Angelina Jolie ujawnia najmilszą rzecz, jaką ktokolwiek dla niej zrobił

W środku niewyobrażalnych trudności i okrucieństw, Angelina Jolie była świadkiem niesamowitej łaski i hojności. W rzeczywistości to właśnie podczas wizyty na granicy syryjskiej młoda dziewczyna podzieliła się jednym z niewielu przedmiotów, które wciąż miała.
„Ta mała dziewczynka podeszła do mnie i zaproponowała mi herbatniki, które miała w kieszeni” – mówi Jolie w nowym numerze People , który jest teraz w kioskach. „Wiedząc, z czego pochodzi, wiedząc, do czego zmierza, wiedząc o wszystkim, czego doświadczyła, ale w tym momencie nie myślała o sobie ani o wszystkim, co straciła. Nie siedziała użalając się nad sobą. właśnie mnie zobaczyłem – musiałem wyglądać na zmęczonego, a ona po prostu podeszła i pomyślała, że jest po prostu miła. To właśnie sprawia, że ludzie są tak wspaniali.
W ciągu ponad dwóch dekad działalności rzeczniczej i humanitarnej 46-letnia Jolie dokładnie przyjrzała się skutkom wojny i skrajnego ubóstwa. Przy oszałamiającej liczbie przesiedleńców na całym świecie 82 miliony — liczba, która ma się podwoić w ciągu najbliższych kilku lat — Jolie obiecała nie tylko kontynuować swoją pracę jako Specjalny Wysłannik przy Agencji ONZ ds. Uchodźców, ale także do znajdowania rozwiązań.
Nigdy nie przegap żadnej historii — zasubskrybuj bezpłatny codzienny biuletyn PEOPLE , aby być na bieżąco z tym, co PEOPLE ma do zaoferowania, od soczystych wiadomości o celebrytach po fascynujące historie ludzi.

„Skorzystał mój duch, skorzystało moje życie, dzięki temu, że pozwolono mi przebywać w towarzystwie ludzi, którzy przeżywają bardzo trudne rzeczy” – mówi. „To był dla mnie prezent. Nie podoba mi się pomysł, że to jakiś ciężar, że to takie miłe, że ktoś robi wszystko, co w jego mocy, aby pomóc komuś innemu. ”.
Wieczni gwiazda mówi jeden z najcenniejszych lekcji ona kiedykolwiek nauczył się od afgańskiego babci. „Wychowywała wnuki, bo jej dzieci zostały zamordowane, a ona była w obozie dla uchodźców” – mówi. „Pamiętam, że zacząłem płakać, a ona powiedziała: „Nie potrzebuję, żebyś płakał, potrzebuję, żebyś mi pomógł”. To była wielka lekcja. Myśl, że siedzenie i użalanie się nad kimś jest tym luksusem, ponieważ możesz być w swoich uczuciach, a oni nie mają czasu na użalanie się nad sobą.
POWIĄZANE: Angelina Jolie trzyma się za ręce z Zaharą i Shiloh na premierze Eternals w Rzymie
Kiedy po raz pierwszy zaczęła podróżować z UNHCR , mówi: „Zdałam sobie sprawę, że na całym świecie są ludzie, którzy chcą poświęcić swoje życie na pomaganie innym, znajdowanie rozwiązań dla innych, bycie częścią świata razem. To zmieniło moją perspektywę . Po prostu chciałem być częścią prawdziwego świata. I chciałem mieć jakieś sensowne życie”.
POWIĄZANE WIDEO: Angelina Jolie o tym, jak dorasta jej sześcioro dzieci: „To całkiem wspaniali ludzie”
Mniej więcej w tym samym czasie Jolie adoptowała syna Maddoxa z Kambodży i utrzymywała głęboką więź z krajem. Jej największym wysiłkiem był projekt Maddox Jolie-Pitt , prowadzony wyłącznie przez lokalnych pracowników służących i wspieranych przez ich społeczności. – To fundacja założona w jednym z obszarów Kambodży, który najbardziej ucierpiał w wyniku konfliktu i ludobójstwa (pod koniec lat 70. przez Czerwonych Khmerów, kierowanych przez brutalnego dyktatora Pol Pota) – mówi. „Zaczęliśmy prawie 20 lat temu, usuwając miny z ziemi, aby miejscowa ludność mogła wrócić do swoich domów”.
Kontynuuje: „Dzisiaj pomagamy chronić duży obszar lasów tropikalnych w Górach Kardamonowych (sztuka na południowym zachodzie kraju), który jest zagrożony nielegalnym wyrębem i wkraczaniem na grunty. Finansujemy też dwie kliniki i 16 pracowników służby zdrowia, obsługujących tysiące pacjentów roku, a także sześć szkół podstawowych i jedną szkołę średnią. Prowadzimy również program wzmacniania pozycji kobiet”.

