, w sobotę, po tym, jak para pokłóciła się w przerobionym autobusie.
Wycieczka była przeznaczona dla pary z okazji ich pierwszej rocznicy.
WWLP i Burlington Free Press uzyskały kopię skargi karnej i obie donoszą, że Joseph pojechał do domu do New Hampshire bez żony.
Rodzice kobiety wezwali policję po tym, jak Joseph rzekomo powiedział im, że Emily uciekła po kłótni.
Nie wiadomo, o co para się pokłóciła.
Joseph zgodził się „rozmawiać ze śledczymi we wtorek po południu” i rzekomo „powiedział detektywom, że zabił swoją żonę wcześnie w sobotę rano w ich pojeździe w Bolton” – czytamy w oświadczeniu policji.
Zgodnie z oświadczeniem, mały autobus „został przekształcony w przestrzeń mieszkalną i podróżniczą, którą dzielili Emily i Joseph Ferlazzo i którą podróżowali do Bolton pod koniec zeszłego tygodnia”.
Ten autobus został ostatecznie znaleziony przez policję stanową i skonfiskowany. Wewnątrz znaleźli rozczłonkowane ciało Emily.
Według skargi została dwukrotnie postrzelona w głowę.
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami o przestępstwach? Zapisz się do bezpłatnego biuletynu PEOPLE True Crime, aby otrzymywać najświeższe informacje o przestępstwach, bieżące relacje z procesów i szczegóły intrygujących nierozwiązanych spraw.
Znaleźli także „inne dowody, które potwierdziły relację Josepha Ferlazzo o zabójstwie” – czytamy w oświadczeniu.
WWLP donosi, że Joseph powiedział policji, że pojechał autobusem do St. Albans w stanie Wirginia i użył piły ręcznej do poćwiartowania ciała Emily.
Józef jest przetrzymywany bez kaucji. Jego pełnomocnika nie można było od razu zidentyfikować.