Czy kiedykolwiek odczuwasz „chęć zabicia” kogoś lub czegoś? Co zazwyczaj ją wyzwala?
Odpowiedzi
Czy kiedykolwiek mam ochotę zabić? Szczerze mówiąc, prawie każdego dnia ... Ostatnie kilka miesięcy było bardzo trudne i wiele rzeczy poszło nie tak w moim życiu, ale wszystko można prześledzić do jednego momentu. Dowiedziałem się, że moja dziewczyna (w której jestem szaleńczo zakochany) pocałowała swojego byłego... to złamało mi serce i rozbiło moje życie na kawałki, co nawet teraz, gdy to piszę, czuję tak samo, jak wtedy, gdy mi to powiedziała. Więc jeśli chodzi o całą historię, jesteśmy razem od nieco ponad dwóch lat i sprawy zaczęły się stawać, myślę, że można powiedzieć, trudne. Cóż, dużo się kłóciliśmy i ostatecznie usiedliśmy, zdecydowaliśmy, że musimy zrobić sobie szybką 2-tygodniową przerwę, na którą oboje się zgodziliśmy, że będziemy się traktować jak przyjaciele, a po dwóch tygodniach wrócimy i wykorzystamy to, czego nauczyliśmy się w tym czasie, aby stworzyć lepszą relację. W tym czasie często wychodziła ze swoimi przyjaciółmi, ponieważ jest ekstrawertyczką i dlatego naprawdę ją podziwiam! Ja z drugiej strony nie miałem prawdziwych przyjaciół, z którymi mógłbym się spotykać, więc zostałem w domu i zajmowałem się swoimi zwykłymi hobby, gotowaniem, grami itp. W końcu wróciliśmy do siebie i było po prostu niesamowicie, chodziliśmy na naprawdę romantyczne randki i mieliśmy jedne z najlepszych wspomnień w naszym związku! Ale jak już się przyzwyczaiłem, każda dobra rzecz ma swoją cenę... w końcu stała się bardzo cicha i smutna, szczególnie gdy kupowałem jej rzeczy i mówiłem, że są za to, że jest taka niesamowita... po dniach, gdy ciągle pytałem, co się stało, w końcu rozpłakała się, opowiadając mi, jak pewnej nocy podczas naszej „przerwy” była na imprezie, a jej były przyszedł do niej i zaczął z nią rozmawiać (jestem trochę zazdrosnym facetem, ale nigdy nie używam swojej zazdrości, aby kontrolować kogokolwiek, zawsze wiedziałem, że jest kawałkiem gówna, ale nikt nigdy nie słuchał) i odciągnął ją od jej przyjaciół, gdzie zaczął ją całować, a ona pocałowała jego... Moje ręce się trzęsą, gdy to piszę, ponieważ gniew we mnie jest nadal największą nienawiścią, jaką czułem. Złamałem dwa knykcie uderzając w ścianę, gdy dowiedziałem się o tym zdarzeniu. Każdego dnia przypominam sobie, że jeśli kiedykolwiek zobaczę tego faceta w swoim życiu, nie ustąpię, jego błędy będą go kosztować wszystko, co ma! Zrujnował mi życie! Zabrał wszystko, co uważałem za prawdziwą miłość i roztrzaskał to, kobieta, za którą umarłbym, została wykorzystana! ...ale zostałem wychowany w bardzo dobrych zasadach moralnych... Czasem żałuję, że nie mam takich zasad moralnych, ponieważ źli ludzie na tym świecie muszą zostać ukarani, ale czyny mają swoje konsekwencje i oprę się pokusie zabicia, tak jak każdy. Nadal kocham tę kobietę nad życie...
Krótko mówiąc, każdego dnia mam ochotę go zabić… ale niektóre pragnienia lepiej pozostawić wyobraźni.
ps - to pierwszy raz, kiedy piszę tu coś tak osobistego. Zazwyczaj staram się unikać tego typu pytań, ale po prostu nie mogłem się powstrzymać
Wiele lat temu znalazłem się w rozpaczliwej sytuacji i nie mając wyjścia, postanowiłem złapać stopa. Zła decyzja. Zabrał mnie zupełnie zwyczajnie wyglądający mężczyzna, który wydawał się bezpieczny do jazdy. Aż sięgnął, złapał mnie za włosy i uderzył moją głową w skrzynię biegów swojego pojazdu. Przytrzymał moją głowę, gdy zjechaliśmy z autostrady, a on skręcił na cichą, dwupasmową drogę wiejską. Po przejechaniu nią przez jakiś czas, nagle gwałtownie zahamował, otworzył drzwi i szarpnął mnie przez siedzenia samochodu na asfalt, gdzie wylądowałem na rękach i kolanach. Następnie zaczął mnie ciągnąć, wciąż trzymając rękę we włosach, w stronę pobocza drogi, która zakończyła się krótkim zjazdem w zarośla. Zrozumiałem, że mnie zabije i nagle wpadłem we wściekłość, że ten potwór, który uchodził za zwykłego obywatela, będzie w stanie zrobić dokładnie to, co zamierzał. W moim złość i strach, musiałam poczuć niesamowity przypływ adrenaliny, bo w jakiś sposób oderwałam się od niego, chwyciłam składany nóż, który miałam w zwyczaju nosić przyczepiony do paska moich dżinsów, otworzyłam go i zamachnęłam się na niego. Dziwne uczucie, jakby mokry, gorący ręcznik lub myjka uderzyły mnie w twarz i upadł na plecy. Odwróciłam się i pobiegłam tak szybko, jak nigdy w życiu, pewna, że wstał i ruszyła w pogoń, ale nie. Widziałam reflektory jego samochodu, ale się nie poruszyły… nic się nie poruszyło. Mimo to byłam przerażona i biegłam przez około milę, aż zakręt drogi w końcu ukrył światła jego samochodu. Potem szłam, aż w niedalekiej odległości zobaczyłam światła stacji benzynowej. Gdy się zbliżyłam, zjechałam z drogi i przecisnęłam się przez zarośla do toalet znajdujących się z tyłu. Na szczęście były otwarte, ponieważ teraz mogłam zobaczyć, że przód mojej kurtki i przedramię były pokryte zaschniętą krwią. Zamknęłam się w środku i spojrzałam w lustro, gdzie doznałam strasznego szoku, ponieważ moja twarz i włosy były pokryte zaschniętą i zasychającą krwią. Musiałam trafić go w szyję, kiedy zamachnęłam się na niego nożem.