Jak mogę zdobyć dziewczynę, jeśli mam 15 lat?

Sep 03 2021

Odpowiedzi

JustinFoust Feb 06 2016 at 01:01

Statystycznie w pewnym momencie zostaniesz odrzucony, gdy zapraszasz dziewczyny na randkę, tak jak czasami przegapisz rzut lub rzuty w koszykówce. Nie poprawisz również swoich umiejętności koszykarskich, jeśli nie oddasz strzału i nie poćwiczysz.
Czy to oznacza, że ​​nigdy nie powinieneś grać w koszykówkę? Absolutnie nie! Oznacza to po prostu, że musisz zaakceptować fakt, że pewien procent twoich strzałów nie trafi, a część trafi (jesteś randką).
Mówiąc hipotetycznie, powiedzmy, że masz 10% wskaźnik sukcesu w zapraszaniu dziewczyn na randkę.
Teraz niektórzy spojrzą na to i powiedzą NIE MA WAY! Nie odrzuca mnie 90 kobiet! Podczas gdy ludzie tacy jak ja będą się rozglądać i mówić o 100 kobietach, które widzę na ulicy, będę miał 10 randek!! DZIESIĘĆ! Nie jeden, nie dwa, ale DZIESIĘĆ! (Albo jeszcze lepiej, na każde 10 kobiet, o które pytam, jedna z pewnością powie tak, a 2 na każde 20) To całkiem udane, jeśli mnie zapytasz!
Te pozostałe 90 nie mają pojęcia, czego tracą.
Im bardziej zbliżasz się do kobiet, tym lepiej sobie z tym poradzisz.

Oto twoje pierwsze zadanie. Chcę, żebyś codziennie podchodził chłodno do jednej atrakcyjnej kobiety, której nie znasz, i nawiązał z nią rozmowę. Porozmawiaj o książce, którą czyta, drzewach, pogodzie, słupie świetlnym, kawie, muzyce, dosłownie wszystkim. Nie zapraszaj jej na randkę, nie denerwuj się, bo prowadzisz rozmowę z atrakcyjną kobietą. Po prostu porozmawiaj z nią i pośmiej się z nią, powiedz jej, że miło było ją poznać i idź po swoim dniu. Chcę, żebyś to robił przynajmniej raz dziennie . Wróć za tydzień i odpowiedz na tę odpowiedź i zgłoś, jak poszło. Wyjaśnij również, jak łatwy lub trudny był pierwszy dzień w porównaniu z ostatnim dniem, w którym to zrobiłeś.

GopalkrishnaVishwanath Nov 15 2016 at 22:38

Szybka odpowiedź: Tak. To normalne. Jeśli masz zaledwie 15 lat, jest to nie tylko normalne, ale także zalecane. Nie martw się o to, co robią Twoi znajomi. Nie będziesz sam w życiu, jeśli nie zaczniesz aktywności w wieku 15 lat. Zabawa wzrasta z wiekiem i będziesz się nią bardziej cieszyć, gdy będziesz starszy i dojrzalszy.

Mam 67 lat i nigdy się nie całowałam, pocałowałam koleżankę i imprezowałam z płcią przeciwną w wieku 15 lat lub nawet później. Miałem tylko zdrowe i przyjazne relacje z dziewczynami (a później kobietami), szanowałem je, lubiłem z nimi rozmawiać i towarzysko (i nadal to robię)

Oto jak wyglądałem w wieku 15

Miałem więcej zabawy niż twoi 15-letni przyjaciele, których jesteś zazdrosny, ucząc się i radząc sobie całkiem nieźle, dostając się do dobrych instytucji, wychodząc z dobrymi kwalifikacjami akademickimi, ciesząc się wszystkimi dodatkowymi zajęciami w szkole i na studiach, oddając się moim ulubionym hobby i zainteresowaniami, znalezieniem dobrej pracy, bez walki, ślubem i posiadaniem uzdolnionych dzieci, dobrym ich wychowaniem, budowaniem dobrego domu, szczęśliwym życiem w nim, podróżowaniem i doświadczaniem życia w większości części kraju, a także w kilku miejscach za granicą, wiodąc szczęśliwe życie małżeńskie i ciesząc się lepszym zdrowiem niż większość ludzi, których znam, a dziś prowadząc spokojne życie na emeryturze.

Gdybym miał piętnaście lat i mógłbym wybrać, by moje życie od nowa, wybrałbym to samo, zamiast mieć wiele koleżanek, całować je, „całować” z nimi (cokolwiek to znaczy). Uwierz mi, że jest to odpowiedni wiek na to wszystko, gdy skończysz swoją edukację i znajdziesz się na dobrej ścieżce kariery. Cała ta zabawa nie zmniejszy się wraz z wiekiem, ale znacznie poprawi się w drugiej połowie dwudziestego roku życia, a przyjemności będą się zwiększać wraz z wiekiem.

Nie chciej cieszyć się niedojrzałymi owocami. Nie gryź zielonego jabłka ani mango. Poczekaj, aż dojrzeje. Będą lepiej smakować.

Wszystkiego najlepszego.

GV

Edytowano, aby dodać:

Komentarz Avinash Patils i moja odpowiedź znajdują się tutaj

Proszę pana, ale dorastałeś w czasach, gdy presja rówieśników nie polegała na seksie, imprezowaniu, więc myślę, że wiek i różnica pokoleń mogą nie przekonać OP.

Moja odpowiedź.

Presja rówieśników istniała od zawsze.

W naszych czasach, w latach sześćdziesiątych, żyjąc w konserwatywnym społeczeństwie indyjskim, gdzie nie było zbytniego mieszania się płci, wśród wykształconej klasy średniej, istniała presja rówieśników, by czynić różne inne złe rzeczy. Wódz palił. Zakazany owoc jest najsłodszy. Okazji do całowania dziewczyn nie było, ale przygoda i dreszczyk emocji w zaciągnięciu się w tajemnicy zawsze istniały. Nigdy nie „należałabyś”, dopóki nie dołączysz do grupy winnych. Nie czułbyś się „dorosły” lub „dorosły”, dopóki nie zrobisz czegoś, czego nie pochwalili starsi. **Nazywaliśmy to utratą „ustnego dziewictwa”**. Usta były jeszcze wtedy czyste, nigdy nie smakowały narkotyków, tytoniu ani wina. W najgorszym przypadku niektóre usta były brudne, od używania „złych słów” ówczesnego eufemizmu dla czteroliterowych słów przekleństw/przekleństw. Niektóre z tych słów są obecnie rutynowo używane nawet w uprzejmym społeczeństwie i nikt nie unosi brwi.

Podobnie każda epoka miała jakiś rodzaj rozproszenia. Presja rówieśnicza nie została odkryta w XXI wieku.

Nie przejmuję się zbytnio, czy PO jest przekonany, czy nie. Poprosił o radę, a ja ją udzieliłem. Od niego zależy, czy to weźmie, czy odejdzie.

GV