Niedawno Jolie i jej córka Shiloh współpracowały z czołową organizacją ochrony przyrody w Namibii, Fundacją Naankuse , aby stworzyć Shiloh's Wildlife Sanctuary. Sanktuarium jest przede wszystkim bezpiecznym miejscem dla słoni i nosorożców, które zostały ranne lub osierocone przez kłusowników. „Ostatnio musieli przenosić różne zwierzęta z powodu powiększającej się pustyni, wysychających jezior” – wyjaśnia.
W tym roku jej wysiłki koncentrowały się na dwóch dużych projektach: książce Poznaj swoje prawa , mającej na celu pomoc bezbronnym dzieciom na całym świecie, w tym w USA; oraz ustawa o przemocy wobec kobiet, która doprowadziła do wizyty w Waszyngtonie w celu lobbowania u prawodawców i Białego Domu.
Aby poznać swoje prawa , która jest dostępna wszędzie, Jolie współpracowała z Amnesty International. „Dzieci są dziś na pierwszej linii walki o prawa człowieka” – mówi. „Chcemy, aby każde dziecko znało i rozumiało swoje prawa i wiedziało, jak do nich dochodzić. Ma być praktycznym przewodnikiem. Został napisany dla młodych ludzi, a historie aktywistów na rzecz praw młodzieży, z którymi się konsultowaliśmy, są podstawą tej książki. chciałem, aby książka była otwarta i szczera, a nie pociągająca. Dlatego na początku napisałem, że niektórzy dorośli nie będą chcieli, aby młodzi ludzie ją czytali”.
Dodaje: „Mam nadzieję, że jest to książka, która może zainspirować do rozmowy między rodzicami a dziećmi. I że może przypomnieć rządom, że prawa dziecka są tak samo realne jak prawa dorosłych”.

We wrześniu adwokat udał się do Waszyngtonu, aby spotkać się z wyższymi rangą pracownikami Białego Domu, w tym z sekretarz prasową Jen Psaki, a także z ustawodawcami, aby wezwać ich do ponownego zatwierdzenia przełomowej ustawy o przemocy wobec kobiet, którą po raz pierwszy bronił ówczesny senator Biden w 1994 roku i podpisany przez prezydenta Clintona.
„Proszę o ochronę dzieci w ramach ponownej autoryzacji ustawy o przemocy wobec kobiet, która jest obecnie w rękach Senatu” – mówi. „W naszym kraju jest stan zagrożenia zdrowia dzieci, spowodowany ukrytymi skutkami przemocy domowej. Proszę o opiekę pourazową, szkolenie dla sędziów i bezstronne gromadzenie dowodów sądowych, aby wszystko zostało uwzględnione w ustawie”.
Jak na ironię, mimo że znajduje się na okładce numeru PEOPLE Kindness, Jolie mówi: „Nie uważam się za życzliwą osobę. Szczodrość ducha, myślę, że to lepszy sposób na określenie tego. czujesz, że przydałaś się innemu człowiekowi, bez względu na to, czy jest to twój przyjaciel, twoje dziecko, czy ktoś, to jest życie, które warto przeżyć”.