Domowy lód niewiele znaczy w serii Canucks przeciwko Predators

Jak dotąd była to seria walk pomiędzy Vancouver Canucks i Nashville Predators , a drużyna Canucks nie może się doczekać kontynuacji tego trendu, gdy w piątek odwiedzą Music City z możliwością zakończenia koncertu.
powiązana zawartość
Canucks prowadzą 3:2 w secie pierwszej rundy Konferencji Zachodniej do trzech zwycięstw. Drużyna szosowa wygrała cztery ostatnie mecze. Jak dotąd Vancouver uchwyciło oba starcia w Nashville.
powiązana zawartość
„Przez cały rok byliśmy całkiem niezłą drużyną szosową, więc myślę, że czujemy się komfortowo grając poza naszym budynkiem” – powiedział trener Vancouver Rick Tocchet. „Czasami gramy naprawdę lepiej na wyjazdach. To trudna konstrukcja. Wiemy, że rozegraliśmy tam kilka meczów, na które może nie zasłużyliśmy, tak jak myśleliśmy, że w piątym meczu (wtorkowa porażka u siebie 2:1) na to zasłużyliśmy. to jedna z tych serii, w których tak naprawdę nie ma znaczenia, kto wygra mecz”.
Jednak niezależnie od lokalizacji Canucks wiedzą, że muszą lepiej wygenerować atak. W pierwszych pięciu meczach serii oddali zaledwie 92 strzały na bramkę. Potężna gra Vancouver w przewadze również miała problemy, ponieważ jak dotąd bramki zdobyły tylko w jednym meczu.
Mimo to, uzbrojeni w wiarę w to, że w zeszłym meczu byli lepszą drużyną, Canucks uważają, że są na dobrej drodze do wyeliminowania Predators .
„Myślę, że jest na czym budować” – powiedział napastnik Sam Lafferty. „Intensywność jest tam, wysiłek jest. Ogólnie rzecz biorąc, w przeważającej części wykonanie jest tam. Po prostu wiemy, że będzie ciężko wyeliminować tych gości. To dobry zespół, a oni walczą o życie. Wiemy, że będzie to naprawdę trudne”.
Predators mają swój własny powód , aby czuć się pewnie, przygotowując się do gry przed wściekłymi fanami. Nashville odrobiło straty w trzeciej kwarcie w drodze do wtorkowego zwycięstwa 2:1 w Vancouver, które powstrzymało eliminację.
Wygranie serii przy przewadze 3:1 to trudne wyzwanie, ale Predators przeszli do play-offów dzięki dobremu bilansowi u siebie. Doskonale wiedzą, że Canucks nie chcą wracać do domu, aby rozegrać numer 7, w którym zwycięzca bierze wszystko.
„Wszyscy o tym rozmawialiśmy, cała grupa, przegrywaliśmy 3:1 i właściwie czuliśmy, że rozegraliśmy dwa całkiem dobre mecze (u siebie)” – powiedział kapitan Roman Josi. „Ale to nie ma większego znaczenia, prawda? Nie odnieśliśmy zwycięstw. Wiedzieliśmy, że nic nam nie zostanie dane, więc musimy się zwiększyć, grać lepiej i dać z siebie jeszcze więcej, i pomyślałem, że nam się to udało. (Ostatnia gra)."
W ostatnim meczu to Predators zastosowali strategię liny i maksymalnie wykorzystali swoje okazje do zdobycia gola w końcówkach. Podobnie jak Canucks , Nashville wierzy, że ma jeszcze jeden bieg do wykorzystania.
„Wiem, że mieliśmy okresy, w których szło nam naprawdę dobrze” – powiedział trener Andrew Brunetka. „Zrobiliśmy też kilka rzeczy, które w różnych momentach były nietypowe, co doprowadziło do ataków dziwnych ludzi, o czym musimy naprawdę pamiętać, szczególnie biorąc pod uwagę ich poziom umiejętności.… Myślę, że przesłanie jest takie, że my” Musimy zagrać znacznie lepiej niż w piątym meczu.
„Lod na własnym boisku nic nie znaczy. Rozpracowaliśmy to. Chodzi o to, że nasza gra musi być trochę lepsza”.
—Nośniki na poziomie pola

