Jakim dorosłym okaże się dziecko, które często było upokarzane przez rodziców?
Odpowiedzi
Zmienna, ponura, bardzo wrażliwa, zawsze boję się, kiedy ktoś na mnie naskoczy, zawsze boję się, że jeśli stanę w swojej obronie, ktoś mnie uderzy, bardzo niska pewność siebie, boję się iść do lekarza z powodu zwykłego przeziębienia, boję się konfrontacji z kimkolwiek, boję się wywiadów, boję się poznawać nowych ludzi, boję się przedstawiać kogokolwiek rodzicom. Bardzo niespokojna o wszystko. Martwiąca się o wszystko. Przyzwyczajasz się do martwienia. Jeśli się nie martwisz, zaczynasz się martwić, dlaczego się nie martwisz. To okropne.
Ale odskoczyłam, gdy zdałam sobie sprawę, że to wszystko na nic. Że karzę siebie bez powodu.
Kiedy kogoś spotykam lub kiedy wychodzę, powtarzam sobie „Jestem najlepszy”, aż mi to wpadnie do głowy. Potem jest już dobrze. Kiedy jestem czymś zestresowany, powtarzam sobie „Pieprzyć to gówno”.
Naprawdę trudno powiedzieć i zależy to od kilku czynników.
Dziecko nie dorasta w środowisku kontrolowanym wyłącznie przez rodziców.
Jeśli dziecko ma dobre alternatywne zasoby o charakterze leczniczym, czy to z kręgu przyjaciół, nauczycieli, książek czy jakiegokolwiek zewnętrznego źródła, dziecko może wyrosnąć na współczującego dorosłego i spróbować sprawić, by rodzice zrozumieli szkody, jakie mogli wyrządzić.
Albo dziecko może mieć pewne wrodzone cechy, które pomogą przezwyciężyć ból w dojrzały sposób.
Jeśli zewnętrzne środowisko jest równie wrogie, mamy tam problem społeczny. Cała rodzina mogłaby skorzystać z terapii.